1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Rumunia: nowa aksamitna rewolucja

Pożar w Bukareszcie w poprzedni piątek, który kosztował życie 30 osób, był przysłowiową kroplą, od której przepełniła się czara. Ustąpienie premiera Ponty powinno być dopiero początkiem zmian w Rumunii.{OPINIA}

Dlaczego musiało dojść w Bukareszcie do katastrofy i śmierci kilkudziesięciu osób, zanim całkowicie nieodpowiedzialny premier podał się do dymisji? Dlaczego ludzie musieli aż wyjść na ulice, by uświadomić skompromitowanemu politykowi, że musi odejść? Odpowiedź jest prosta - bo instynkt samozachowawczy skorumpowanego systemu politycznego jest silniejszy niż każdy przejaw politycznej i moralnej odpowiedzialności.

Schwartz Robert Kommentarbild App

Autor komentarza Robert Schwartz jest szefem Redakcji Rumuńskiej DW

Tym razem to się zmieni. To, co przeżywamy teraz w Rumunii to aksamitna rewolucja młodego pokolenia przeciwko skostniałemu establishmentowi. Establishmentowi, który został zbudowany przez ekskomunistów i byłych współpracowników osławionej służby bezpieczeństwa Securitate. Establishmentowi, który przez ćwierćwiecze od upadku dyktatora Ceausescu utwardzany był niczym bastion. Mieszanka korupcji, nepotyzmu i politycznych współzależności opanowała kraj. Do dziś!

Katastrofa, która dosięgnęła polityków

Tragedia, która wydarzyła się w ubiegły piątek (30.10.2015) w jednym z bukareszteńskich klubów w ciągu kilku dni przybrała rozmiar politycznej afery. Ponta i jego rząd, który podał się do dymisji, muszą i mogą być tylko początkiem lawiny, który pociągnie ze sobą cały polityczny śmietnik Rumunii, aby umożliwić odnowę społeczeństwa i zszarganego państwa prawa.

Dymisja Ponty powinna była nastąpić już dawno temu. Nie tylko ze względu na udowodniony mu plagiat pracy doktorskiej i oskarżenia o korupcję. Nie - powinna była nastąpić krótko po objęciu przez niego władzy latem 2012 roku, kiedy z pogwałceniem prawa próbował pozbawić urzędu swojego zaciętego przeciwnika prezydenta Basescu i przejąć kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości. Na szczęście dla kraju ta próba nie udała się. A jednak Ponta pozostał na stanowisku.

Rumunia potrzebuje głębokich reform

Teraz nadeszła szansa, by młode i wykształcone pokolenie, które tym razem wyszło na ulice, przejęło odpowiedzialność za państwo. Liberalno-konserwatywny prezydent Klaus Iohannis zrobiłby dobrze, gdyby zechciał nie tylko wysłuchać tych młodych ludzi. Jego polityka powolnych i stopniowych zmian jest dla wielu z nich zbyt wolna i kunktatorska. Pomimo to jego nawoływania do ustąpienia Ponty nie pozostały bez echa. Wzmocniły one polityczną presję na szefa rządu i jego gabinet. Rządzący dotychczas socjaldemokraci i ich koalicyjni partnerzy nie do końca rozumieją jednak, co się dzieje. Zapowiedzieli bowiem, że chcą kontynuować rządzenie. To fatalny znak.

Tymczasem kraj potrzebuje pilnie reform, aby wydobyć się z politycznego bagna, które od dziesięcioleci opanowało Rumunię. Rumuni - czego dowiedli w czasie wyborów prezydenckich w listopadzie ubiegłego roku - oczekują zmian. Teraz nadszedł taki moment. Tragiczne jest tylko, że dopiero katastrofa stała się początkiem lawiny.

Robert Schwartz

tł. Bartosz Dudek