Rosjanie mogą wpływać na wybory do Bundestagu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 30.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Rosjanie mogą wpływać na wybory do Bundestagu

Komisja ds. służb specjalnych działająca przy Senacie USA ostrzega przed rosyjskimi próbami manipulowania tegorocznymi wyborami w Niemczech i we Francji.

Senacka komisja ds. służb specjalnych zapowiedziała, że równolegle do działań Izby Reprezentantów, również weźmie pod lupę kontakty Donalda Trumpa i jego otoczenia z Rosjanami. Szef komisji Richard Burr zapowiedział, że chodzi przede wszystkim o okres kampanii wyborczej. Od przyszłego tygodnia rozpoczną się przesłuchania 20 osób, w tym Jareda Kushnera - zięcia i doradcy amerykańskiego prezydenta.

Groźba manipulacji niemieckimi wyborcami

Komisja Burra zamierza także zająć się zagrożeniem ze strony rosyjskich służb dla przebiegu kolejnych wyborów – tym razem prezydenckich we Francji w maju br. i parlamentarnych w Niemczech jesienią.

Deutschland Bundestagswahl 2013 (picture-alliance/dpa/M. Kappeler)

Hakerzy mogą ingerować w przebieg wyborów do Bundestagu

O możliwych rosyjskich próbach wpływania na wybory do Bundestagu przestrzegały już niemieckie służby. Urząd Kanclerski wydał zalecenie działającym w kraju i za granicą pracownikom wywiadu, by z uwagą przyglądali się działaniom Rosjan. Bezpośrednią przyczyną tych ostrzeżeń stał się atak rosyjskich hakerów na Bundestag wiosną 2015 roku oraz tak zwany przypadek Lisy w styczniu 2016 roku - rzekomego gwałtu młodej dziewczyny rosyjskiego pochodzeia, dokonanego w Berlinie.

Amerykanie zarzucają rosyjskim służbom wspieranie kampanii wyborczej Trumpa i przygotowywanie ataków na jego rywalkę Hillary Clinton, czemu służyły m.in. włamania hakerów na serwery Demokratów. Zarówno Trump jak i Rosjanie odpierają te zarzuty.

Rywalizacja między Senatem a Izbą Reprezentantów

Komisja ds. służb specjalnych w Izbie Reprezentantów zajmuje się przede wszystkim dwoma spotkaniami z rosyjskim ambasadorem Siergiejem Kislakiem w Trump Tower w Nowym Yorku oraz spotkaniem z szefem państwowego rosyjskiego Banku Rozwoju i Spraw Zagranicznych. W 2014 roku, po aneksji Krymu, rząd Obamy nałożył na ten bank sankcje. Jego przedstawiciele potwierdzili, że menadżerowie banku spotykali się w 2016 roku z Jaredem Kushnerem – zięciem i doradcą Trumpa, który również teraz doradza mu w Białym Domu.

Devin Nunes - przewodniczący badającej te sprawy komisji w Izbie Reprezentatów - znalazł się pod ostrzałem krytyki, gdyż zarzuca mu się zbyt bliskie relacje z urzędującym prezydentem. Dlatego komisja Senatu, która teraz ma zająć się sprawą rosyjskich wpływów, uchodzi za bardziej wiarygodną.

Szef senackiej komisji Richard Burr także doradzał Trumpowi w kampanii wyborczej, lecz zapewnia, że pomimo tego potrafi zachować obiektywizm.

dpa / Monika Sieradzka