Poważne zarzuty wobec saksońskiej policji | Społeczeństwo | DW | 04.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Poważne zarzuty wobec saksońskiej policji

Wicepremier Saksonii Martin Dulig podejrzewa, że funkcjonariusze darzą sympatią organizacje takie jak Pegida. Niektórzy politycy poparli go w tej krytyce, inni jednak są oburzeni.

Landtagswahlen in Sachsen 2014 Martin Dulig SPD

Wicepremier Saksonii Martin Dulig wywołał burzę, krytykując policję

W leżącej na wschodzie Niemiec Saksonii na scenie politycznej wrze. Powodem jest sytuacja wokół kryzysu migracyjnego i wysiłki, by przekonać mieszkańców do napływających tam każdego tygodnia uchodźców z Syrii i Iraku.

Na poziomie krajowym, kanclerz Angela Merkel oświadcza, że Niemcy "mogą tego dokonać", w Saksonii jednak widać wyraźny wzrost nastrojów antymuzułmańskich i poparcia dla takich ugrupowań jak Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciw Islamizacji Zachodu). Coraz częściej słychać o różnych incydentach na tym tle, jak na przykład niedawne wydarzenia w Chemnitz, gdzie celem ataku był autobus z uchodźcami.

Deutschland Polizei bei Pegida-Kundgebung in Dresden

Saksońska policja nie komentuje słów Martina Duliga

Teraz, władze landu krytykują policję. W wywiadzie dla tygodnika "Die Zeit", przewodniczący saksońskich socjademokratów (SPD) i wicepremier landu Martin Dulig powiedział, że policja ma problem nie tylko z liczebnością, lecz także z jakością: "Nie tylko brakuje funkcjonariuszy, ale i ci, którzy już są w jej szeregach, mają wiele braków w wiedzy o innych kulturach".

Zastanawiał się ponadto, czy odsetek zwolenników Pegidy i partii AfD (Alternatywa dla Niemiec) w policji nie jest większy niż wśród mieszkańców Saksonii.

Chrześcijańscy demokraci, którzy w tym wschodnim landzie tworzą koalicję z SPD , ostro skrytykowali Duliga za te słowa. Frank Kupfer, szef klubu parlamentarnego CDU w Saksonii, zapytał "czy Dulig nie ma nic innego do roboty niż rozważania nad stanem policji".

Saksoński wicepremier zapewnił, że funkcjonariusze zasługują na szacunek za swoją pracę i że kryzys migracyjny bardzo im ją utrudnił. Niemniej dodał, że nie zawsze podoba mu się to, co widzi.

"Niektórzy oficerowie przyjaźnie podają sobie ręce z działaczami Pegidy" - powiedział w rozmowie z Deutsche Welle Albrecht Pallas, ekspert SPD od polityki wewnętrznej w Saksonii: "Obywatele i policja z innych landów, którzy też uczestniczą w protestach, są tym zaskoczeni i wysyłali nam pełne troski mejle".

Albrecht Pallas uważa za normalne, że ludzie pracujący w policji mają swoje poglądy, więc pewnie kilku oficerów sympatyzuje z Pegidą. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy te poglądy manifestują podczas służby.

Sprawy nie skomentował nikt z saksońskiej policji, jednak landowy minister spraw wewnętrznych Markus Ulbig, który między innymi odpowiada za policję, przesłał oświadczenie. Jak napisał, Martin Dulig rozczarował go nie tylko jako kolega-polityk i partner koalicyjny, ale też na płaszczyźnie czysto ludzkiej, ponieważ publicznie skrytykował policję w taki sposób.

"Nasi funkcjonariusze wykonują wspaniałą pracę w ekstremalnie trudnych okolicznościach, i trwa to od miesięcy" - dodał saksoński minister.

Także Christian Hartmann z saksońskiego CDU uznał słowa wicepremiera za niewłaściwe. Jak powiedział, koalicja będzie musiała to przedyskutować, a jego partia się od tych słów odcina.

Dpa/Afp / Dagmara Jakubczak