Rząd RFN chce zachęcać migrantów do opuszczenia Niemiec | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.02.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Rząd RFN chce zachęcać migrantów do opuszczenia Niemiec

Od początku 2015 r. do Niemiec przyjechało ogółem 1,2 mln migrantów. Wnioski o azyl wielu z nich odrzucono, jednak trudno ich deportować.

Migrantów bez perspektyw na pozostanie w RFN rząd Niemiec zamierza zachęcać do dobrowolnego powrotu do kraju pochodzenia. W tym celu w marcu startuje obszerny projekt Federalnego Ministerstwa Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Ma on w swoim założeniu zadbać również o integrację migrantów w ich ojczystym kraju, jak poinformował rzecznik ministerstwa. Komisja budżetowa Bundestagu przyznała na ten cel już w listopadzie 2016 r. 150 mln euro.

Programem objętych zostanie 11 krajów, głównie z Półwyspu Bałkańskiego oraz płn. Afryki. Wśród nich znajdą się: Tunezja, Maroko, Nigeria, Kosowo, Serbia oraz Albania.

Trudne egzekwowanie

Program skierowany jest szczególnie do tych osób ubiegających się o azyl, które nie mają żadnych realnych szans w Niemczech na jego otrzymanie oraz do uchodźców, którzy chcieliby wrócić po zakończeniu konfliktów do ojczystych krajów.

Szczególne trudności sprawia deportacja do Afryki Północnej. Do listopada 2016 Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) odrzucił 8363 podań o azyl osób pochodzących z tego regionu.

W tym samym czasie zdołano deportować tylko 368 z nich.

Jak poinformował niemiecki resort spraw wewnętrznych, egzekwowanie obowiązku opuszczenia Niemiec nie udaje się często m.in. z powodu braku dokumentów lub zagrożenia dla zdrowia.

Pomoc zamiast przemocy

W konsekwencji niemiecki rząd zamierza postawić na dobrowolny wyjazd. W krajach objętych projektem ministerstwa współpracy gospodarczej i rozwoju przewidziane jest utworzenie ośrodków doradczych. Dałyby one powracającym możliwość kształcenia zawodowego, a w przypadku otwierania drobnej przedsiębiorczości, pomogłyby finansowo mikropożyczkami.

Ośrodki doradcze powstałyby też z myślą o osobach, które planowały emigrację do Niemiec. – Wiele z nich przyjeżdża do nas z nierealnymi oczekiwaniami – oświadczył rzecznik niemieckiego ministerstwa. Na początku marca 2017 w Tunezji ma zostać uruchomiony pierwszy ośrodek doradczy dla migrantów.

PE za stworzeniem obozów przejściowych

Prezydent Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani domaga się tymczasem utworzenia obozów przejściowych w Libii oraz zawarcia umowy między tym krajem i UE. Jak powiedział on gazetom grupy medialnej Funke Mediengruppe, obozy te musiałby mieć zapewnione podstawowe wyposażenie, wystarczającą liczbę lekarzy oraz środki medyczne. – Trzeba zapewnić tyle środków, by ludzie mogli tam miesiącami, a nawet latami godnie żyć. Obóz przejściowy nie może stać się obozem koncentracyjnym – podkreślił Tajani.

Szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel (SPD) powątpiewa w możliwość realizacji takich propozycji. W jego opinii niebezpieczne jest wywołanie wrażenia, że możliwe byłoby przeniesienie umowy z Turcją ws. przejmowania uchodźców oraz opieki nad nimi na niestabilne lub ogarnięte politycznym chaosem kraje, takie jak Libia i Tunezja.

Setki tysięcy migrantów już czeka w Libii

Fabrice Leggeri, dyrektor Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex, powiedział w poniedziałkowym wydaniu dziennika „Die Welt”, że liczy się on w 2017 roku ze wzrostem liczby migrantów, którzy przeprawią się z Libii do Europy. W jego ocenie na okazję czekają w tym kraju setki tysięcy chętnych. Podobnie jest w krajach zachodniej Afryki. Zdaniem Legeri ważne jest nawiązanie współpracy z krajami pochodzenia oraz tranzytowymi, takimi jak Niger.  – Kto ugrzęźnie w Libii jest najczęściej w pułapce. Podróż powrotna przez pustynię do rodzinnego kraju jest niemal tak samo niebezpieczna jak przeprawa przez Morze Śródziemne – twierdzi szef Frontexu.

DPA / Alexandra Jarecka