San Sebastián 2016: bez efekciarstwa, sensacji i wielkich nazwisk | Kultura | DW | 10.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

San Sebastián 2016: bez efekciarstwa, sensacji i wielkich nazwisk

San Sebastián jest obok Wrocławia Europejską Stolicą Kultury 2016. Hiszpańska metropolia w Kraju Basków chce przy tej okazji nie tyle olśnić wielkimi efektami, co zaleczyć rany zadane przez terror ETA.

Malownicza plaża niedaleko centrum miasta, w okolicy zielone łąki i lasy, do tego znany wszystkim festiwal filmowy i muzyczny. San Sebastián w Północnej Hiszpanii nie potrzebuje żadnych dodatkowych atrakcji, by przyciągnąć zwiedzających. Jako Europejska Stolica Kultury metropolia Basków przygotowała w tym roku coś wyjątkowego. Nie zamierza bawić się w spektakularne pokazy, tylko włączyć mieszkańców i turystów w swój program kulturalny. – W naszym mieście zawsze istniało wiele inicjatyw kulturalnych – mówi dumnie Pedro Subijana. Ten sławny kucharz kieruje jedną z najlepszych hiszpańskich restauracji i uchodzi za jednego z pionierów „nowej kuchni Basków”, która 40 lat temu zawojowała całą Hiszpanię. Kuchnia baskijska będzie jednym z głównych punktów programu Europejskiej Stolicy Kultury.

Spanien San Sebastian Pintxo-Bar

Miejscowe przysmaki "pintxo"


Perła Atlantyku

Subijana przygotował w tym celu „oficjalne pintxo“. Wielowarstwowe kanapki „pintxos“ to specjalność tego liczącego 190 tys. mieszkańców miasta, które w języku baskijskim nazywa się Donostia. – Przyjąłem propozycję chcąc zrewanżować się rodzinnemu miastu za wszystko, co mi dało – przyznał Subijana.

Łagodny klimat San Sebastián sprawił, że udawali się do niego chętnie hiszpańscy królowie uciekając przed madryckim upałem. Roli letniej rezydencji królewskiej miasto zawdzięcza piękne aleje i okazałe pałace. Słynna plaża La Concha przyciąga co roku pół miliona turystów.

Atmosfera strachu

Jeszcze kilka lat temu perłę hiszpańskiego wybrzeża Atlantyku okrywał cień. Jak żadne inne miasto San Sebastián było nękane terrorem baskijskiej organizacji podziemnej ETA. W mieście panowała atmosfera strachu. Politycy poruszali się po ulicach jedynie w towarzystwie ochroniarzy, przedsiębiorcy zmuszani byli do płacenia haraczu, tzw. podatku rewolucyjnego.

Pokonanie atmosfery nienawiści i strachu było jednym z motywów ubiegania się przez San Sebastián do roli Europejskiej Stolicy Kultury. – Miasto potrzebowało czegoś do przezwyciężenia traumy – mówi Pablo Berástegui, dyrektor projektu San Sebastian 2016. – Ludziom należy się coś, co pomoże im wierzyć w przyszłość – dodał.

San Sebastian

Piękna plaża przyciąga co roku pół miliona turystów

Nowy wizerunek miasta

Program Europejskiej Stolicy Kultury obejmuje około stu projektów z dziedziny sztuki, tańca, filmu, muzyki, architektury i gastronomii. Organizatorom zależy by wyzwolić miasto z obrazu terroru i przemocy. – Chcemy wykorzystać kulturę jako czynnik zmian – wyjaśnia burmistrz Eneko Goia. – Kultura ma nam pomóc w wyleczeniu istniejących jeszcze ran.

Kiedy pracowano nad programem, ETA była jeszcze aktywna. Przed czterema laty organizacja ogłosiła „ostateczne zawieszenie broni”. Od tego czasu nie dokonała zamachów.

Jednak nawet w czasach terroru San Sebastián wyróżniało się tętniących życiem kulturalnym. W mieście odbywa się renomowany festiwal jazzowy i międzynarodowy festiwal filmowy, który należy do najważniejszych w Europie. Miasto posiada wielkie centrum kongresowe i kulturalne zaprojektowane przez zanego architekta Rafaela Moneo. – Od kiedy ETA zniknęła, baskijskie społeczeństwo zmieniło się – stwierdził José Luis Rebordinos, dyrektor festiwalu filmowego. – Teraz ludzie o różnych poglądach mogą znowu ze sobą normalnie żyć – wyjaśnia. Burmistrz Eneko Goia dodaje: - Od czasu zakończenia terroru poczyniliśmy duży krok naprzód. Widać to w codziennym życiu, ale pozostaje nam jeszcze sporo do zrobienia - mówi.

San Sebastian

Wspaniałe aleje i okazałe budynki - to pozostałość po roli letniej rezydencji królewskiej

Forum pomysłów

Dla organizatorów była to daleka i trudna droga do Europejskiej Stolicy Kultury. Spory polityczne i kompetencyjne wielokrotnie opóźniały przygotowania. Pierwotnym inicjatorem projektu był socjalistyczny burmistrz Odón Elorza. Kiedy na stanowisku burmistrza zastąpił go Juan Karlos Izagirre z obozu baskijskich separatystów, doszło do otwartego konfliktu. Hiszpańskie ministerstwo kultury i baskijski rząd regionalny spotkali się nawet przed sądem. Argumentowali, że polecenie organizacji kongresu na temat języków mniejszości nie odbyło się zgodnie z przepisami. Sponsorzy poszli na dystans.

Nastroje uspokoiły się, gdy w wyniku wyborów w maju 2015 roku burmistrzem został umiarkowany nacjonalista Goia. – Teraz nadążamy znowu z przygotowaniami – zdradza burmistrz. Miasto i prowincja Guipuzcoa przeznaczyły na cel imprezy po 12,7 mln euro. Łączny budżet wynosi 49 mln. Baskijski rząd przeznaczył 12,2 mln, a madryckie ministerstwo kultury 4,6 mln. Reszta środków pochodzi z UE i od prywatnych sponsorów.

Organizatorzy stoją przed nie lada wyzwaniem: zwabieniem uczestników. Przynętą będzie program kulturalny bez efekciarstwa, sensacji i wielkich nazwisk. San Sebastián jako Stolica Kultury Europejskiej chce być forum pomysłów. Dewizą dyrektora imprezy jest hasło: „Kultura wspólnego życia”.

dpa / Katarzyna Domagała