Pomocne dłonie. Kim są niemieccy wolontariusze | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 23.04.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pomocne dłonie. Kim są niemieccy wolontariusze

Są młodzi, wykształceni i głównie to kobiety. Wolontariusze dają przykład, jak powinna wyglądać empatia wobec uchodźców. Co ich napędza? Nowe badania przynoszą odpowiedź na to pytanie.

Podpalenia schronisk dla uchodźców, masowe demonstracje prawicowych populistów oraz grożenie tym, którzy angażują się na rzecz uchodźców - to zjawiska, które można coraz częściej zaobserwować w Niemczech. Sytuacja uchodźców to jak dwie strony medalu. Z jednej strony publikuje się wiele negatywnych nagłówków w gazetach o imigrantach, a z drugiej obserwować można falę solidarności i chęci pomocy wobec uchodźców.

Naukowcy z Berlińskiego Instytutu Badań Empirycznych nad Integracją i Migracją (BIM) chcą zmienić tę sytuację. W przeprowadzonej przez nich ankiecie internetowej udział wzięło 466 wolontariuszy i 70 organizacji, którzy zajmują się pomocą imigrantom. Mieli odpowiedzieć na dwa pytania: Kto pomaga? i dlaczego?

Wykształceni i solidarni

‒ Mimo tak małych i być może mało prestiżowych badań, naukowcy mogą jasno wskazać na jednoznaczną tendencję ‒ mówi współautorka badań Serhat Karakayali. 70 proc. wolontariuszy to kobiety, większość z nich jest wykształcona i zabezpieczona finansowo. 90 proc. ankietowanych miało maturę. ‒ Pomoc uchdźcom w Niemczech jest także zależna od posiadanego wykształcenia ‒ konstatuje Karakayali.

Szczególnie chętnie młodzi ludzie i seniorzy oferują pomoc uchodźcom. Przekonania religijne odgrywają podrzędną rolę. Połowa ankietowanych była niewierząca. Tylko 12 proc. osób biorących udział w ankiecie potwierdziło, że ich zaangażowanie wynika z ich przekonań religijnych.

Dla wielu wolontairuszy to właśnie doniesienia mediów były decydującym motywatorem do działania. Większość zaangażowała się w pracę w pobliskich stowarzyszeniach lub też w inicjatywy obywatelskie. 1/3 natomiast włączyła się w pomoc w klubach sportowych. Tylko niewielki odsetek wolontariouszy tj. 3,7 proc. działa na co dzień w stowarzyszeniach.

Charakterystyczne dla wolontariuszy jest ich polityczne zaangażowanie. - Dla mieszkańców i mieszkanek, powód dla którego ludzie uciekli z ich ojczyzn nie jest ważny ‒ mówi Serhat Karakayali. - Tutaj panuje zrozumienie dla wszystkich form uchodźstwa i migracji.

Polityczne ideały

Celem wolontariuszy jest stworzenie społeczności, a nie czerpanie jakichkolwiek korzyści z tego projektu. Szczególnie często wolontariusze pomagają uchodźcom przebrnąć przez niemiecką biurokrację. Dlatego też, na nich spada obowiązek kontaktowania się z urzędami. Ponadto funkcjonują oni jako tłumacze lub też organizują lekcje języka.

Naukowcy jednak twierdzą, że wykonywanie tego typu zadań nie powinno leżeć w gestii wolontariuszy. - Wyraźnie widzimy tutaj zagrożenie. Obowiązki wykonywane przez wolontariuszy, powinny zostać przejęte przez organy państwowe‒ stwierdza Olaf Kleist, współautor badań przeprowadzonych na uniwersytecie w Oksfordzie.

Polityka nie nadąża

‒ Istniejące organizacje powinny wspierać tego typu inicjatywy zarówno materialnie jak i merytorycznie ‒ postuluje Olaf Kleist. ‒ Tylko w taki sposób mogą one przetrwać ‒ dodaje.

Ponadto urzędy powinny być lepiej przygotowane na przyjmowanie uchodźców. Nieważne, czy w urzędzie ds. opieki społecznej, w szkole czy w urzędzie ds. młodzieży: formularze powinny być tak skonstruowane, a wizyty w urzędach tak zorganizowane, żeby uchodźcy nawet bez pomocy byli w stanie sobie poradzić.

Aby przełamać bariery językowe inicjatorzy proponują zastosowanie systemu, który świetnie przyjął się w Australii. Rząd RFN powinien sfinansować tzw. tłumaczenia przez telefon. To mogłoby pomóc uchodźcom w załatwianiu spraw urzędowych. ‒ Wolontariusze nieodpłatnie pomagając uchodźcom, robią to, o czym politycy debatują już od lat. Wprowadzają imigrantów w niemiecką społeczność ‒ podkreśla autorka badań Serhat Karakayali.

Richard A. Fuchs / Karolina Wawrzyniak