Sami Khedira: Aktualnie nie mielibyśmy żadnych szans | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Sami Khedira: Aktualnie nie mielibyśmy żadnych szans

Niemiecka kadra piłkarska nie jest w najlepszej formie, twierdzi napastnik Sami Khedira. By odzyskać dawną świetność, musi w niej wrócić zespołowy duch, twierdzi, wierząc w selekcjonera Loewa.

Fußball WM 2014 Pressekonferenz Deutschland Nationalmannschaft 28.05.2014

Sami Khedira: Musimy jeszcze dodać gazu

Środkowy napastnik niemieckiej reprezentacji piłkarskiej bije na alarm. Sami Khedira uważa, że 5 miesięcy przed Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej we Francji niemiecka reprezentacja jest bardzo daleka od mistrzowskiej formy.

- Jeżeli mam być szczery, to w obecnym stanie nie mielibyśmy żadnych szans - powiedział 28-letni napastnik Juventusu Turyn w rozmowie z „Welt am Sonntag”.

Ostatnie wyniki – 0:1w Irlandii i ledwo wygrane mecze z Gruzją (2:1) i Szkocją (3:2) poważnie go martwią. Jego zdaniem osiągnięcia niemieckich piłkarzy w minionych miesiącach były mierne.

- A każdy wie, że musimy jeszcze dodać gazu. Kadra to zespół nie tylko na boisku, ale też i poza nim. Musi znów stać się jednym organizmem - twierdzi Khedira, który w hierarchii stoi tuż za kapitanem Bastianem Schweinsteigerem, Thomasem Muellerem i Manuelem Neuerem. - Musimy wrócić do top formy, nawzajem się respektować i dopingować – mówił.

Sami Khedira

Sami Khedira wierzy w integrujące umiejętności Joachima Loewa

Mistrzowski tytuł to dodatkowa presja

Jak przyznał w rozmowie z „Welt am Sonntag”, jest pewien że mistrzowie świata mają szansę znów sięgnąć po tytuł i wierzy, że drużyna może odzyskać konieczną stabilność i wtedy trudno będzie ją pokonać. Niemcy jako mistrzowie świata są pod szczególną presją , zauważa.

- Wszystko zrobimy, żeby znów zdobyć tytuł - zapewniał ostatnio także Schweinsteiger. - Nie mogę obiecać ani więcej, ani mniej. Jako mistrzowie świata możemy wyznaczać sobie tylko wielkie cele.

Joachima Loewa i jego zespół trenerski czeka więc sporo wysiłku, by kadra mogła wykazać się osiągnięciami w najbliższych meczach z Anglią (26 marca) i Włochami (29 marca) oraz z dwoma jeszcze nieznanymi przeciwnikami.

Strach w szatni i na boisku

Pierwszym meczem Niemców na EURO 2016 będzie pojedynek 12 czerwca z Ukrainą. Dodatkowym obciążeniem dla piłkarzy będzie fakt, że mecz ten odbędzie się na stadionie Stade de France, gdzie podczas pojedynku Niemców z Holandią 13 listopada 2015 szykował się zamach terrorystyczny.

- Dwa razy będziemy grać w Paryżu i musimy się na to nastawić - powiedział Joachim Loew. - Nie wolno nam zabrać przykrych wspomnień na ten turniej. Terroryzm jest i pozostanie tematem rozmów w drużynie - zaznaczył selekcjoner.

- Niedawno rozmawiałem z naszym menadżerem Oliverem Bierhoffem. Zgadzaliśmy się co do tego, że pod tym względem może jest to nawet z korzyścią dla nas, że dwa mecze - z Polską i z Irlandią Północną - odbędą się w Paryżu - podkreślił Khedira, zaznaczając, że wszyscy będą musieli przygotować na to mentalnie.

To że, napastnik Juventusa mimo wszystko optymistycznie patrzy na Mistrzostwa Europy, ma związek z selekcjonerem Joachimem Loewem. Jak przyznał, Loew odgrywa bardzo ważną rolę i jest istnym darem losu dla niemieckiej piłki nożnej.

- Wszyscy go akceptujemy i respektujemy - powiedział piłkarz, któremu podoba się także to, że z Loewem można dyskutować.

- Podoba mi się i imponuje mi, że jako trener jest otwarty na sugestie zawodników. Słucha, co mówimy i jest gotów do dyskusji.

sid / Małgorzata Matzke