Rewolucja cenowa w Lufthansie. Za walizkę zapłacisz ekstra | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 25.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Rewolucja cenowa w Lufthansie. Za walizkę zapłacisz ekstra

Od przyszłego tygodnia niemieckie linie lotnicze Lufthansa przechodzą w Europie na nowy system cen. Jest on oparty na modelu obowiązującym u tanich przewoźników powietrznych, takich jak Ryanair czy Easyjet.

Nowy model cenowy Lufthansy oparto na zasadzie "płacisz za to, co zamówiłeś". W praktyce oznacza to, że na niektórych trasach za darmo przewieziemy tylko bagaż podręczny, a za walizkę trzeba będzie zapłacić dodatkowo. Niemożliwe będzie też darmowe przebukowanie biletu.

Zróżnicowane ceny usług

Dyrekcja Lufthansy wielokrotnie zapowiadała, że od jesieni tego roku wejdą w życie trzy taryfy: «Light», «Classic» i «Flex». W piątek 24 lipca rzeczniczka Lufthansy oświadczyła Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA), że zostaną one przedstawione oficjalnie w poniedziałek 27 lipca, a od wtorku 28 lipca rozpocznie się sprzedaż biletów według nowych zasad na loty od 1 października tego roku. Trzy nowe taryfy będą obowiązywać najpierw w klasie ekonomicznej na trasach krótkodystansowych w Niemczech i Europie. Podobna struktura cenowa ma zostać wprowadzona później we wszystkich liniach lotniczych należących do Lufthansa Group. Wiceprezes Lufthansy ds. handlowych Jens Bishof zapewnił, że nowa polityka cenowa nie oznacza, że Lufthansa zamierza stać się przewoźnikiem niskokosztowym, choć nowe taryfy w oczywisty sposób nawiązują do rozwiązań stosowanych przez tanie linie lotnicze, takie jak Ryanair czy Easyjet.

Zamieszczająca jego wypowiedź monachijska "Süddeutsche Zeitung" (SZ) podkreśla, że jest to największa zmiana w polityce cenowej w historii Lufthansy. Jens Bischof podkreśla, że "W naszym nowym systemie klient zapłaci tylko za to, co zamówił".

Darmowe napoje i orzeszki

Niemiecki przewoźnik reaguje w ten sposób na nasilającą się walkę konkurencyjną nie tylko z tanimi liniami. Także duże towarzystwa lotnicze coraz częściej stosują zróżnicowane opłaty za świadczone usługi. Ceny biletu zależą od terminu rezerwacji, zakresu usług i dopuszczalności zmian w wyborze trasy i daty podróży. Jak powiedział dyrektor Lufthansy ds. finansowych Jörg Hennemann "Naszym celem jest uzyskać możliwie jednolite obłożenie lotów przy pomocy zróżnicowanych cen biletów".

W roku ubiegłym średni współczynnik wypełnienia miejsc w samolotach Lufthansy wynosił 80 procent. To dobry wynik zważywszy na względnie jednolity system taryfowy obowiązujący w niej do tej pory i będący jej wyróżnikiem. Tymczasem w należących do Lufthansy tanich liniach Germanwings obowiązuje już zróżnicowany system cen.

Pasażerom Lufthansy pozostaną na pociechę darmowe napoje i orzeszki w klasie turystycznej i klasa biznes, która nie padnie ofiarą planowanych zmian.

Sposób na zwiększenie zysków?

Czy zróżnicowanie opłat za usługi jest najlepszą metodą na podniesienie rentowności linii? Na razie widoczny jest trend do podnoszenia cen. Lufthansa zapowiedziała już od września podwyżkę cen biletów o 16 euro zamawianych w globalnym systemie rezerwacji GDS. Obecnie w tym systemie zamawia się ok. 70 procent biletów. Lufthansa liczy na zwiększenie sprzedaży biletów rezerwowanych u niej bezpośrednio, co ma być jednym ze sposobów zwiększenia jej dochodów. Jest to ważne, zważywszy na ogromną różnicę pomiędzy obrotami tego przewoźnika, które w roku ubiegłym wyniosły ok. 30 mld euro i jego zyskiem, wynoszącym zaledwie 55 mln euro.

dpa / Andrzej Pawlak