1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Policja w Hamburgu: „Musimy się liczyć ze wszystkim“

Płonące samochody, barykady, ranni i aresztowani. Hamburg jest w stanie wyjątkowym. W piątek rano demonstranci uniemożliwili Melanii Trump opuszczenie hotelu. Policja z trudnością opanowuje sytuację.

Po gwałtownych zamieszkach, które wybuchły jeszcze przed rozpoczęciem szczytu G20, policja Hamburga nastawia się na dalsze starcia z demonstrantami. – Musimy się liczyć ze wszystkim i ze wszystkim się liczymy – powiedział w piątek rano hamburski minister spraw wewnętrznych Andy Grote.

W drodze do Hamburga są tymczasem wezwane na pomoc posiłki policji z całych Niemiec. Po 200 policjantów postawiły dodatkowo do dyspozycji Badenia-Wirtembergia, Szlezwig-Holsztyn i Bawaria. Meklemburgia, która posłała do Hamburga pierwotnie 240 funkcjonariuszy, zwiększyła ich liczbę do 700. Dotychczas szczyt zabezpieczało 19 tys. policjantów, co wyraźnie jednak nie wystarcza. Jak stwierdził Grote „potencjał przemocy jest zastraszający”.

G20 Hamburg Proteste (Reuters TV)

Dym z płonących samochodów i barykad nad Hamburgiem w dniu rozpoczęcia szczytu G20

W piątek rano, w godzinach rozpoczęcia G20 policja tylko z wielkim trudem zdołała zapobiec wtargnięciu protestujących na obszar tzw. strefy bezpieczeństwa na terenie targów, gdzie odbywa się szczyt. Rozmowy rozpoczęły się jednak zgodnie z planem. Demonstranci uniemożliwili natomiast opuszczenie hotelu przez żonę Trumpa, Melanię.

Mimo zamieszek, władze Hamburga zapewniają, że bezpieczeństwo uczestników szczytu jest zagwarantowane.

Eskalacja sytuacji

Trwające od wielu dni protesty wybuchły w piątek z nową siłą. Pod mottem „Block G20 – Colour The Red Zone” aktywiści wezwali do blokowania dróg dojazdowych na szczyt. Doszło do ataków na policjantów, w płomieniach stanęły dziesiątki samochodów. W Internecie kursują niezliczone filmy wideo z rozruchów. Policja, podobnie jak w czwartek użyła armatek wodnych i gazu pieprzowego. Według ciągle aktualizowanych doniesień rannych zostało blisko 200 policjantów i dziesiątki demonstrantów. Kilkadziesiąt osób przebywa w areszcie.

Deutschland G20 Proteste in Hamburg (Reuters/H. Hanschke)

Antyglobaliści w drodze do "zabronionej strefy" - terenów targowych, gdzie obradują uczestnicy G20

Także w piątek rano w dzielnicy Hamburga Altona rakietą świetlną został zaatakowany policyjny helikopter. Chybiła o włos. „Bardzo, bardzo niebezpieczne” – napisała na Twitterze policja.

Demonstranci krytykują tymczasem, że zostali sprowokowani przez policję. „Nie pozwolimy sobie zabronić demonstrowania” – napisał na tym samym serwisie sojusz antyglobalistów – „Walka trwa dalej”.

Policja odpiera zarzuty przesadnego użycia siły. Rzecznik policji Timo Zill mówi na antenie „Deutschlandfunk” o „niekontrolowanej sytuacji bezpieczeństwa”. Za uzasadnione uznał postępowanie funkcjonariuszy także związek zawodowy policji. Minister sprawiedliwości Heiko Maas zapowiedział tymczasem wszczęcie postępowania karnego wobec protestujących z użyciem przemocy. „Miejsce kogoś, kto pod płaszczykiem prawa do demonstrowania popełnia czyny karne, nie jest na ulicy, tylko w sądzie” – powiedział dziennikowi „Rheinische Post” (wydanie z 8.07.2017).

Hamburg G20 Protest Demonstranten (DW/A. Islam)

Ukryci za maskami, awanturujący się anarchiści stanowią tylko ułamek protestujących

Po południu policja spodziewa się kolejnego nasilenia rozruchów, kiedy szefowie państw i rządów uczestniczących w szczycie będą jechali na koncert do Filharmonii nad Łabą. Na wieczór tymczasem demonstrację zapowiedziało lewicowe ugrupowanie „Rote Aufbau Hamburg”.

W sobotę od 6 rano do piątej po południu, kiedy planowane jest zakończenie szczytu, w centrum Hamburga obowiązuje zakaz gromadzenia się.

rtrd, dpa / Elżbieta Stasik