Prywatyzacja sektora państwowego po chińsku | Gospodarka | DW | 17.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Prywatyzacja sektora państwowego po chińsku

W samym środku kryzysu przywódcy Chin przedłożyli od dawna oczekiwane plany reform sektora prywatnego. Nie są one zbyt szczegółowe. Ale mają posłużyć jako zachęta do inwestowania w państwowe firmy. Co to wróży?

Przedsiębiorstwa państwowe w Chinach uchodzą za ostoję produktywności, skuteczności i innowacyjności. Wiele z nich jest oczkiem w głowie państwa. W samym Pekinie rząd nadzoruje 111 koncernów. Ogółem 25 tys. przedsiębiorstw znajduje się w rękach władz regionalnych. Są w nich zatrudnione miliony pracowników.

Obserwatorzy oceniają reformy sektora państwowego jako decydujące zadanie w przezwyciężaniu pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego. Kluczowe branże takie jak telekomunikacja, ubezpieczenia czy bankowość, sektor gazowy i naftowy oraz przemysł morski znajdują się pod kontrolą państwa.

Wspólne wytyczne

Nowe wytyczne są uzgodnione między Komitetem Centralnym chińskiej PK, Radą Państwa i chińskim rządem. Partia Komunistyczna nie chce stracić wpływu na sektor państwowy. Plan prywatyzacji, jak donosi agencja informacyjna Xinhua, zmierza więc do wprowadzenia w koncernach będących własnością państwa zasady „mieszanej własności”.

Redakcja poleca

Oczekuje się „znaczących wyników” do roku 2020. Rząd jednak nie chce wymuszać „mieszanej własności”. Wytyczne partii i rządu przewidują też działania mające na celu restrukturyzację niektórych przedsiębiorstw. Szczegółów agencja informacyjna Xinhua nie podała.

Pełna prywatyzacja nie jest przewidziana

Agencja informuje jasno, że nie jest przewidziana pełna prywatyzacja sektora państwowego. Przewidziane jest natomiast, że przedsiębiorstwa mają same wykazywać inicjatywę w poszukiwaniu prywatnych inwestorów i szukaniu sposobów na wejście na giełdę. To z kolei ma ułatwić znaleziony prywatny inwestor kupujący akcje firmy lub wymieniający je na posiadane akcje.

Niechlubna rola koncernów państwowych

W pogłębiającym się kryzysie chińskie koncerny odgrywają niechlubną rolę. Wiele z nich jest wysoko zadłużonych. Podejmując działania zapobiegawcze, przywódcy w Pekinie wspierają handel akcjami – to przyczyniło się do boomu na giełdach. Celem tych zabiegów jest pozyskiwanie przez państwowe przedsiębiorstwa na giełdach świeżej gotówki. Nie udało się to wszystkim. Miliony małych inwestorów straciły tymczasem na spekulacjach giełdowych cały swój majątek.

Ale kolosy państwowe potrzebują pilnie kapitału. Połowa zadłużenia Chin zawiniona jest przez przedsiębiorstwa, przeważnie państwowe. Wartość ich długów wynosi tymczasem 160 proc. chińskiego PKB.

Spada wzrost gospodarczy

Wzrost chińskiego PKB wynosił w ostatnich latach ok. 7,3 proc. i jest najniższy od 24 lat. A w tym roku analitycy oceniają, że wyniesie niecałe 7 procent.

Lecz gospodarka Chin potrzebuje co najmniej siedmioprocentowego wzrostu, aby zapewnić miejsce zatrudnienia rosnącej milionoej rzeszy pracowników. Dotychczas dbały o to państwowe przedsiębiorstwa. Jeśli nie powiedzie się reforma sektora państwowego, może to grozić likwidacją setek tysięcy miejsc pracy. A to może poskutkować niepokojami społecznymi.

DW / Barbara Cöllen