1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Referendum jako broń [KOMENTARZ]

Pomimo, że w referendum większość głosowała na "nie", niezliczona ilość Greków ma po dziurki w nosie swoich polityków i woli się zajmować walką o przeżycie, twierdzi Spiros Moskovou

Większość greckich wyborców odrzuciła w niedzielnym referendum ostatnie warunki zagranicznych kredytodawców dotyczące polityki oszczędnościowej i reform. Ponieważ od chwili zerwania negocjacji przed dziewięcioma dniami nie ma już niczego, co można by negocjować, dzisiejszy wynik referendum można zinterpretować bardziej dowolnie.

Większość społeczeństwa odrzuciła dalsze działania na rzecz konsolidacji i dostosowania greckich finansów do zasad obowiązujących w strefie euro i o tyle wspiera ona taktykę i politykę rządu Ciprasa. Populistyczny rząd koalicyjny w Atenach chcąc nie chcąc negocjował przez pięć miesięcy, aż niedawno odszedł od stołu negocjacyjnego. Czy należy więc najpierw okazać szacunek greckiej demokracji a potem wrócić do drachmy?

Sytuacja jest niestety bardzo skomplikowana. Dzisiaj kolejki ustawiały się w Atenach przed bankomatami a nie przed lokalami wyborczymi. Każdego wieczora, już od północy, ludzie próbują zdobyć niezbędne im pieniądze.

Deutsche Welle Griechenland Redaktion Spiros Moskovou

Autor komentarza i kierownik greckiej redakcji DW Spiros Moskovou

Trzeba wiedzieć, że frekwencja w referendum wyniosła tylko około 60 procent, pomimo, że Syriza zmobilizowała wszystkie możliwe rezerwy elektoratu, nawet mniejszość narodową, Pomaków! Niezliczona ilość Greków ma po dziurki w nosie swoich polityków i woli się zajmować walką o przeżycie.

Cipras ostrzy broń

Rząd Ciprasa oczywiście świętuje to „głośnie nie” i demonstruje przy tym optymizm. Porozumienie z kredytodawcami będzie w ciągu 48 godzin, zapowiada od wielu dni. Dzisiaj to skonkretyzował: nowa broń drużyny Ciprasa to wynik referendum i opublikowanego w czwartek raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, z którego wynika, że Grecja nie jest w stanie spłacać długów i potrzebuje przedłużenia kredytów i umorzenia części długów.

Gdyby zdarzyło się, że na kredytodawcach mimo wszystko nie zrobi to wrażenia, w Atenach już w niedzielę wieczorem podjęto konkretne działania: gotówka, która była zdeponowana w bankach, a którą szacuje się na 10 mld euro, została zablokowana. Rząd chce skontrolować te pieniądze pod kątem oszustw podatkowych. Boże, chroń Greków przed ich politykami!

Spiros Moskovou / tł. Barbara Cöllen