Retencja danych: Między bezpieczeństwem a państwem totalnego nadzoru | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.04.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Retencja danych: Między bezpieczeństwem a państwem totalnego nadzoru

Koalicja rządowa CDU/CSU-SPD uzgodniła wprowadzenie w Niemczech retencji danych telekomunikacyjnych. Obawrowane ma być to jednak surowymi warunkami.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" uważa, że w wolnym kraju wolnych obywateli jest właściwie oczywiste, że operatorzy telefonii mogą zostać zobowiązani do przechowywania przez jakiś czas zapisów komunikacyjnych, które i tak trzymają dla rozliczeń. Pod pewnymi surowymi warunkami i w przypadku poważnych wykroczeń sąd może zdecydować, czy dane te mogą być udostępnione. I to nie wszystkie, np. wyjątkiem są emaile. Kto w tym kompromisie dostrzega zmierzch państwa prawa, ten i tak już się chyba w nie nie wierzy. Akurat tego dnia, kiedy Europa pokazuje Google'owi pazury, dokładnie widać: rewolucja cyfrowa nie może przecież oznaczać, że wszyscy z niej odnoszą korzyści, oprócz niemieckich organów ścigania i urzędów, działających dla dobra wszystkich obywateli".

"Berliner Zeitung" pyta: "Na czym polega ów rzekomy kompromis, co do którego porozumieli się chadecy i SPD.

Nowa retencja danych wygląda jak stara, tyle, że nieco złagodzona w niektórych punktach. W prywatną sferę obywateli będzie się ingerować nie na zybt długo i nie wszędzie, ale faktem będzie retencja danych bez konkretnego powodu i na całym obszarze".

"Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung" zaznacza: "Powody gotowości SPD do kompromisu w kwestiach retencji danych widać jak na dłoni. Sigmar Gabriel chce mieć spokój w polityce wewnętrznej i bezpieczeństwa, ia tym samym spokój w koalicji rządzącej. A najbardziej boi się zarzutu, że policji mogłoby zostać wytrącone z ręki ważne narzędzie do zwalczania terroru, tym bardziej, że socjaldemokratyczni landowi ministrowie spraw wewnętrznych już od dawna nalegają na określenie czasu przetrzymywania danych. Przez swoją zgodę SPD pozycjonuje się teraz na polu polityki wewnętrznej i bezpieczeństwa w samym centrum i odebrała chadeckim hardlinerom ewentualną amunicję do następnej walki wyborczej, bo po cichu już określała ministra sprawiedliwości Maasa (SPD) 'ryzykiemdla bezpieczeństwa'"..

"Stuttgarter Zeitung" zastrzega: "Dostęp do wrażliwych danych jest mocno obwarowany warunkami. Za każdym razem musi decydować sąd. Nie będzie to dotyczyć tajnych służb. Na takich warunkach retencja danych wcale nie jest żadnym krokiem w kierunku państwa totalnej inwigilacji. Raczej należy się obawiać, że w takiej sytuacji może bardziej ucierpieć jej efektywność".

"Koelner Stadt-Anzeiger" przypuszcza: "Czyli najpierw będzie się gromadzić wszystkie informacje o obywatelach, by potem stwierdzić, co jest naprawdę istotne. Tak myśli państwo totalnego nadzoru. I to będzie dopiero początek. Na płaszczyźnie UE dyskutuje się obecnie o 5-letniej retencji danych pasażerów linii lotniczych. Rząd RFN to jak najbardziej aprobuje".

opr. Małgorzata Matzke