Pięć lat od ujawnienia skandali pedofilskich w niemieckim Kościele. ″Trzęsienie ziemi″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 20.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Pięć lat od ujawnienia skandali pedofilskich w niemieckim Kościele. "Trzęsienie ziemi"

"To było trzęsienie ziemi" - stwierdził biskup Trewiru Stephan Ackermann, podsumowując ostatnie 5 lat od ujawnienia pierwszych przypadków nadużyć seksualnych wśród katolickich duchownych.

Pełnomocnik Episkopatu Niemiec ds. nadużyć seksualnych, ordynariusz diecezji trewirskiej bp Stephan Ackermann mówi o ostatnich pięciu latach, że były dla Kościoła katolickiego „bolesnym procesem uczenia się”.

Skandal wybuchł w styczniu 2010 roku, kiedy były rektor jezuickiego gimnazjum im. Piotra Kanizego w Berlinie, o. Klaus Mertes ujawnił publicznie, że w internacie szkoły dochodziło latami do seksualnego wykorzystywania uczniów. To był początek ujawniania kolejnych przypadków w szkołach katolickich, także w internacie słynnego chóru chłopięcego w Ratyzbonie (Regensburgu).

Canisiuskolleg Berlin

Katolickie gimnazjum im. Piotra Kanizego w Berlinie

W wyniku tych skandali, Kościół pogrążył się w głębokim kryzysie, Jeszcze w roku 2010 z Kościoła wystąpiło 180 tys. wiernych. Ale skandal ten stał się też szansą na oczyszczenie. Podjęto natychmiastowe działania. Już w lutym 2010 niemieccy biskupi przeprosili na konferencji plenarnej Episkopatu we Fryburgu Bryzgowijskim za molestowanie seksualne przez duchownych. Powołany został też pełnomocnik Episkopatu Niemiec ds. nadużyć seksualnych oraz utworzono specjalny telefon zaufania dla ofiar. W sierpniu biskupi zaostrzyli „Wytyczne postępowania w przypadkach nadużyć seksualnych”, które przewidują także włączenie do sprawy organów ścigania. We wrześniu 2010 przedstawiono koncepcję zapobiegania przypadkom seksualnych nadużyć, m.in. w każdym z 27 diecezji wyznaczona została osoba, która zajmuje się prewencją. I wreszcie zajęto się sprawą odszkodowań dla ofiar.

Odszkodowania dla ofiar

ARCHIVBILD Der Trierer Bischof Stephan Ackermann

Biskup Stephan Ackermann

Od wybuchu skandalu pięć lat temu w całych Niemczech do Episkopatu Niemiec (DBK) zgłoszono ogółem 1500 ofiar seksualnego molestowania przez duchownych lub w kościelnych instytucjach. Prawie wszystkie podania ( 95 proc.) o odszkodowania zostały załatwione pozytywnie, powiedział w ub. czwartek (15.01) rzecznik DBK Matthias Kopp na konferencji prasowej w Berlinie. Ofiary otrzymały po 5 tys. euro, w uzasadnionych przypadkach nawet więcej

Pełnomocnik Episkopatu Niemiec ds. nadużyć seksualnych biskup Stephan Ackermann opowiadał na konferencji prasowej w poniedziałek (19.01) także o przypadkach z własnego podwórka. W Trewirze zgłosiło się w ciągu ostatnich pięciu lat 114 poszkodowanych, 67 duchownych zostało oskarżonych o molestowanie seksualne. Odszkodowania otrzymały 83 ofiary. Wielu sprawców już nie żyło, co utrudniało dochodzenie; żyjący duchowni zostali ukarani. Jak poinformowano, ofiarom tylko w diecezji trewirskiej wypłacono łącznie 400 tys. euro tytułem odszkodowań.

Dochodzenie do prawdy

Obejrzyj wideo 04:46
Teraz
04:46 min

Koszmar molestowanych dzieci

Niemiecki Kościół katolicki finansuje też dwa programy badawcze, w ramach których naukowcy mają zbadać m.in. skalę molestowania seksualnego dzieci przez duchownych, przeanalizować przyczyny zachowania duchownych oraz władz kościelnych. Prace nad jednym z nich mają być zakończone w 2017 roku, powiedział biskup Ackermann. W ramach projektu przeprowadzono wywiady z 46 ofiarami i 6 sprawcami, poinformował prof. Andreas Kruse z Uniwersytetu w Heidelbergu. Planowanych jest 150 rozmów z ofiarami i 70 ze sprawcami.

- Kościół musi stale pracować nad tym, aby przypadki wykorzystywania seksualnego się nie powtórzyły - zaznaczył biskup Ackermann. W diecezjach przeprowadzono już odpowiednie szkolenia. W katolickich świetlicach i parafiach dopiero się zaczynają.

Jednak organizacje skupiające ofiary wykorzystywania seksualnego nadal krytykują Kościół, zarzucając mu brak otwartości i dbałość o zachowanie kontroli nad wszystkim. Innego zdania są eksperci prowadzący badania, którzy twierdzą, że niemiecki Kościół katolicki przykładnie rozlicza się z przeszłością. Jezuita o. Hans Zollner wskazał, że w rozliczaniu się z problemem wykorzystywania seksualnego Niemcy są bardziej zaawansowane niż wiele innych krajów europejskich.

Proces oczyszczenia

- Nie możemy na tym temacie postawić kreski - zadeklarował biskup Stephan Ackermann. A kolejnych przypadków nie brakuje. W Berlinie o molestowanie seksualne oskarżono 31 duchownych, zarzuty sięgają 1947 roku. W 2014 pojawiły się trzy nowe zarzuty. Dotychczas finansowe zadośćuczynienie otrzymało tam 16 osób. Ogółem wypłacono 77 tys. euro. W Ratyzbonie (Regensburgu) wnioski o odszkodowania wniosło 30 osób, a odszkodowania wyniosły ponad 158 tys. euro. Diecezja zamierza jeszcze raz rozpatrzyć przypadek jednego z chórzystów „Regensburger Domspatzen”, który w czasie wywiadu telewizyjnego wyjawił nieznane szczegóły.

Biskup Stephan Ackermann popiera pomysł rzecznika rządu RFN ds. nadużyć seksualnych Johannesa-Wilhelma Röhringa, aby powołać komisję ds. rozliczeń nadużyć seksualnych na wzór irlandzkiej tzw. Komisji Ryana. Mogłaby ona rozpocząć pracę już w 2016 roku.

KNA, AFPD, ADPA / Barbara Cöllen

Audio i wideo na ten temat