Polityka Viktora Orbana wobec migrantów. Dlaczego Węgry się izolują? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Polityka Viktora Orbana wobec migrantów. Dlaczego Węgry się izolują?

Premier Węgier Viktor Orban jest wzorem dla prawicowych populistów w Europie. Twardą polityką wobec migrantów zyskuje poparcie rządów krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Brüssel - EU Gipfel Flüchtlinge

Premier Węgier Viktor Orban jest wzorem dla prawicowych populistów w Europie

Każdego roku premier Węgier organizuje tzw. piknik dla konserwatywnych elit w miejscowości Kötcse, by wygłosić przemówienie. Tym razem wypowiadał się na temat uchodźców i jak zawsze - w tonie wojowniczym. W jego opinii Europa jest bogata, ale słaba i ta kombinacja należy do najbardziej niebezpiecznych. „Liberalna paplanina” doprowadziła do kryzysu tożsamości na kontynencie europejskim. Europa oraz jej narody, zdaniem węgierskiego polityka, powinny zachować swoje etniczne jak i kulturowe korzenie. Węgry uczynią to na pewno, gdyż kraj ten nie chce sztucznie przyspieszonych zmian wywołanych napływem muzułmańskich emigrantów. Zdaniem Orbana o wiele bardziej konieczne jest wychowywanie młodych pokoleń w duchu „patriotycznym i narodowym”, choćby poprzez kupowanie w sklepach rodzimych produktów i unikanie w codziennym języku tak modnych anglicyzmów.

Premier Węgier nie jest w Europie Środkowo-Wschodniej osamotniony w swoim myśleniu, tyle, że mówi o tym otwarcie i w zapalczywy sposób, znajdując zrozumienie swoich obywateli. Jak wynika z ankiet, wielu Węgrów myśli podobnie jak ich premier. Skąd bierze się ta zapalczywość w czasach, kiedy po drugiej stronie europejskiego kontynentu dyskutuje się nie o izolacji, lecz o potrzebie większej otwartości?

Polityczna manipulacja nastrojami

Na Węgrzech chodzi w pierwszym rzędzie o politykę wewnętrzną. Obóz rządowy Orbana wykorzystuje sprawę uchodźców, by przezwyciężyć spadek popularności rządzącej partii Fidesz. I z sukcesem: wywołany na Węgrzech w ostatnich tygodniach chaos z imigrantami, sprowokowany w dużej mierze przez sam rząd i jego wręcz militarne rozwiązanie, spowodowało, że Viktor Orban ponownie prowadzi w rankingu popularności. W opinii obserwatorów istnieją złożone powody pozytywnego przyjęcia przez większość węgierskiego społeczeństwa zapalczywego nacjonalizmu Orbana oraz jego żądań izolacji i spójności. „Podobnie, jak wszystkie kraje środkowej Europy, również Węgry doświadczały wielokrotnie w swej historii podwójnej moralności zachodniej demokracji i traktowania ich jako państwa drugiej kategorii”, powiedział konserwatywny politolog Agoston Mraz, powołując się na traktat pokojowy z Trianon z 1920 roku. Wówczas, po zakończeniu I wojny światowej, Węgry pod naciskiem państw Ententy straciły dwie trzecie swojego terytorium na rzecz krajów sąsiadujących. „Poczucie, że wielkie mocarstwa mogą ograniczyć suwerenność krajów środkowoeuropejskich jest w nich nadal mocno zakorzenione”, powiedział politolog.

Nierozliczona przeszłość

Intelektualiści, jak polsko-amerykański historyk Jan Tomasz Gross, są przekonani, że na taką postawę wobec uchodźców na Węgrzech lub w Polsce ma wpływ nierozliczona faszystowska przeszłość. „Tylko wtedy, kiedy dojdzie do takiego rozliczenia, ludzie zrozumieją obowiązek ratowania tych, którzy uciekają przed ciężkim losem”, niedawno pisał Gross w swoim komentarzu na stronie internetowej „Project Syndicate 2015”.

Nie doszło też do rozliczenia węgierskiego udziału w Holokauście. Temat ten najzwyczajniej zepchnięto w niepamięć. Tylko pozornie głosi się na zewnątrz politykę międzynarodową i przyjaźń z innymi narodami, gdy dziesięciolecia politycznej izolacji rozbudziły w społeczeństwie liczne resentymenty. Węgrzy przyjęli wprawdzie wielkodusznie, podobnie jak inne wschodnioeuropejskie kraje, komunistycznych emigrantów, ale nie życzyli sobie zbyt bliskiego kontaktu z krajem ich pochodzenia.

Walka o pracę

Były antykomunista, obrońca praw człowieka filozof Gaspar Miklos Tamas, ideologiczny wizjoner nowej lewicy w Europie Wschodniej, dostrzega jeszcze inne przyczyny, dlaczego Węgry i inne wschodnioeuropejskie kraje w taki sposób obchodzą się z kryzysem uchodźców. „Istnieje rodzaj konkurencyjnej imigracji. Kraje Europy Wschodniej nie są w stanie przeżyć bez emigracji nadmiaru siły roboczej do Europy Zachodniej”, pisze Gaspar Miklos Tamas w eseju, który ukazał się niedawno na europejskich forach internetowych. W ciągu ostatnich 4 lat wyemigrowało z Węgier 650 tys. osób. „W interesie takich krajów jak Węgry leży powstrzymanie napływu uchodźców, gdyż konkurują oni z nami o zachodnie zasoby, bowiem gospodarki wschodnioeuropejskie są smutną zgrywą”, tłumaczy Gaspar Miklos Tamas. Viktor Urban ustosunkował się do konkurencyjnej walki w ostrzegawczych słowach, mówiąc: „Uchodźcy nie chronią się przed zagrożeniem życia i śmiercią, lecz chcą lepszego życia. Chcą żyć tak jak my”.

Verseck Keno / Alexandra Jarecka