1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Schronienie dla uchodźców. Interes życia?

Prywatni właściciele schronisk dla uchodźców w Niemczech robią niejednokrotnie interes życia na świadczeniach socjalnych płaconych przez państwo.

Mimo, że minister finansów Wolfgang Schäuble poinformował w minionym tygodniu po raz kolejny o rekordowej nadwyżce budżetowej, władze wielu powiatów w Niemczech łamią sobie głowę nad tym, jak zapewnić migrantom dach nad głową i utrzymanie. I trudno dziwić się, że wiele miast i gmin ulega pokusie przekazania usług socjalnych podmiotom prywatnym.

Dzięki napływającej do Niemiec fali migrantów liczne przedsiębiorstwa zarabiają na tym krocie. Berliński senat znalazł się w ubiegłym tygodniu pod ostrzałem krytyki , bo zaproponował firmie doradczej McKinsey, 238 tys. euro za znalezienie rozwiązania problemu migrantów w stolicy Niemiec.

Świetne interesy na migrantach robią również osoby, które generalnie są przeciwne polityce uchodźczej niemieckiego rządu. Bez żadnych skrupułów korzystają one z atrakcyjnych zleceń rządowych. Magazyn „Der Spiegel” informował w bieżącym tygodniu o firmie Metallbau Hetze z saksońskiej miejscowości Clausnitz, która dostarcza ośrodkowi recepcyjnemu w Lipsku kontenery mieszkalne dla migrantów. Jej prezesem jest Frank Hetze, brat jednego z współorganizatorów ostatnich ostrych protestów przeciwko migrantom w Clausnitz (18.02.16).

Gewalt auf Flüchtlinge

Nagrania video z ośrodka migrantów w Burbach udostępnione przez policję Nadrenii-Północnej Westfalii

Osobna gałąź gospodarki

Wiosną ubiegłego roku firma Human Care z Bremy otrzymała zamówienie w wysokości 3 mln euro na wybudowanie schroniska dla 210 migrantów w Turyngii oraz inne zlecenie w Wolfsubrgu o wartości 300 tys. euro rocznie.

Niektóre miasta, jak Berlin, szukają rozpaczliwie kwater dla uchodźców i są gotowe płacić 50 euro za noc na osobę. Dla właścicieli nieruchomości to nielada gratka. Jednocześnie Senat Berlina zapowiedział walkę ze spekulantami bogacącymi się na kryzysie migracyjnym.

Kanclerz Angela Merkel zna dobrze ten problem i już w sierpniu 2015 obiecała likwidację luk prawnych, pozwalających właścicielom nieruchomości generować szybkie zyski. – Ludzie są wykorzystywani i traktowani praktycznie jak towar – oświadczyła szefowa rządu podczas panelu dyskusyjnego z mieszkańcami problematycznej dzielnicy Marxloh w Duisburgu (25.08.15).

Zjawisko wyzysku migrantów można zaobserwować w Niemczech wszędzie.Właściciele domów usiłują w nich zakwaterować tylu obcych przybyszów, ile się da.

Jednak ton nadają tu głównie ogromne profesjonalne przedsiębiorstwa. European Homecare należy do największych w tej branży w Niemczech. Z danych przedsięborstwa na stronie internetowej wynika, że zatrudnia ono 1500 pracowników i oferuje usługi dla ponad 16 tys. migrantów i osób ubiegających się o azyl w ponad 100 ośrodkach.

Firma tak bardzo się rozrosła, że jej aktualna oferta dotycząca migrantów obejmuje szerokie spektrum usług od doradztwa w kwestiach planowania, renowacji budynków schronisk po kursy językowe oraz pomoc migrantom w kontaktach z urzędami. Przedsiębiorstwo opracowało nawet specjalne oprogramowanie administracyjne. Według najświeższych statystyk obrót firmy w latach 2008 - 2013, kiedy napływ migrantów był jeszcze stosunkowo niewielki, wzrósł czterokrotnie. A zysk w 2013 r. w porównaniu z rokiem poprzednim podwoił się i wyniósł 1,4 mln euro.

Skandale i zyski

Jednak temu szybkiemu bogaceniu się European Homecare towarzyszyły również skandale. W 2014 r. medialne zamieszanie wokół przedsiębiorstwa wywołała pracująca dla niego firma ochraniarska. Jej pracownicy znęcali się nad imigrantami w schronisku w Burbach w Nadrenii-Północnej Westfalii. Skandal ten wywołał wówczas dyskusję dot. zagrożeń, jakie wiążą się z prywatyzacją ośrodków dla migrantów.

Kolejny przypadek pochodzi z 2015 roku, kiedy Senat Berlina zakończył współpracę z prywatną firmą ochraniarską, opiekującą się migrantami poza ośrodkiem Krajowego Urzędu Zdrowia i Spraw Sojalnych LaGeSo. Również tam ochraniarze znęcali się nad imigrantami i używali nazistowskiego języka. Jak zapewnił Klaus Kocks rzecznik European Homecare, firma sprawdza dokładnie osoby, które zatrudnia, by wyłowić potencjalnych neonazistów. Ale jak stwierdził, „jest to trudne”.

W opinii ekspertów, w sytaucji, kiedy prywatne firmy przejmują opiekę nad migrantami, zajścia takie, jak w Burbach są nieuniknione. Australijski dziennikarz Antony Loewenstein w rozmowie z dziennikiem „Frankfurter Rundschau” powiedział, że podobne doświadczenia poczyniono z prywatnymi firmami opieki nad uchodźcami w USA, Wielkiej Brytanii i Australii. – Istnieją wyraźne poszlaki na to, że wszędzie tam, gdzie uchodźcy postrzegani są jako źródło zysku, warunki dla migrantów i prersonelu w ośrodkach są gorsze. Firmy te nie mają motywacji, by za dobre usługi dobrze wynagradzać – twierdzi dziennikarz.

Opinii tej nie podziela Stephan Dünnwald z Bawarskiej Rady Uchodźców. Nie jest on przekonany, że prywatyzacja usług dla migrantów jest z gruntu zła. – Zależy to od firmy – mówi, dodając, że „nie ma gwarancji na to, by państwowa firma traktowała ludzi lepiej”.

Ben Knight / Alexandra Jarecka