1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Raport: Niemcy robią postępy w integracji cudzoziemców

Powoli, ale skutecznie - tak przebiega w Niemczech integracja obcokrajowców, którym przyznaje się coraz więcej praw. Do doskonałości jednak jeszcze daleko.

- Bardzo długo trwało, zanim Niemcy przyznali, że są krajem napływowym; nareszcie odzwierciedla się to w polityce i ustawodawstwie - tak Werner Schifffauer z Rady ds. Migracji podsumowuje w skrócie wyniki czwartego raportu MIPEX (Migrant Integrations Policy Index), indeksu krajów UE i trzech spoza Unii, porównującego ich politykę imigracyjną.

Atut Niemiec

W Niemczech szczególnie korzystne są warunki dla mobilności zawodowej na rynku pracy, stwierdzili naukowcy. Cudzoziemcy spoza obszaru Unii Europejskiej mają w RFN prawie te same prawa co ludność miejscowa i korzystają z uproszczonych procedur uznawania zagranicznych dyplomów. RFN plasuje się na 4. miejscu za Kanadą i krajami skandynawskimi, jeżeli chodzi o mobilność zawodową na rynku pracy.

Jedno z czołowych miejsc Niemcy zajmują także pod względem możliwości uzyskania przez cudzoziemców naturalizacji. Przy czym Niemcy są ostatnim z głównych krajów napływowych, w którym nie dopuszcza się podwójnego obywatelstwa, co sprawia, że bardzo wielu z żyjących tu cudzoziemców nie zabiega o przyjęcie niemieckiego obywatelstwa.

Ministerin Schwesig bei der Auftaktveranstaltung des Bundesprogramms Willkommen bei Freunden

Minister ds. rodziny Manuela Schwesig (SPD) zainicjowała projekt przyjaznej integeracji "Witamy u przyjaciół"

Powoli, ale do przodu

Generalnie Niemcy robią "powolne, ale stałe postępy", jeżeli chodzi o przyznawanie obcokrajowcom równych praw czy we wsparciu udzielanym imigrantom, zaznaczają autorzy raportu. Chwalą, że w polityce nie podejmuje się pochopnych decyzji, lecz podejmowane są one na drodze dyskusji i konsensusu. Nowe przedsięwzięcia najpierw się testuje, po czym następuje ich ewaluacja.

W ocenie autorów raportu zjawiskiem pozytywneym w RFN jest niewielki wpływ partii skrajnie prawicowych na politykę integracyjną. Niemiecka polityka integracji cudzoziemców służy wręcz za wzorzec, ponieważ działania partii radykalnych w innych krajach napływowych UE blokują reformy; jak np. w Austrięii Szwajcarii.

Naukowcy zaznaczają także, że inne kraje w pewnym okresie znacznie obostrzyły swoją politykę migracyjną i w indeksie spadły na niższe miejsca. Do krajów tych zalicza się m.in. Holandia i Wielka Brytania. Zajmujące one obecnie pozycję poniżej 10. miejsca. Niemcy są na 10. miejscu.

Między dwoma biegunami

Naukowcy stwierdzili jednak swego rodzaju dwubiegunowość w niemieckim społeczeństwie. Polityka głosi co prawda nową "kulturę przyjęcia" cudzoziemców - i wielu ludzi uważa RFN za gościnny i przyjazny kraj. Z drugiej strony nie brak oznak jawnej niechęci, jeżeli w parze z tą kulturą idą konkretne wymagania.

Symbolbild Bildung Migranten Schule Lernen Lesen Schulbuch

Pochodzenie wciąż jeszcze determinuje szanse kształcenia

- MIPEX pokazuje, że z jednej strony jest znaczna poprawa, jeżeli chodzi o uznawanie dyplomów czy oferty integracyjne dla nowo przybywających osób - wyjaśnia Naika Foroutan z berlińskiego Instytutu Badań nad Integracją i Migracją. Ale z drugiej strony forsowanie równości szans w debacie nt. integracji nie odgrywa większej roli. Nie ma poza tym żadnego statystycznego ujęcia przypadków dyskryminacji. W porównaniu zachodnioeuropejską średnią, w RFN obserwuje się utrudniony dostęp ofiar dyskryminacji do wymiaru sprawiedliwości.

