Prasa o premier Szydło w Berlinie: ″Uprzejmość z rozsądku″ | Echa polskie | DW | 13.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Prasa o premier Szydło w Berlinie: "Uprzejmość z rozsądku"

Niemieckie media oceniają wizytę polskiej premier w RFN jako wymianę grzeczności i uprzejmość z rozsądku. Zgodnie podkreślają, że pominięto najważniejsze sprawy dzielące oba kraje.

Deutschland Angela Merkel empfängt Beata Szydlo

Angela Merkel przyjęła Beatę Szydło z honorami wojskowymi

„Der Tagesspiegel” Z Berlina zauważa, że między Warszawą a Berlinem panuje coraz większy chłód, co można było wyczuć także podczas wizyty szefowej polskiego rządu u kanclerz Angeli Merkel.

„Beata Szydło przyjechała do Berlina z konkretną propozycją: Niemcy i Polska mogłyby razem rozpocząć projekt humanitarny, budując w krajach sąsiadujących z Syrią na przykład szpital lub szkołę. Angela Merkel zgodziła się z tym pomysłem, ale okazało się to jedyną wspólną inicjatywą obu krajów podjętą podczas tej wizyty” – pisze „Der Tagespiegel”.

Gazeta podkreśla, że choć Beata Szydło sprawuje swój urząd już od trzech miesięcy, dopiero teraz wybrała się do Niemiec, przez co można wysnuć wniosek, że dla obecnego rządu stosunki z Berlinem nie mają tej wagi jak dla poprzedniego gabinetu. Znamienne jest również – zdaniem dziennika – że polska premier kilka dni wcześniej spotkała się najpierw z premierem Węgier, podobnie jak szef jej partii, Jarosław Kaczyński, któremu nie zależy na zacieśnianiu stosunków z Niemcami i który uważa, że Niemcy mają zbyt silną pozycję w Europie.

Boński „General-Anzeiger“ podkreśla, że kanclerz Merkel i premier Szydło „starają się o powrót do dawnych, niezakłóconych stosunków niemiecko-polskich“. Obie panie – czytamy dalej – akcentowały zbieżności i wyraźnie unikały poruszania krytycznych i spornych kwestii. Gazeta zwraca uwagę na słowa niemieckiej kanclerz, która podkreśliła, że „Podczas rozmowy zdawałyśmy sobie doskonale sprawę z tego, że obie w tym samy stopniu chcemy i musimy strzec i rozwijać to szczęście”, którym cieszy się dzisiejsze pokolenie, w postaci przezwyciężenia dawnej wrogości pomiędzy narodami niemieckim i polskim po II wojnie światowej.

„General-Anzeiger” – podobnie jak „Der Tagesspiegel” – przypomina, że wizyta premier Szydło w Niemczech nastąpiła prawie trzy miesiące po objęciu przez nią urzędu szefowej polskiego rządu, zaś do tej pory nowi polscy premierzy składali wizytę w RFN już w pierwszych dniach po zaprzysiężeniu.

„Reutlinger General-Anzeiger” uważa, że pierwsza wizyta nowej polskiej premier w Berlinie pełna była wzajemnych grzeczności, zaś aktualne problemy w stosunkach polsko-niemieckich nie zostały omówione. „Obowiązywało motto: „Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię”. Polityka między przyjaciółmi wygląda zupełnie inaczej” – komentuje dziennik.

Berliner Zeitung” zauważa: po twardych słowach nie było śladu. Angela Merkel siliła się na przyjazne gesty. Beata Szydło, która już zdążyła zaszokować Wspólnotę usunięciem unijnych flag ze swojej kancelarii, prezentowała się jako zdecydowana zwolenniczka Europy. „Różnice zdań, przede wszystkim dotyczące polityki wobec uchodźców, nie zostały poruszone. Wspólne wybudowanie szkoły lub szpitala na syryjskiej granicy musiało wystarczyć jako symbol” – dodaje berlińska gazeta.

„Trierischer Volksfreund” ocenia: Beata Szydło nie przejdzie do historii, głównie dlatego, że jest tylko marionetką w rękach szefa jej partii, Jarosława Kaczyńskiego. Inaczej będzie z poważnymi szkodami w stosunkach polsko-niemieckich. Dla obu narodów ma to kluczowe znaczenie: gospodarcze, społeczne, polityczne. Angela Merkel – podczas nieco spóźnionej pierwszej wizyty szefowej nowego polskiego rządu – wstrzymywała się od mocnych słów, podobnie jak minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier podczas jego wcześniejszej wizyty w Warszawie. „To taka uprzejmość z rozsądku” – podsumowuje dziennik.

Opr.: Dagmara Jakubczak