Poszukiwacz skarbu ukarany za zatajenie znaleziska. 15 miesięcy w zawieszeniu | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 26.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Poszukiwacz skarbu ukarany za zatajenie znaleziska. 15 miesięcy w zawieszeniu

Odkrywca bezcennego skarbu z V wieku został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i grzywnę. Nie chciał dobrowolnie oddać znaleziska wartego ok. pół miliona euro.

Schatz von Rülzheim

Złote elementy aplikacji stroju znalezione w Rülzheim

Bezcenny "Skarb z Rülzheim" nie przyniósł szczęścia swojemu odkrywcy. Wiosną 2013 roku 23-letni poszukiwacz skarbów ze Spiry (Speyer) odkrył przy pomocy detektora metalu w lesie w Południowym Palatynacie skarb z czasów wczesnego średniowiecza. Było to około stu obiektów ze złota i srebra: talerze, misy, złote aplikacje strojów, części posrebrzanego i pozłacanego składanego krzesła. Naukowcy sądzą, że obiekty te były niegdyś w posiadaniu wysokiego urzędnika czy nawet germańskiego władcy.

Schatz von Rülzheim

Przestawiciele władz Palatynatu podziwiają drogocenne obiekty

Czuł się niesłusznie inkryminowany

Sąd Krajowy we Frankenthalu, przed którym toczyła się sprawa poszukiwacza skarbów stwierdził, że nie miał on w ogóle zamiaru oddawać znaleziska władzom landowym. Dopiero w trakcie policyjnego śledztwa obleciał go strach i pół roku po odkryciu i wygrzebaniu skarbu przekazał go krajowemu urzędowi archeologicznemu w Spirze.

Obrońca poszukiwacza skarbów domagał się uniewinnienia swojego klienta, twierdząc, że jak najbardziej miał on zamiar oddać znalezisko warte ok. pół miliona euro w ręce władz. Sam oskarżony zapewniał, że nie chodziło mu wcale o wartość materialną, tylko o uznanie. Sam czuje się badaczem i jak twierdzi, jest niesłusznie inkryminowany przez władze.

Tłumaczył przed sądem, że dopiero później uzmysłowił sobie, jaką wartość przedstawiają znalezione przedmioty, pochodzące z czasów Wielkiej wędrówki ludów.

Schatz von Rülzheim

Ten talerz - we fragmentach - należy także do "skarbu z Rülzheim"

Nie zawsze własność landu

Sędzia stwierdziła jednak w uzasadnieniu wyroku, że było to tylko tłumaczenie dla własnej obrony. Prokurator zarzucał odkrywcy skarbu, że swoje poszukiwania w Palatynacie prowadził już od dłuższego czasu. Wszystkie znaleziska odkrywane pod ziemią są własnością landu Nadrenia-Palatynat.

Kwestia własności znalezionych skarbów jest traktowana w RFN różnie, w zależności od kraju związkowego. W Bawarii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Hesji odkrywcy skarbu i właściciel gruntu, gdzie go znaleziono, dzielą się znaleziskiem. W pozostałych landach znalezisko jest własnością władz.

Urząd archeologiczny w Spirze krytykował ponadto, że nielegalni poszukiwacze skarbów postępują dyletancko w momencie odkrycia i niszczą miejsce znaleziska. W przypadku "skarbu z Rülzheim" niektóre obiekty zostały uszkodzone i zniszczono ślady przydatne do zbadania pochodzenia odkryć.

Władze wpadły w ogóle na trop tego poszukiwacza skarbów po tym, jak chełpił się on swoim znaleziskiem w filmie wideo opublikowanym w Internecie.

Obiekty znalezione w Rülzheim były już prezentowane publicznie w Muzeum Historycznym Palatynatu w Spirze.

epd / Małgorzata Matzke