Instytucjonalny rasizm

Ze względu na deficyty w zwalczaniu dyskryminacji oenzetowska komisja CERD w Genewie w maju br. krytykowała Niemcy, upominając, że władze powinny przeciwdziałać instytucjonalnej dyskryminacji cudzoziemców.

Jak wyjaśnia Britta Schellenberg w rozmowie z dziennikarzem telewizji ARD, instytucjonalny rasizm oznacza rasistowski „produkt określonych zachowań władz". Nie chodzi przy tym nawet o to, że któryś z urzędników przejawiał rasistowskie zachowanie, tylko, że "w konsekwencji pewnej rutyny i określonych regulacji, dochodzi do dyskryminowania ludzi".

Jako przykład badaczka podała wymieniane przez MIPEX deficyty np. w polityce oświatowej.

Stygmat nazwiska

- Jeżeli któryś z uczniów chce po szkole podstawowej pójść do gimnazjum a nosi obcobrzmiące imię i nazwisko, wtedy mniejsze jest prawdopodobieństwo, że nawet przy identycznych wynikach w nauce, co u rdzennie niemieckich uczniów, otrzyma on od szkoły zalecenie dalszej nauki w gimnazjum - wyjaśnia Britta Schellenberg.

W analizie MIPEX stwierdza się także znaczne deficyty w polityce zdrowotnej. Poza niewielkimi wyjątkami osoby ubiegające się o azyl czy nieposiadające żadnych dokumentów mają mniejsze uprawnienia do korzystania z opieki służby zdrowia i większe problemy z dyskrecją przy zdrowotnych problemach.

"Pacjenci z kręgu imigrantów otrzymują w Niemczech generalnie mniejsze wsparcie, jeżeli chodzi o dostępność służby zdrowia niż w pozostałych krajach", zaznacza się w raporcie MIPEX. Ponadto władze RFN w przypadku łączenia rodzin ustawiają poprzeczkę wyjątkowo wysoko.

Powyżej średniej

Pomimo wszystkich wyszczególnionych niedociągnięć raport MIPEX wykazuje, że Niemczy czynią postępy w polityce integracyjnej. Plasują się tym samym w międzynarodowym rankingu w środku pola, osiągając 61 z możliwych stu punktów, zajmując miejsce wyższe niż średnia (52 punkty). To, że pozycja Niemiec tak się poprawiła zawdzięczają one przede wszystkim postępom w dziedzinie mobilności zawodowej na rynku pracy, zaznacza Schellenberg.

Niemiecka Rada ds. Migracji, w skład której wchodzi prawie stu naukowców, podkreśla, jak ważne jest, by polityka uznała integrację obcokrajowców za swoje strukturalne zadanie, a nie tylko za powinność, jakiej oczekuje się od migrantów.

"Niemcy mają wszelkie przesłanki polityczne, ekonomiczne i społeczne dla weryfikacji, oceny i rozbudowy swojej polityki integracyjnej", stwierdzają naukowcy.

Sytuacja wciąż się zmienia

Badacze podkreślają także, że Niemcy stoją pod tym względem w obliczu zupełnie nowych wyzwań. "Migracja w Niemczech dramatycznie się zmienia. Grupy, które przybywały tu jeszcze przed kilkoma laty, teraz znów opuszczają Niemcy; za to przybywają osoby z innych regionów z zupełnie innych powodów". Czyli oferty polityki imigracyjnej muszą stać się maksymalnei elastyczne, zaznaczają analitycy w raporcie.

tagesschau.de / Małgorzata Matzke