Policzek dla Wschodniej Europy i USA [OPINIA] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 11.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Policzek dla Wschodniej Europy i USA [OPINIA]

Według ostatniego sondażu większość Niemców nie pospieszyłaby partnerom w NATO z pomocą militarną w sytuacji kryzysowej. Jest to nie tylko haniebne; grozi również osłabieniem spójności Sojuszu, uważa Michael Knigge.

Jest to na pewno szczere i odzwierciedla nastroje w Niemczech. A także źle o nas świadczy. Według ostatniego sondażu Pew Research Center, większość Niemców nie pospieszyłaby partnerom w NATO z pomocą militarną w sytuacji kryzysowej wywołanej agresją Rosji. Wynik tych badań nie jest wprawdzie szczególnie zaskakujący. W końcu po upadku muru berlińskiego zdiagnozowano i krytykowano powolne ochłodzenie w sojuszu transatlantyckim. Na przykład rok temu większość Niemców po raz pierwszy podała w sondażu German Marshall Fund, że Republika Federalna powinna się w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa bardziej uniezależnić od USA.

Niewiele zmieniło się na przestrzeni kilku lat - pomimo licznych głosów wzywających do odnowy sojuszu transatlantyckiego oraz inicjatyw typu „Pooling and Sharing” (łączenie i dzielenie) albo „Smart Defense” (inteligentna obrona). Nie mówiąc już o wytyczaniu, z drobnymi wyjątkami, ciągle nieosiągalnego celu - zobowiązania każdego państwa członkowskiego NATO do przeznaczania na obronność przynajmniej 2 procent PKB. Faktem jest: Już dawno rozpoczęło się odliczanie w stosunku do NATO.

Michael Knigge Kommentarbild App *PROVISORISCH*

Redaktor DW Michael Knigge

Trzon traktatu stracił na aktualności?

A mimo to ostatni sondaż jest ważny, ponieważ jednoznacznie kwestionuje kluczową regułę Traktatu Północnoatlantyckiego zawartego w 1949 roku w Waszyngtonie, według której każdy atak na jedno z państw NATO lub kilka z nich powinno być postrzegane, jako atak na wszystkich członków Sojuszu.

66 lat później większość Niemców uznała w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainie fundament Traktatu NATO praktycznie za zbędny. Pomoc militarna krajów bałtyckich w razie wielkiej rosyjskiej ofensywy ? Nie dziękuję, mówi 58 procent Niemców: "Aż tak poważnie nie traktujemy jednak wspólnej obrony".

Krótka pamięć historyczna

W obliczu przeszłości Niemiec jest to haniebne. Nadto świadczy o krótkiej pamięci historycznej. Niemcy wymierzyli Europejczykom na wschodzie kontynentu, a mając na uwadze blokadę Berlina, również Amerykanom, siarczysty policzek. Ich przesłanie do krajów bałtyckich, Polski i Amerykanów w sytuacji poważnego zagrożenia, zabrzmi następująco: być może wesprzemy was moralnie, ale na pewno nie militarnie.

Możliwe, że sojusznicy wiedząc o problemach Bundeswehry ze sprzętem wojskowym, przeboleliby nawet brak konkretnej niemieckiej pomocy. Ale szkody, jeśli chodzi o symboliczny gest, są ogromne i jeszcze na długo pozostaną w pamięci.

Podważenie spójności Sojuszu

Nawiasem mówiąc nie oznacza to, że Traktat NATO jest nienaruszalny. Tak nie jest. Można, a jakże, argumentować, że transatlantycki sojusz militarny jest anachroniczny i trzeba go dostosować do dzisiejszych potrzeb albo wręcz rozwiązać. Ale w takiej sytuacji powinno się o tym głośno mówić i podjąć działania. Jeżeli Niemcy i dwa dalsze duże kraje członkowskie NATO nie są gotowe, również militarnie, wesprzeć sojuszników w sytuacji kryzysowej, to być może nastąpiło już osłabienie spójności NATO. Nadszedł czas, by temu przeciwdziałać, żeby ratować sojusz lub wypracować alternatywne rozwiązania. Niestety wiemy z doświadczeń z przeszłości, że prawdopodobnie Niemcy i Europejczycy nie zabiorą się ani do tego, ani do tamtego.

Michael Knigge