Reakcje na Brexit: ″Możemy przecież pozostać przyjaciółmi″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 29.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Reakcje na Brexit: "Możemy przecież pozostać przyjaciółmi"

W reakcjach na ogłoszenie rozpoczęcia Brexitu dominuje przekonanie, że negocjacje UE z Wlk. Brytanią będą trudne. Podkreśla się przy tym wolę bliskiej współpracy w przyszłości.

Angela Merkel powiedziała, że bardzo głęboko żałuje wyjścia Wlk. Brytanii z UE. Zaznaczyła jednocześnie, że mimo Brexitu Unia Europejska jest „historią trwałego sukcesu”. - Ani Niemcy, ani inni partnerzy unijni nie życzyli sobie tego dnia – powiedziała kanclerz Niemiec w Berlinie przed oficjalnym złożeniem w Brukseli wniosku ws. Brexitu.

- Tracimy silne i ważne państwo członkowskie – podkreśliła Merkel. Dzisiejszy dzień nazwała przełomowym, ponieważ UE dowiedziała się więcej o tym, jak Wlk. Brytania wyobraża sobie ten rozwód. – Jako Unia Europejska przyszłe rozmowy będziemy prowadzić uczciwie i konstruktywnie – zapewniała niemiecka kanclerz w Berlinie. – Życzę sobie, żeby Wlk. Brytania i UE pozostały bliskimi partnerami – podkreśliła.

EU-Gipfel auf Malta | Angela Merkel & Theresa May (Getty Images/AFP/A. Solaro)

Angela Merkel i Therese May na szyzccie UE na Malcie w lutym 2017 r

Trudne negocjacje

Szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel (SPD) oświadczył w Berlinie, że spodziewa się negocjacji trudnych dla obydwu stron.  – Powinniśmy zrobić wszystko, aby w przyszłości mieć dobre i przyjazne relacje – podkreślał.

Niemiecki chadek Jens Spahn, rzecznik CDU ds. finansowych uważa, że „politycy, którzy walczyli o Brexit, wzrastali w wolnej Europie. Z dzisiejszym dniem wznieśli nowe mury”.

Szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Manfred Weber z bawarskiej CSU zarzucił Brytyjczykom izolacjonistyczną politykę.

– Brytyjską premier Theresę May spotka w wyniku Brexitu ten sam los co ucznia czarnoksiężnika z wiersza Goethego. Nie będzie ona mogła ona opanować energii, jaka zostanie wyzwolona przez obraną twardą linię postępowania – przypuszcza niemiecki europoseł.

Pozytywne sygnały na przyszłość

Martin Schulz, szef SPD i kandydat socjaldemokratów na kanclerza żałuje wszczętego procesu wychodzenia Wlk. Brytanii z UE. – Brexit jest gorzki dla UE, a szczególnie dla Wlk. Brytanii – napisał w środę (29.03.2017) na Twitterze.

Großbritannien Treffen Theresa May und Martin Schulz (picture alliance/AA/British Prime Ministry)

Martin Schulz z Theresą May w Londynie we wrześniu 2016 r.

Martin Schulz, do niedawna przewodniczący Parlamentu Europejskiego, wskazał też na pozytywne sygnały na przyszłość. „Tysiące młodych ludzi, którzy teraz protestują na ulicach na rzecz Europy, dodają nam odwagi” – podkreślał mając na myśli ruch "Pulse of Europe".

Rzecznik klubu poselskiego Lewicy w Bundestagu Andrej Hunko ma w związku z negocjacjami nadzieję na rozwiązania korzystne dla obu stron.

– Brytania w Unii Europejskiej lub poza nią pozostanie częścią Europy. Ważne są nasze relacje w duchu solidarności i współpracy. Polityk Lewicy zaznaczył, że Brexit to też szansa. – Chcemy zachodzące zmiany wykorzystać jako szansę dla Brandenburgii. Niemiecki polityk wskazał na możliwość ulokowania w tym kraju związkowym instytucji UE, które miały dotychczas swoją siedzibę w Wlk. Brytanii.

Szef frakcji europejskich Zielonych Reinhard Bütikofer nie ma wielkich oczekiwań wobec rozpoczynających się negocjacji. Niemiecki europoseł stwierdził tylko: „Wlk. Brytania jest naszym czwartym co do wielkości partnerem handlowym i tam mamy największą nadwyżkę eksportową. Ostatecznie obie strony są zainteresowane dalszą wymianą handlową”.

Niemiecki liberał hr. Alexander Lambsdorf (FDP), wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego zapewniał w środę w rozmowie z Deutschlandfunkiem, że „przy rozmowach, które będą prowadzone z Komisją Europejską czy z Parlamentem Europejskim, nie będzie nikogo, komu przyjdzie do głowy ukarać Wlk. Brytanię w jakikolwiek sposób”.

afp, dpa / Barbara Cöllen