Prasa niemiecka: Nadchodzą burzliwe czasy dla polsko-niemieckiego sąsiedztwa | Prasa | DW | 13.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Prasa niemiecka: Nadchodzą burzliwe czasy dla polsko-niemieckiego sąsiedztwa

Niemiecka prasa wyraża obawy odnośnie aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. „Tagesspiegel” oczekuje nadejścia „burzliwych czasów dla polsko-niemieckiego sąsiedztwa”.

Polski rząd znajduje się w beznadziejnym położeniu, pisze na wstępie artykułu poświęconego Polsce berliński „Tagesspiegel”. Kończy go natomiast perspektywą „niespokojnych czasów”, jakie, w opinii dziennika, czekają polsko-niemieckie sąsiedztwo.

Również „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) poświęca uwagę decyzji premier Ewy Kopacz, która „falą zwolnień najwyraźniej chciała się pozbyć osób, które na kilka miesięcy przed wyborami mogłyby zostać obciążone dalszymi nieznanymi zarzutami z afery podsłuchowej”. Gazeta zauważa, że polska prasa spekuluje, iż może się okazać, że afera sprzed roku wcale jeszcze się nie zakończyła.

Demokracja bez uroku

Tagesspiegel”pisze, że polski rząd jest „w beznadziejnej sytuacji”, lecz jeszcze gorzej muszą się czuć polscy wyborcy. „Na kogo mają oddać głos w jesiennych wyborach?”, pyta gazeta. „Urokiem demokracji jest podobno też możliwość wyboru innej opcji, jeśli dochodzi do erozji partii rządzącej”, pisze dziennik

„Tagesspiegel” wskazuje na radykalne wyciąganie konsekwencji przez premier Ewę Kopacz po „stosunkowo niewielkim trzęsieniu ziemi”. Od afery taśmowej, w której czołowi politycy zostali nagrani w restauracji, gdy używali sprośnych słów, minął już rok, przypomina gazeta z Berlina i zauważa, że właściwie niewiele się wydarzyło, oprócz publikacji tych akt w internecie. „Choć do dotychczasowych zarzutów nie doszły żadne nowe, wystarczyło to minister Ewie Kopacz do rozdania ciosów wszystkim uczestnikom afery, choć do tej pory politycznie przeżyli falę oburzenia”, pisze „Tagesspiegel”.

Niemiecki dziennik podkreśla też, że Platforma Ewy Kopacz straciła na popularności od przegranych wyborów prezydenckich osiem procent. Ale, jak podkreśla, prawie w ogóle nie skorzystała na tym do tej pory partia PIS, która wygrała wybory prezydenckie i żywi nadzieje na przejęcie władzy. Gazeta zauważa, że do PiS „większość wyborców nie ma zaufania. Podobnie jak niewiele zaufania mają oni do socjalistów”.

Jedynie Paweł Kukiz, rokowy muzyk mógłby na tym skorzystać, zaznacza „Tagesspiegel”. „Czego chce?“- pyta gazeta i natychmiast odpowiada: „Nie wiadomo. Zbliżają się niespokojne czasy dla polsko-niemieckiego sąsiedztwa”.

opr. Róża Romaniec