Polski ekonomista: Trzeba zmienić system podatkowy | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 27.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Polski ekonomista: Trzeba zmienić system podatkowy

Polska może wzmocnić swoją pozycję polityczną przez silną, bo uwolnioną od szkodliwych regulacji gospodarkę, a nie wyłącznie przez deklaracje polityczne - mówi Andrzej Sadowski* z Centrum im. Adama Smitha.

Andrzej Sadowski, Adam-Smith-Zentrum

Andrzej Sadowski

DW: Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział, że zależy mu, „by nasze średnie i małe firmy kruszyły monopol wielkich europejskich firm”. Postulowana jest też repolonizacja banków. Czy te sygnały mogą niepokoić inwestorów zza granicy?

Andrzej Sadowski*: To zależy, jak te hasła zostaną rozwinięte. Skuteczna repolonizacja musi polegać na radykalnym obniżeniu absurdalnych ograniczeń dla tworzenia polskiego kapitału. Dziś żaden polski Warren Buffett nie wyrośnie. Bo niedopuszczalne jest, żeby chodził po sąsiadach – po notariuszach i lekarzach, jak to się mówi w Ameryce – i zbierał pieniądze na swój pierwszy fundusz inwestycyjny. Żeby stworzyć polskie instytucje finansowe, potrzebne są takie regulacje, jak w krajach, które umożliwiają tworzenie kapitału narodowego, a nie takie, których wymogi są w stanie spełnić jedynie międzynarodowe koncerny.

Od maja, gdy Andrzej Duda wybrany został na prezydenta, indeks warszawskiej giełdy WIG20 stracił jedną trzecią, a kurs euro wzrósł prawie o jedną dziesiątą. Czyżby inwestorzy bali się rządów PiS?

Absolutnie nie. Ci, którzy zainwestowali setki milionów euro w najlepiej rozwijającym się kraju Europy Środkowej, twierdzą, że są tu zbyt poważnie zaangażowani, by podejmować jakiekolwiek nerwowe ruchy. Jak na razie nie widzą nic nadzwyczajnego w postępowaniu polskiego rządu – zwłaszcza w kwestiach gospodarczych. Nerwowość zapanowała natomiast wśród inwestorów krótkoterminowych, ze względu na niepewność co do poczynań banku centralnego i instytucji rządowych Chin.

Czyli spadki na giełdzie to skutek czynników zewnętrznych?

Obecne zmiany są czysto polityczne i nie są związane z inwestycjami, a zagranicznymi zwłaszcza. Może poza podatkiem od sieci handlowych, który prędzej czy później wejdzie w życie.

Podatek bankowy już obowiązuje.

Ale stan gospodarki nie aż tak bardzo zależy od tego sektora, bo małe i średnie firmy praktycznie nie korzystają z kredytu bankowego.

A od czego zależy?

Od lat każdemu rządowi udowadniamy, że trzeba kompleksowo zmienić system podatkowy. Postulujemy, by nieefektywny CIT zastąpić jednoprocentowym podatkiem obrotowym, a PIT podatkiem od płac. Aparat skarbowy traci bowiem sporo czasu i pieniędzy na kontrolowanie milionów uczciwych ludzi, zamiast zajmować się VAT-em, który jest szczególnie narażony na działania przestępcze. Mam nadzieję, że ten rząd zmieni system podatkowy i znacząco obniży podatki, by uwolnić w ten sposób gospodarkę.

„Mam nadzieję”, bo Pan nie wie? Bo odpowiedzialni za gospodarkę ministrowie nie zdradzili jeszcze swoich planów?

To tylko kwestia czasu. Jako członek Narodowej Rady Rozwoju proponuję likwidację szkodliwych przepisów obniżających konkurencyjność gospodarki.

To robi Pan od lat. Z jakim efektem?

Poprzedni rząd przyjął część naszych rozwiązań w ostatnich miesiącach swego istnienia, między innymi integrację i likwidację tytułów podatkowych – tak, żeby przedsiębiorca nie tracił czasu płacąc na różne konta. Również integrację instytucji zbierających w Polsce podatki, bo jest ich kilka, co oznacza marnotrawstwo czasu przedsiębiorców i wysokie koszty utrzymywania aparatu poboru podatków. Skoro miniony rząd był już na to gotów to mam nadzieję, że ten pójdzie jeszcze dalej.

To znaczy?

Cały czas mówimy, że punktowymi działaniami nie da się uszczelnić złego systemu podatkowego. Zmiana musi być radykalna. I musi być dobra dla polskich przedsiębiorców. Jeżeli oni uznają ją za korzystną, to każdy inny inwestor też na niej skorzysta.

Tak, jak 12 lat temu na Słowacji?

W różnych państwach mamy rządy, które nie boją się zmian. Ostatnio najczęściej dokonywały ich Irlandia i Szwecja. Rumunia obniżyła VAT i będzie pobierać tylko jeden procent podatku od dochodów małych firm, zatrudniających mniej niż dziesięć osób, i trzy procent od osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą. W Polsce jedni i drudzy płacą 19 procent.

Czego się Pan spodziewa?

Że obecny rząd wyciągnie wnioski z zaniechań poprzedników i ich przegranej.

Pan zdaje się być optymistą.

Wierzę w samozachowawczy instynkt nawet u rządzących. Polska może wzmocnić swoją pozycję polityczną przez silną, bo uwolnioną od szkodliwych regulacji gospodarkę, a nie wyłącznie przez deklaracje polityczne, czy nawet jedną, czy drugą bazę NATO.

rozmawiał Aureliusz M. Pędziwol

*Prawnik i ekonomista Andrzej Sadowski (rocznik 1963) był współtwórcą takich inicjatyw wolnorynkowych, jak Towarzystwo Gospodarcze w Warszawie (1986), Akcja Gospodarcza (1988), polska sekcja Transparency International (1996), czy Centrum im. Adama Smitha (1989), którego szefem jest od 2014 roku. Członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Lechu Kaczyńskim (2005-2010) i Andrzeju Dudzie (od 2015). W 2014 roku odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za propagowanie przedsiębiorczości.