Raport Unicef: Syria - krajem niebezpiecznym dla dzieci | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Raport Unicef: Syria - krajem niebezpiecznym dla dzieci

Miliony dzieci w Syrii znają tylko rzeczywistość wojenną. Kojarzy się im z bombardowaniami, obrażeniami, porwaniami i ucieczką. Według szacunków Unicef, w Syrii z powodu działań wojennych cierpi 3,7 mln dzieci.

Jak wynika z danych Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF), co trzecie syryjskie dziecko zna życie wyłącznie w warunkach wojennych i na uchodźstwie. Od wybuchu wojny domowej pięć lat temu w Syrii urodziło się około 3,7 mln dzieci, co stanowi jedną trzecią wszystkich dzieci w tym kraju.

Ponad 151 tysięcy z nich przyszło na świat w krajach sąsiedzkich i nigdy nie widziało swojej ojczyzny.

Ekstremalna przemoc

„Miliony syryjskich dzieci poniżej piątego roku życia nie znają niczego więcej poza wojną” - oświadczył prezes niemieckiego oddziału UNICEF Christian Schneider. Życie tych dzieci jest naznaczone strachem, przemocą, głodem i wypędzeniem.

Ekstremalna przemoc (jak to ujęto w raporcie) wobec dzieci w Syrii jest na porządku dziennym. Do tego dochodzą naloty bombowe, celowe ataki snajperów, nabór wśród nieletnich, okaleczenia, uprowadzenia i ataki na szkoły.

Christian Schneider Unicef Deutschland

Christian Schneider

Według raportu UNICEF, prawie 7 mln syryjskich dzieci żyje w biedzie. Przynajmniej 2,1 mln nieletnich w kraju oraz 700 tys. przebywających w krajach sąsiadujących z Syrią nie chodzi do szkół. Z danych organizacji wynika, że około 8,4 mln dzieci i młodzieży w Syrii oraz w krajach ościennych cierpi z powodu wojny.

UNICEF potępił rekrutowanie coraz młodszych dzieci do oddziałów zbrojnych. O ile na początku wojny potrzebowano jako tragarzy lub do kuchni młodzież między 15 i 17 rokiem życia, od 2014 r. do pomocy zmuszone są dużo młodsze dzieci. Przy tym zatrudniane są bezpośrednio na froncie do pilnowania tzw. punktów kontroli granicznej oraz do opieki nad rannymi. Niektóre z nich mają dopiero 7 lat.

Syrien Waffenruhe Kinder in Homs

Miliony syryjskich dzieci zna tylko wojnę, przemoc i zniszczenia

Bezpowrotnie zmarnowane dzieciństwo

– Nie możemy zwrócić bezcennych lat dzieciństwa, które zabrała brutalna wojna, ale musimy zapobiec temu, by nie zmarnować tym dzieciom przyszłości – oświadczył przewodniczący UNICEF Antohny Lake.

W opinii Petera Salama, dyrektora regionalnego UNICEF, "dzieci toczą wojnę dorosłych”. Ponadto, przerywają szkołę i zostają przymuszane do pracy, a dziewczynki są wcześnie wydawane za mąż.

Według ONZ, w wojnie domowej w Syrii zginęło 270 tys. osób. W następstwie konfliktu zbrojnego prawie połowa 23-milionowej populacji opuściła swoje domy.

Dużą szkodą i obciążeniem dla przyszłości Syrii jest, zdaniem Funduszu Narodów Zjednoczonych, zniszczenie dobrze funkcjonującego syryjskiego systemu oświaty.

UNICEF powołał więc do życia inicjatywę "No Lost Generation" (Przeciwko Straconemu Pokoleniu). W ramach tej inicjatywy wydrukowano i rozkolportowano w minionym roku ponad milion podręczników szkolnych, po tym gdy ustała produkcja w lokalnych syryjskich drukarniach.

Na konferencji donatorów w Londynie zobowiązano się też do zapewnienia syryjskim dzieciom opieki medycznej i psychologicznej. „Wiele z nich przeszło traumę” – mówi Geneviev Boutin, koordynatorka inicjatywy „No lost Generation”. Wysokość pomocy finansowej na rok 2016 ma wynieść miliard euro.

Nie wszyscy darczyńcy płacą

Jednak, jak dotąd, na koncie UNICEF znajduje się dopiero 74 mln euro.

– Chwilowo otrzymaliśmy z obiecanych środków na Syrię i kraje sąsiadujące tylko 6 procent całej sumy – skarży się koordynatorka.

Niemcy, Szwecja i Australia są jedynymi krajami, które dotrzymują finansowych zobowiązań. Rząd Niemiec obiecał 265 mln euro. Przelano już pierwszą transzę w wysokości 70 mln euro i wyznaczona została kolejna.

Gerd Mueller, federalny minister ds. współpracy gospodarczej i rozwoju oświadczył, że nie ma zrozumienia dla pustych obietnic.

Syrische Flüchtlinge in einem Flüchtlingslager im Libanon

Liban przyjął największą liczbę uchodźców

­– Z jednej strony, jeśli nie pomożemy, umrą ludzie. W ostatnich dwóch latach na płachtach namiotowych przyszło na świat 100 tys. noworodków. Z drugiej strony, ludzie ci wyruszą w drogę tłumacząc, że nie jesteśmy w stanie im pomóc na miejscu i przybędą do Niemiec i Europy, by znaleźć schronienie – przepowiada polityk CSU w rozmowie z Deutsche Welle.

Czekając na katastrofę

Większość Syryjczyków jest bardzo uboga i nie chce uciekać do Europy. 86 procent syryjskich uchodźców egzystuje w najbiedniejszych dzielnicach Libanu. W opinii ministra Muellera, jeśli krajom takim jak Liban, sąsiadującym z Syrią, nie udzieli się większej pomocy, „może się to na nas zemścić”. – Jeśli kraj ten, który przyjął 1,5 mln uchodźców, załamie się, będziemy mieli wtedy nie tylko dodatkowe setki tysięcy uchodźców, lecz także polityczną pożogę w tym regionie – ostrzega niemiecki polityk .

Opinię tę potwierdził prezes niemieckiego oddziału UNICEF Christian Schneider, mówiąc że jeśli nie zainwestuje się poważnych środków finansowych w zaopatrzenie oraz odbudowę zniszczonej infrastruktury, ”Syryjczycy będą uciekać z kraju i nikt nie zdoła ich powstrzymać".

afp/dpa/ Alexandra Jarecka