„Süddeutsche Zeitung” o Jarosławie Kaczyńskim. „Człowiek z misją” | Echa polskie | DW | 28.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

„Süddeutsche Zeitung” o Jarosławie Kaczyńskim. „Człowiek z misją”

„Süddeutsche Zeitung” pisze, że Jarosław Kaczyński już z bratem podejmował próbę przebudowy Polski. Teraz otrzymał drugą szansę. Tego, że potrafi pozyskać głosy poparcia poprzez presję i nagrody, już dowiódł, zauważa SZ.

Na początku obszernego artykułu w środowym wydaniu „Süddeutsche Zeitung” Florian Hassel zauważa, że chyba niewielu zwycięzców patrzy w godzinie wyborczego triumfu wstecz i komuś z dawnych czasów za to dziękuje. Zrobił to lider PiS po ogłoszeniu wyników wyborów. Dziękował swemu tragicznie zmarłemu bratu i złożył mu meldunek o wykonaniu zadania. „Tym zadaniem, w rozumieniu 66-letniego Jarosława jest nie tylko zdobycie władzy, lecz także powrót do narodowo-konserwatywnej, autorytarnie rządzonej i głęboko religijnej Polski. Takiej przebudowy czy odbudowy bracia próbowali dokonać już raz przed dziesięciu laty – Lech jako prezydent, Jarosław jako szara eminencja, potem jako premier. Wtedy doznali porażki”, przypomina SZ, z powodu "ograniczeń związanych z rządzeniem w koalicji z innymi partiami, z braku pełni władzy, a przede wszystkim z własnej winy".

Niemiecki dziennikarz zauważa, że nauki wyciągnięte z historii są dla wielu polityków punktem odniesienia do ich działań, „szczególnie w Polsce, która tkwi w samym środku procesu samozrozumienia”. Lecz Jarosław Kaczyński „wyróżnia się nawet wśród Polaków zainteresowanych historią i silnym akcentowaniem przeszłości”.

Florian Hassel pisze dość szczegółowo o wychowaniu braci Kaczyńskich przez ojca w duchu katolickim i o ważnej roli, jaką odegrały jego opowiadania o bohaterskich Polakach stawiających opór Niemcom i Armii Czerwonej. „Jarosław od tamtego czasu jest zafascynowany bronią; polityka, walka, teorie spiskowe są dla niego nierozerwalnie związane z sobą”, podkreśla SZ.

Polen Jaroslaw Kaczynski Beata Szydlo

Radość ze zwycięstwa w wyborach po ogłoszeniu wyników

O bliźniakach Kaczyńskich autor artykułu pisze, że byli „nierozłączni” a grając jako 12-latkowie w filmie dla dzieci zapisali się w narodowej pamięci, potem obydwaj zostali prawnikami. W ostatniej fazie komunizmu angażowali się w Solidarności, byli doradcami prezydenta Lecha Wałęsy, który w 1993 roku „miał dość teorii spiskowych Kaczyńskich, ci natomiast uważali, że jest on zbyt ustępliwy wobec starych komunistów”. Od 2001 roku „interesy Polski zaczęła reprezentować ich nowa partia PiS”. Wizją braci był silny rząd z silnym prezydentem a la Piłsudski, który, jak informuje niemiecki dziennikarz, przeobraził Polskę 1926 roku w autorytarne państwo. Hassel przypomina wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla tygodnika „Wprost” w roku 2007, w którym mówił on o zwiększeniu wpływów prezydenta poprzez wprowadzenie zmian w konstytucji a wówczas "najlepsze dla Polski będzie 20 lat spokojnego i dobrego rządzenia".

Z tego nic nie wyszło, zauważa dziennikarz, który opisuje w szczegółach kampanię Kaczyńskiego przeciwko korupcji, w której „ani on, ani jego minister sprawiedliwości i prokurator generalny nie troszczyli się za bardzo o państwo prawa”. Dziennikarz pisze też o „niechlubnym punkcie kulminacyjnym” tej kampanii w 2007 roku, kiedy zdymisjonowany minister spraw wewnętrznych ujawnił posłom w Sejmie, że dostawał polecenia od premiera Kaczyńskiego do inwigilowania nawet własnych ludzi i zbierania różnych dowodów na nich, łącznie z dowodami o aferach seksualnych i nielegalnym biznesie. Po licznych skandalach rząd koalicyjny został rozwiązany, pisze gazeta. Lech Kaczyński jako prezydent nie mógł już wiele zrobić, kiedy rządy przejęła „proeuropejska Platforma Obywatelska, mógł ją tylko czasami drażnić wetując jej ustawy”. Lecz Jarosław nie dał za wygraną, podkreśla SZ.

Autor artykułu w opiniotwórczym dzienniku wspomina o tragicznej stracie brata, która silnie straumatyzowała Jarosława Kaczyńskiego. Florian Hassel przypomina o tym, że „nieżonaty, bezdzietny i żyjący z matką aż do jej śmierci polityk” bezskutecznie zabiegał o prezydenturę w roku 2010. A potem w swojej warszawskiej willi rządził PiS i zajmował się pisaniem „nowej, zabarwionej autorytarnie konstytucji Polski”, która któregoś dnia miała być wprowadzona w życie.

Hasel stwierdza, że „ambicje Kaczyńskiego, wiara w misję, jaką ma do spełnienia jego rodzina, wcale nie osłabły”. W połowie października lider PiS potwierdził to w jednym z konserwatywnych czasopism cytowanych przez SZ, mówiąc o zobowiązaniu wobec matki i brata „zaprowadzenia zmian w Polsce ze wszystkich sił”. Teraz, posiadając 235 z ogółem 460 mandatów w Sejmie Kaczyński „może rządzić bez ograniczeń i z pomocą głosów również narodowo-populistycznej partii Kukiz'15 i innych ugrupowań zebrać potrzebne w Sejmie głosy do przyjęcia zmian w konstytucji", podkreśla monachijska gazeta. „To, że potrafi pozyskać głosy poparcia poprzez nagradzanie lub wywieranie presji, Kaczyński dowiódł już wcześniej”, konstatuje „Süddeutsche Zeitung”.

Barbara Cöllen (opr.)