PEGIDA krzepnie. Chce być organizacją z własnymi dochodami | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

PEGIDA krzepnie. Chce być organizacją z własnymi dochodami

Ksenofobiczna Pegida złożyła wniosek o przyznanie statusu organizacji użyteczności publicznej (OPP). Przyznanie go oznacza automatycznie możliwość przyjmowania darowizn, zauważają komentatorzy prasowi.

Ruch społeczny PEGIDA, który narodził się w Saksonii i od października 2014 organizuje w Dreźnie manifestacje przeciwko rzekomej islamizacji Zachodu, chce przekształcić się w organizację z własnymi dochodami. Urząd Skarbowy w Dreźnie sprawdza wniosek PEGIDY ( skrót od Patriotyczni Europejczycy przeciwko islamizacji Zachodu) o nadanie jej statusu organizacji użyteczności publicznej - informuje niemiecka prasa powołując się na saksońskie media.

Rozpatrzenie wniosku jest czystä formalnością. PEGIDA jako stowarzyszenie powstało w listopadzie 2014 roku, a w grudniu 2014 zostało zarejestrowane. Teraz ubiega się o przyznanie statusu organizacji użyteczności publicznej, ponieważ wiąże się to z nabyciem pewnych przywilejów, m.in. możliwości wystawiania zaświadczeń o darowiznach. A to oznacza, jak pisze „Hamburger Abendblatt”, że wkrótce darowizny wpływające na konto „ ksenofobicznej koalicji, będzie można odpisać od podatku”.

Formalne wymogi spełnione

Jak poinformował właściwy sąd rejestrowy w Saksonii na zapytanie redakcji tygodnika „Spiegel”, „formalne minimalne wymogi” do rejestracji stowarzyszenia na podstawie przedłożonego statutu zostały spełnione. Z treści statutu wynika, że stowarzyszenie powstało w celu wspierania „rozwoju politycznej percepcji i kształtowania politycznej świadomości”.

Przewodniczącym stowarzyszenia Pegida jest 41-letni Lutz Bachmann, który organizował pierwsze manifestacje w październiku 2014 w Dreźnie. Po opublikowaniu informacji o jego przestępczej przeszłości, wycofał się z publicznego reprezentowania Pegidy. Jak poinformował na spotkaniu z politykami AfD w Dreźnie w ub. środę (7.01), nie jest też „głównym organizatorem” Pegidy, pisze „Hamburger Abendblatt”.

Merkel ponownie krytykuje Pegidę

Hamburski „Spiegel” uważa, że sprawa jest kontrowersyjna szczególnie w świetle krytycznej wypowiedzi kanclerz Angeli Merkel, która w orędziu noworocznym ostrzegała przed „nienawiścią i oziębłością” tej antyislamskiej koalicji.

W ub. piątek (9.01) powtórzyła swą krytykę, mówiąc: „Gdzie zadomowiły się nienawiść i uprzedzenia, nie znajdziemy też dobrych rozwiązań dla nas wszystkich”. Dlatego jest ważne, aby każdy akceptował podstawowe wartości naszego państwa, a „do tego należy też na przykład prawo do azylu dla prześladowanych”. Należy oczywiście rozmawiać z ludźmi o trudnej sytuacji uchodźców, „ale musimy też powiedzieć, jak daleko można się w tym posuwać”, zaznaczyła. I dlatego ostrzegła przed nadużywaniem hasła enerdowskiego zrywu obywatelskiego z 1989 roku „My jesteśmy narodem”.

"W ich otoczeniu wszystko stało się bardziej obce"

Szef klubu parlamentarnego partii "Lewica" wypowiedział się w sobotnim (10.01) wydaniu gazety „Tagesspiegel” na temat rosnącej popularności Pegidy. Gregor Gysi tłumaczy to też mentalnością mieszkańców wschodnich Niemiec, szczególnie najstarszych pokoleń z doświadczeniem życia w NRD. „Tam żyło się w hermetycznym społeczeństwie, znało świat tylko z ekranu telewizyjnego. Z dnia na dzień obywatele NRD stali się nie tylko Niemcami, ale także Europejczykami i obywatelami świata” Jednocześnie obserwowali, jak „w ich otoczeniu wszystko staje się bardziej obce, gdyż pojawili się ludzie z innych kultur, inni ludzie mieli więcej do powiedzenia”, tłumaczył Gysi na łamach „Tagesspiegel” i wezwał do przeprowadzenia szeroko zakrojonej kampanii informacyjnej.

(epd, kna, dpa) Barbara Cöllen