1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Po śmierci 5-latka. Dlaczego nie było deportacji?

Zabicie pięcioletniego chłopca w bawarskim ośrodku dla uchodźców rodzi wiele pytań o obchodzenie się Niemców z imigrantami podlegającymi deportacji.

W ośrodku dla uchodźców w bawarskim Arnschwang imigrant z Afganistanu zabił 5-letnie dziecko i okaleczył jego rosyjską matkę. Zbrodni przyglądał się 6-letni brat ofiary. Tragedia ta, do której doszło 3 czerwca br., wstrząsnęła Niemcami i postawiła wiele pytań o obchodzenie się Niemców z imigrantami. 41-letni Afgańczyk miał być deportowany, ale uzyskał zgodę na pobyt tolerowany.

Mężczyzna przyjechał legalnie do Niemiec w listopadzie 2005 roku, miał wizę. Z rodziną zajmował apartament w Monachium. Mieszkanie to podpalił w 2008 roku. W pożarze nikt nie ucierpiał, ale Afgańczyk został skazany na 5 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności i trafił do więzienia. Na mocy decyzji władz Monachium z lipca 2011 miał zostać wydalony z Niemiec, ale mężczyzna mógł zakarżyć decyzję, bo w areszcie złożył wniosek o azyl. Dlaczego nie został deportowany już wcześniej? - Deportacje skazanych przestępców do Afganistanu nie są wstrzymane - wyjaśnia Bernd Mesovic z organizacji pomocy dla uchodźców Pro Asyl. Chociaż Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) odrzucił wniosek o azyl, podjęty w 2014 przez Sąd Administracyjny w Monachium zakaz wydalenia Afgańczyka uniemożliwił jego powrót do kraju.

Jak poinformowało bawarskie ministerstwo spraw wewnętrznych, prawnik mężczyzny twierdził, że nie może on zostać wydalony, bo przeszedł na chrześcijaństwo. W jego ojczyźnie groziłaby mu za to śmierć. Argumentowi temu uległ Sąd Administracyjny i zawiesił deportację. Odtąd Afgańczyk miał status osoby ubiegającej się o azyl, której pobyt w Niemczech był tolerowany.

Zwei Tote in Asylunterkunft (picture alliance/dpa/A.Weigel)

Ośrodek w Arnschwang: miejsce tragicznej zbrodni

Teoria jedno, praktyka drugie

Pobyt taki oznacza, że imigrant właściwie musi opuścić Niemcy, ale deportacja jest tymczasowo zawieszona. Jeśli taka osoba popełni przestępstwo, jej pobyt w Niemczech jest zagrożony. Teoretycznie. W praktyce istnieje wiele przeszkód, np. poszczególne kraje odmawiają przyjęcia z powrotem swoich obywateli lub ci ostatni nie mają dokumentów tożsamości. W takich przypadkach niemieckie władze starają się o papiery zastępcze mienne, ale to może trwać. Na przeszkodzie do deportacji stoi także wojna lub choroba, która nie może być leczona w kraju pochodzenia, albo - jak w przypadku Afgańczyka z Arnschwang - zagrożenie dla zdrowia i życia z powodu wyznania.

Urząd okręgu Cham, do którego należy Arnschwang, odrzucił czerwcu 2015 ponowny wniosek Afgańczyka o przyznanie mu prawa stałego pobytu. Po tym prawo do pobytu tolerowanego otrzymywał już tylko na miesiąc.

Bernd Mesovic Pro Asyl (Shirin Shahidi)

Bernd Mesovic: pytań jest wiele

Mieszkał w ośrodku dla uchodźców

Bernd Mesovic z Pro Asyl pyta także, dlaczego taka osoba, która odsiedziała sporo lat w więzieniu, mieszkała w normalnym ośrodku dla uchodźców? Wiele szczegółów jest jeszcze nieznanych, ale wiadomo, że mężczyzna, który w sobotę 3 czerwca zabił 5-latka, w styczniu 2015 opuścił więzienie. Wtedy też zabrobiono mu kontaktu m.in. z byłą żoną. Nie mógł też opuszczać powiatu Cham i został objęty dozorem elektronicznym. Ponieważ nie miał statusu uchodźcy, podlegał ustawie o osobach starających się o azyl, mieszkał zatem w przewidzianym dla nich ośrodku - poinformowały DW władze Górnego Palatynatu w Ratyzbonie. W ośrodku w Arnschwang, aż do niedawnej zbrodni, tylko raz wszedł w konfikt z prawem, jadąc bez ważnego biletu.

Jak wynika z informacji urzędu w Ratyzbonie, pracownicy ośrodka nie mieli nigdy podstaw, by przypuszczać, że może kiedyś dojść do tragedii, której ofiarą padła rosyjska rodzina. Informuje także, że w Górnym Palatynacie nie ma ośrodków, w których zakwaterowane byłyby jedynie pojedyncze osoby lub pary bez dzieci.

Areszt deportacyjny: dla kogo?

Areszt deportacyjny dla imigrantów możliwy jest tylko przed bezpośrednim zobowiązaniem cudzoziemca do opuszczenia Niemiec, jeśli ten nie czyni tego dobrowolnie. Areszt taki może trwać do sześciu miesięcy i musi opierać się na decyzji sądu, który wydaje ją w ostateczności. Nie było tak w przypadku 41-letniego Afgańczyka, którego pobyt był tolerowany.

- Przypadki te należyłoby osobno zbadać - mówi Bernd Mesovic. - W niektórych jest to prawnie zabronione - dodaje i wymienia jako przykład kraje, w których powracającemu groziłyby tortury albo kara śmierci. Inaczej jest, jeśli państwo przyjmujące zapewni w sposób przekonujący, że nie wykona kary śmierci, tylko zastosuje areszt albo przeprowadzi proces z zachowaniem norm państwa prawa.

Sabrina Pabst /Katarzyna Domagała