Prasa niemiecka: Niemcy boją się przeciążenia polityków | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Prasa niemiecka: Niemcy boją się przeciążenia polityków

Prasa niemiecka komentuje reprezentatywne badania Ubezpieczenia Emerytalnego (RV), na temat przyczyn lęków w niemieckim społeczeństwie. Rozprawia się też z populistami, dla których strach jest orężem politycznym.

Frankfurter Allgemeine Zeitung“ pisze:

„Wśród Niemców poważnie zwiększyły się obawy o przyszłość. Silnie wzrosły lęki przed terroryzmem, kryzysem migracyjnym, politycznym ekstremizmem, skutkami kryzysu zadłużenia…Badaczy zdumiewa przede wszystkim gwałtowny wzrost wskaźnika najczęstszych powodów stanów lękowych w społeczeństwie: Strach przed terroryzmem wzrósł o ponad 20 punktów procentowych, także innego rodzaju lęki osiągnęły poziom dwucyfrowy”.

Nordwest-Zeitung” (Oldenburg) krytykuje badania:

„Strach nie jest niczym zdrożnym. Lękom przypisuje się funkcję obronną, która ludziom w procesie ewolucji miliony razy uratowała życie. Strach staje się problemem, jeśli się koncentrujemy tylko na nim i nie dostrzegamy żadnego wyjścia z sytuacji. I to jest właściwie zadowalające w tym badaniu: 65 procent ankietowanych boi się przeciążenia polityków. Ale to są przecież ci ludzie, którym społeczeństwo powierzyło zadanie szukania dróg wyjścia z kryzysowych sytuacji”.

Nürnberger Nachrichten” rozprawia się z instrumentalizującym strach politycznym populizmem:

„Jak reagują mądrzy, odpowiedzialni politycy na lęki społeczne? W pierwszej kolejności traktują je poważnie a potem zwalczają je w sposób rzeczowy. To mozolny proces i niezbyt spektakularny, ponadto długotrwały. Łatwiejsze zadanie mają ci politycy, dla którzy strachu używają jako oręża politycznego. I to dzieje się właśnie na naszych oczach:

Zbyt wielu z nich instrumentalizuje strach – niejasny, często nieuzasadniony. Zwolennicy Brexitu kokietują takimi lękami. To, że ta nieostrożna gra ze strachem została obnażona, szansę zyskuje polityka oparta na rzeczowych argumentach. Może ona, ona musi odważnymi działaniami zająć się przyczynami uzasadnionego strachu – efektem tego byłaby zrównoważona polityka służąca tworzeniu większego bezpieczeństwa społecznego w Niemczech i w Europie. Tam, gdzie jest ono kruche, rośnie wrażliwość na strach”.

Saarbrücker Zeitung” pisze powinnościach polityków wobec społeczeństwa:

„Problemów nie powinno się bagatelizować, lecz traktować poważnie, nie tylko pokazywać, że podejmuje się wysiłki, ale rzeczywiście się starać. Tego oczekują obywatele od swoich rządów, zawsze wtedy, kiedy świat wydaje się być coraz bardziej zagmatwany i coraz bardziej niebezpieczny. I mają prawo tego oczekiwać. W przyszłych wyborach do Bundestagu dewizą powinna być: wstrzemięźliwość. W centralach partyjnych powinno się po opublikowaniu tych badań raczej pomyśleć o tym, jak można by złagodzić przekaz haseł wyborczych na 2017 rok, zamiast coraz bardziej zaostrzać retorykę. A na czas po wyborach powinno obowiązywać, że dla nowego rządu ważniejsze będą stabilność i powaga niż nastroje działających osób czy ich głód władzy. Najpierw państwo, potem partia. Rzadko kiedy zasada ta miała takie znaczenie”.

Barbara Cöllen (tłum.)