1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Podzielona koalicja. Polityka azylowa kością niezgody

Atmosfera przed szczytem koalicyjnym poświęconym uchodźcom jest napięta. Kanclerz Angela Merkel coraz bardziej pod presją.

Symbolbild Asylpolitik Uneinigkeit Horst Seehofer Sigmar Gabriel Angela Merkel Flüchtlinge Flüchtlingspolitik Asyl Archiv

Koalicyjne trio: Seehofer (SCU), Gabriel (SPD) i Merkel (CDU)

Koalicja rządowa w Niemczech nie mówi wspólnym językiem przed spotkaniem poświęconym polityce azylowej. Nie tylko bawarska CSU domaga się od Merkel ograniczenia liczby uchodźców, teraz naciskają również koledzy z CDU. Jak zdradził polityk tej partii Christian von Stetten na łamach dziennika „Handelsblatt“, klub poselski CDU/CSU w Bundestagu przygotował już wnioski wzywające rząd do ograniczenia napływu uchodźców. "Odczekamy jeszcze na postanowienia szefów koalicji podjęte na weekendowym szczycie” - dodał von Stetten. Również parlamentarny sekretarz stanu w ministerstwie finansów RFN Jens Spahn (CDU) zażądał dalszych kroków i stwierdził na łamach dziennika, że Niemcy muszą ograniczyć łączenie rodzin.

O ograniczeniu napływu uchodźców mówiła także wiceprzewodnicząca CDU Julia Kloeckner. – Gdyby Bawaria nie podjęłaby się już tego zadania, tylko wysyłała uchodźców w autobusach do innych krajów związkowych, mielibyśmy zupełnie inny problem w Niemczech – stwierdziła Kloeckner. – Dlatego potrzebujemy odciążenia i ograniczenia – podsumowała. Oceniła jednak, że koalicja rządowa dojdzie w tej sprawie do porozumienia.

Deutschland Österreich Grenze Bayern Flüchtlinge

Sceny z Bawarii: codziennie tysiące uchodźców przybywa do Niemiec z Austrii

Wiatr w żagle skrajnej prawicy

Atmosfera przed spotkaniem szefów partii koalicyjnych – Angeli Merkel (CDU), Horsta Seehofera (CSU) i Sigmara Gabriela (SPD) – jest napięta. Seehofer wielokrotnie ponawiał nacisk na partnerów w rządzie ze względu na nieustającą falę uchodźców na granicy z Austrią.

Z kolei koalicyjna SPD zarzuca obu partiom chadeckim, że swoim sporem o politykę azylową „narażają zdolność rządu do działania”. Szef SPD Sigmar Gabriel krytykował, że „taka forma wzajemnego szantażu i znieważania” jest „niegodna” i „nieodpowiedzialna”. Chodziło o postawione przez Seehofera ultimatum pod adresem Merkel odnośnie ograniczenia jeszcze przed weekendem napływu uchodźców. Merkel z kolei przekazała, że nie można oczekiwać szybkiej zmiany sytuacji. Takie partyjne rozgrywki niepokoją Gabriela. Przewodniczący socjaldemokratów stwierdził, że im dłużej potrwa spór w łonie chadeków, tym więcej ludzi „odwróci się od polityki”, a „skrajna prawica zwiększy swoje wpływy”. Gabriel podkreślił, że jego partia żąda od koalicyjnych partnerów, aby ci zażegnali wewnętrzne spory i skoncentrowali się na działaniu.

Socjaldemokraci z kolei zbierają krytykę ze strony chadeków za brak decyzji w sprawie tzw. stref tranzytowych. Chodzi o ośrodki na granicach Niemiec, do których uchodźcy trafialiby na samym początku i gdzie szybko decydowano by, czy mogą zostać w Niemczech, bo mają tu szansę na uzyskanie azylu, czy też nie. Utworzeniu takich stref sprzeciwia się SPD.

Razem czy osobno?

Mimo panującego sporu niewielu polityków wierzy w rozpad koalicji, ale podział bloku partii chadeckich w wyborach mógłby wyjść na dobre obydwu partiom. Większe korzyści miałaby z tego bawarska CSU, która mogłaby podwoić swój potencjał głosów, jeśli w wyborach parlamentarnych wystartowałaby w całych Niemczech samodzielnie – głoszą badania przeprowadzone przez instytut INSA dla magazynu „Focus”. Obecnie partię reprezentuje w Bundestagu 56 posłów. Jeśli CSU wystartowałaby w całych Niemczech, mogłaby podwoić liczbę deputowanych i uzyskać poparcie rzędu 14,5 proc. W wyborach w 2013 partia – ograniczając się do Bawarii – uzyskała zaledwie 7,4 proc. poparcia.

Przystąpienie do wyborów w pojedynkę pozwoliłoby osiągnąć partiom chadeckim lepszy łączny wynik. Jak obliczyli autorzy ankiety, przy takim scenariuszu obydwie partie miałyby łącznie 42-procentowe poparcie. Obecnie – występując razem jako CDU/CSU – mogą liczyć na 35 proc.

DPA / Katarzyna Domagała