1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Smartfony będą niebawem tańsze?

Ze Światową Organizacją Handlu (WTO) przestano się już właściwie liczyć. Jest zbyt ociężała, by wytyczać nowe drogi, głoszą opinie. Tym bardziej zaskoczyło teraz WTO globalnym porozumieniem dotyczącym produktów IT.

Po mozolnych, wielomiesięcznych rozmowach Światowej Organizacji Handlu udało się otworzyć drogę do zawarcia największego jak dotąd globalnego porozumienia w sprawie produktów branży IT. Na jego podstawie zniesione mają zostać cła na różnego rodzaju produkty IT – począwszy od smartfonów, skończywszy na diagnostycznych urządzeniach medycznych. Planowana umowa jest rozszerzeniem porozumienia o handlu towarami technologii informatycznej ITA (Information Technology Agreement) z 1997 roku. Obroty w handlu tymi towarami sięgają rocznie biliona euro, według ekspertów zniesienie cła pozwoli zaoszczędzić miliony. Rozszerzenie porozumienia, tzw. ITA Expansion, jest pierwszą od 18 lat globalną umową dotyczącą zniesienia opłat celnych.

Co mają z tego konsumenci? Smartfony i laptopy będą tańsze?

W umowie tej nie chodzi wprawdzie o kształtowanie cen, jednak zniesienie opłat celnych doprowadzi do zmniejszenia kosztów, jakie ponoszą zarówno producenci, jak eksporterzy i importerzy. Biorąc pod uwagę panującą w tej branży ostrą konkurencję na rynku byłoby niezrozumiałe, gdyby takich oszczędności nie mieli odczuć także konsumenci.

Co nowego przyniesie ITA negocjowana, jakby nie było, od 2002 roku?

To prawda, umowa jest rozszerzeniem istniejącego już porozumienia ITA. Zakres dawnego jest jednak zwiększony czterokrotnie. Wiele dzisiejszych produktów w 1997 roku jeszcze nie istniało. Muzyki słuchało się z walkmana a telewizor był klocem z wielkim kineskopem. Nowa umowa ITA obejmie ponad 200 produktów. Całkowicie cła mają zostać zniesione m.in. na telewizory LCD i plazmowe, urządzenia GPS, tonery do drukarek czy konsole do gier.

Od kiedy ma obowiązywać ITA?

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, porozumienie, którego podstawy zostały wypracowane w siedzibie WTO w Genewie, ma być podpisane na światowej konferencji handlu w Nairobi w grudniu 2015. W życie umowa ma wchodzić stopniowo od połowy 2016.

Nie wszyscy członkowie WTO są uczestnikami ITA. Jak umowa może mieć globalny zasięg?

W rozmowach uczestniczyło blisko 80 ze 153 państw członkowskich WTO. Reprezentują one 97 procent globalnego przemysłu IT. 54 państwa – wśród nich USA, Chiny, Japonia i wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej – są bezpośrednimi stronami porozumienia. Ponieważ negocjacje toczyły się multilateralnie, obowiązuje klauzula największego uprzywilejowania. Zgodnie z nią ze zniesienia ceł importowych mogą korzystać także państwa, które nie brały udziału w rozmowach – należą do nich tak duże kraje jak Indie, Rosja, Brazylia czy Indonezja.

I konkurujący giganci USA i Chiny zgodzili się na wszystko?

Nie, długo się spierali. Przede wszystkim na temat pewnych produktów, przy których żadna ze stron nie chciała, by konkurent korzystał z udogodnień handlowych. Jesienią ubiegłego roku doszło do porozumienia. Waszyngton zaakceptował wyjątki i terminy, których domagał się Pekin.

Nie ma przegranych?

Znacznie obniżą się dochody, jakie przynosiły dotąd opłaty celne, co może być bolesne. Niejedno przedsiębiorstwo będzie musiało zwiększyć swoją konkurencyjność. Z drugiej strony jednak eksperci WTO liczą się z tym, że obniżenie kosztów produkcji towarów IT, jakie przyniesie zniesienie ceł, przyczyni się do globalnego rozwoju branży a tym samym przyniesie nowe miejsca pracy. Cieszą się zwłaszcza giganci IT, tacy jak Texas Instruments, Samsung, Sandisk czy Intel, od których pochodzi szczególnie dużo produktów objętych w przyszłości porozumieniem ITA. Ale także mniejsze firmy współpracujące z gigantami lub twórcy software, często mający siedzibę w biedniejszych krajach, liczą na szanse rozwoju.

Czy ktoś może jeszcze położyć kłody pod nogi?

Jak najbardziej. Na rynku IT konkurencja jest ogromna. Jednocześnie znaczącą rolę odgrywają interesy gospodarcze danego kraju. Na przykład Tajwan, który pod nosem ma ogromnego konkurenta, jakim są w branży IT Chiny, życzy sobie w niektórych przypadkach wyjątków, w tym również okresów przejściowych. Dyrektor generalny WTO Roberto Azevêdo jest jednak przekonany, że istniejące jeszcze przeszkody, jakie stanowią detaliczne uzgodnienia, do czasu konferencji w Nairobi zostaną usunięte.

Thomas Burmeister (dpa) / Elżbieta Stasik