1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu

Po trzęsieniu ziemi w Nepalu trwa międzynarodowa akcja ratunkowa. Pierwsze transporty z pomocą wyruszyły także z Niemiec. MSZ w Berlinie nie podaje na razie informacji, czy wśród ofiar są Niemcy.

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wspiera akcję pomocy dla ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu i koordynuje własne działania z UE oraz ONZ - poinformowano w Berlinie. Aktualnie w drodze do Nepalu znajduje się transport samolotowy Służby Ratownictwa Technicznego (Technisches Hilfswerk), na którego pokładzie jest 60 ton artykułów pierwszej pomocy - namiotów, koców i lekarstw. W akcji bierze udział Niemiecki Czerwony Krzyż. Koszty transportu (270 tys. euro) finansuje niemiecki MSZ.

Także liczne niemieckie organizacje charytatywne organizują pomoc i nawołują do darowizny finansowej na rzecz pomocy ofiarom. 52 ekspertów ratunkowych organizacji I.S.A.R. Germany udało się w niedzielę (26.4.) do Nepalu - są wśród nich lekarze i sanitariusze, a także psy ratunkowe.

Chrześcijańska organizacja Malteser International wysłała ekipę, która ma się zorientować w sytuacji na miejscu, Miseror przekazał 100 tys. euro natychmiastowej pomocy. Trwa też akcja Caritasu i Care. Niemiecki oddział Care wysłał na miejsce 150 osób, które przygotowują pomoc dla 75 tys. ludzi, aby ci jak najszybciej mieli dach nad głową, żywność i lekarstwa.

Brak informacji o niemieckich ofiarach

Nepal Schweres Nachbeben nach Erdbeben in Kathmamdu

Zniszczenia w stolicy kraju Katmandu

Niemiecki MSZ stara się obecnie ustalić, ilu Niemców znajdowało się w tym regionie. Na razie nie podano żadnych liczb. "Jest to o tyle trudne, że wielu podróżuje w ten region na własną rękę i rzadko zameldowuje się lub odmeldowuje swój pobyt" - tłumaczy MSZ w specjalnym oświadczeniu.

O tej porze roku przebywa w Himalajach ok. 300 tys. osób z zagranicy - także wielu Niemców. Jak na razie wiadomo, że katastrofa nie dotknęła wypraw największych organizatorów, jak Niemiecki Związek Alpinistów oraz DAV Summit Club. - Z naszych informacji na miejscu wynika, że wszyscy członkowie wypraw naszej organizacji są bezpieczni, powiedział Joachim Chwaszcza z DAV Summit Club.

Wyścig z czasem

Akcję utrudniają stale się powtarzające trzęsienia następcze oraz szkody wywołane dotychczasowymi wstrząsami. Nie tylko ulice, ale i sieci elektryczne i telefoniczne uległy zniszczeniu. Lotnisko w Katmandu jest dostępne tylko dla transportów z pomocą. Częściowemu zniszczeniu uległa też niemiecka ambasada w Katmandu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże w region dotknięty katastrofą.

Według Centrum Badań Geologicznych w Poczdamie w najbliższych tygodniach, a nawet miesiącach może dojść do dalszych trzęsień. Sejsmolog poczdamskiego centrum Winfried Hanka zwraca uwagę, że pod Himalajami znajdują się dwie napierające na siebie płyty tektoniczne. Jego zdaniem w sobotę (25.4.) epicentrum trzęsienia objęło obszar o szerokości 150 kilometrów. Prawdopodobnie indyjska płyta tektoniczna wsunęła się pod euroazjatycką w kierunku północnym. Inny scenariusz mówi o pionowym złamaniu się płyty, co mogło wywołać nagłe osunięcie ziemi.

Nepal Himalaya Rettungsaktion nach Lawinenunglück am Mount Everest

Akcje ratownicza pod Mount Everestem

Liczba ofiar rośnie

Liczba ofiar wzrosła do 3200. Jest wśród nich co najmniej 19 członków wypraw w Himalaje, którzy zginęli pogrzebani przez ogromną lawinę, jaka spadła na bazę na wysokości 5360 m pod Mount Everestem. Przebywało tam ok. 1000 osób, w tego 400 cudzoziemców. Kilkudziesięciu najciężej rannych przetransportowano helikopterami do Katmandu. Trwa poszukiwanie ofiar.

Wiadomo, że ok. 100 osób jest uwięzionych wyżej. - Jeżeli będą mieli żywność, mogą o tej porze roku wytrzymać nawet kilka tygodni - ocenił znany himalaista i zdobywca wszystkich 14 ośmiotysięczników Reinold Messner. Dodał, że liczy się z dużo większą liczbą ofiar, niż obecnie podają oficjalne źródła.

Krytyka turystyki himalajskiej

Messner skrytykował, że na wyprawy na szczyty Himalajów wybiera się coraz więcej turystów. - Ta forma turystyki jest kompletną bzdurą, bo turyści nie są w stanie zdobyć żadnej góry samodzielnie i bez całego aparatu szerpów i przewodników, którzy niosą ich sprzęt i pokazują im trasę, powiedział Messner.

Sobotnie trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,9 było najsilniejszym w Nepalu od ponad 80 lat. Dotknęło gęsto zaludnione obszary (1,7 mln mieszkańców), w tym stolicę kraju Katmandu. Doszło także do wstrząsów w sąsiednich regionach. W Indiach zginęło ponad 60 osób. Unicef szacuje, że trzęsieniem ziemi zostało dotkniętych kilkaset tysięcy dzieci.

Prezydent Joachim Gauck i kanclerz Angela Merkel wyrazili w depeszach do władz Nepalu swoje kondolencje i głębokie ubolewanie z powodu katastrofy.

dpa, afp, reuters Róża Romaniec