Selfie z rentgena. Skandal na kolońskich targach | Społeczeństwo | DW | 22.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Selfie z rentgena. Skandal na kolońskich targach

Na międzynarodowych Targach Sprzętu Stomatologicznego w Kolonii na stoiskach azjatyckich wystawców można było robić samemu zdjęcia rentgenowskie – bez jakiejkolwiek osłony i ochrony.

Na odbywających się w Kolonii Targach Sprzętu Stomatologicznego inspektorzy państwowego nadzoru wycofali z obiegu przenośne aparaty rentgenowskie, które nie miały odpowiednich certyfikatów i zezwoleń na ich użycie.

Jak poinformowały władze kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia, na kilku stoiskach, w większości azjatyckich wystawców, można było samodzielnie wypróbować działanie aparatów rentgenowskich – bez jakiejkolwiek osłony przed promieniowaniem. Były to przenośne aparaty wielkości dużego aparatu fotograficznego.

Do eksploatacji tego rodzaju sprzętu w Niemczech potrzebne są specjalne zezwolenia. Azjatyccy wystawcy zezwoleń takich nie posiadali i byli zdziwieni stawianym im wymogom.

Na imprezie targowej każda zainteresowana osoba mogła robić zdjęcia rentgenowskie bez jakichkolwiek zabezpieczeń czy środków ostrożności.

Köln Messe - Mobiles Röntgengerät (WDR)

Przenośne aparaty rentgenowskie na kolońskich targach mógł wypróbować każdy zwiedzający

Bezmyślność czy ignorancja? 

Wystawców postawiono przed alternatywą: albo sprzęt zostanie skonfiskowany, albo zostanie unieruchomiony. Poza tym zakazano im używania go na terenie targów. Oferenci sprzętu zdecydowali się na wyjęcie z niego baterii.

Przenośne urządzenia rentgenowskie ze względu na szkodliwą dla zdrowia emisję promieni Roentgena można stosować tylko w szczególnie zabezpieczonych pomieszczeniach i z osłoną wrażliwych części ciała.

Promieniowanie to jest szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Obecnie nie można stwierdzić, ile osób ewentualnie wyeksponowanych było na promieniowanie na kolońskich targach. Specjalnych zabezpieczeń nie miał żaden z wystawców – tłumaczyli się, że rzekomo nic o tym wymogu nie wiedzieli.

WDR / Małgorzata Matzke