Państwo Islamskie nie pojawiło się znikąd. Zachód nie bez winy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 21.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Państwo Islamskie nie pojawiło się znikąd. Zachód nie bez winy

Państwo Islamskie (IS) pojawiło się znikąd i zawładnęło wielkimi obszarami, myśli wielu ludzi. A jednak tak nie jest. Dżihadyści byli od dawna aktywni na Bliskim Wschodzie; również za sprawą Zachodu.

Wiele o Ibrahimie al-Badrim nie wiemy. Jedynie to, że urodził się w Bagdadzie w biednej rodzinie. Teraz na brak pieniędzy raczej nie narzeka, mianował się kalifem i dowodzi własną armią, zwaną „Państwem Islamskim” (PI).

Kariera przywódcy islamistów, który zwie się od 2010 roku Abu Bakr al-Baghdadim, była tak samo błyskawiczna jak kariera milicji terrorystycznej, która od 2013 roku walczy też w wojnie syryjskiej i uznawana jest za nowego wroga Zachodu.

Wszystko zaczęło się w Iraku

Latem, gdy w Syrii wojna szalała już od ponad dwóch lat, a Zachód ciągle jeszcze nie mógł się zdecydować na interwencję, zaczęły się mnożyć doniesienia różnych organizacji obrony praw człowieka na temat mordów i rzezi dokonywanych przez milicje PI. Ludzi mordowano we śnie albo rozstrzeliwano z błahych powodów. Od ponad pół roku a najpóźniej od publikacji filmów wideo, na których PI dokumentuje egzekucje zachodnich dziennikarzy, pomocników i opozycjonistów, świat wstrzymuje oddech z powodu Państwa Islamskiego. Ekstremiści działają w Iraku już od ponad dziesięciu lat. Bo PI wyłoniło się z terrorystycznej siatki Al-Kaida w tym kraju.

Abu Bakr al-Baghdadi

Mianował się kalifem IS: Abu Bakr al-Baghdadi

IS by nie istniało, gdyby…

Gdy Amerykanie wkroczyli w 2003 roku do Iraku, obalili dyktatora Saddama Husajna i zwolnili wszystkich jego sunnickich sprzymierzeńców z oficjalnej służby; od gwardii republikańskiej po służby specjalne. Wielu zostało aresztowanych i osadzonych w więzieniach. Setki tysięcy sunnickich Irakijczyków; generałów, oficerów, żołnierzy i urzędników zostało wykluczonych ze społeczeństwa. – Gdyby nie te wydarzenia, do jakich doszło po wkroczeniu Amerykanów, PI by nie istniało – uważa Guenter Meyer z Centrum Badań nad Światem Arabskim na Uniwersytecie w Moguncji.

Od AQI, ISI, po ISIS

Niektórzy byli sprzymierzeńcy Saddama Husajna utworzyli zwarty front przeciwko wojskom amerykańskim. Pod wodzą Abu Musaba al-Sarkawiego powstała „Al-Kaida w Iraku” (AQI). Irak zaczął niczym magnes przyciągać dżihadystów, którzy w 2006 roku, po zamordowaniu Al-Sarkawiego, przemianowali się na „Państwo Islamskie w Iraku (ISI). Na początku 2013 roku ISI wykorzystała powstałą w Syrii próżnię władzy, ekspandowała i znów zmieniła nazwę, tym razem na „Państwo Islamskie w Iraku i Syrii” (ISIS). Potem doszło do zerwania z paramilitarną grupą zbrojną islamistów; z Frontem al-Nusra powiązanym z siatką Al-Kaidy w Syrii. Ta grupa odmówiła posłuszeństwa przywódcy Abu Bakr al-Baghdadiemu. Od tego czasu pracuje on ze swoimi milicjami nad utworzeniem kalifatu – możliwie w Syrii, Iraku, Libanie i Palestynie.

Przejęcie władzy w Mosulu

Infografik Organisation des Islamischen Staats Deutsch

- Upadek Mosulu w czerwcu 2014 roku zapoczątkował ekspansję milicji terrorystycznej – twierdzi ekspert bliskowschodni Meyer w rozmowie z Deutsche Welle. Mosul uważano za główny przyczółek byłych sprzymierzeńców Saddama Husajna. Gdy IS przejęło tam kontrolę, przyłączyli się do niego wysoko wykwalifikowani byli sunniccy generałowie i bojownicy, którzy chcieli się zemścić za politykę dyskryminacji będącego wówczas u władzy szyickiego premiera Nuriego al-Maliki. Poza tym PI splądrowało Bank Centralny w Mosulu, wynosząc stamtąd łup w wysokości milionów dolarów.

Zmiana nazwy z ISIS na IS

W 2014 roku Państwo Islamskie szybko parło w kierunku Bagdadu. Nieudolna iracka armia uciekła ze strachu przed terrorystyczną milicją, oddając bez walki nowoczesne technologie i broń. Al-Baghdadi ogłosił na zdobytych terenach przywrócenie kalifatu, przemianował swoje milicje na IS i wprowadził szariat.

IS fascynuje również ekstremistów w Europie

Państwo Islamskie fascynuje nie tylko ekstremistów ze Świata Arabskiego: młodzi muzułmanie i konwertyci z całej Europy ruszyli do Syrii i Iraku, żeby walczyć u boku PI. Z Niemiec, jak podaje Urząd Ochrony Konstytucji, do tych krajów udało się 550 bojowników (stan z listopada 2014 r.) - U boku Państwa Islamskiego ma walczyć ogółem 50 000 mężczyzn; przekonanych muzułmanów. IS im dobrze płaci – twierdzi Meyer.

Podczas podbojów minionych miesięcy Państwo Islamskie zajęło pola naftowe i gazonośne. Nakłada cła i podatki, a także wymusza haracz i okup. Dlatego jest w stanie finansować swoje wydatki i nie jest już zdane na wsparcie ze strony bogatych Arabów znad Zatoki Perskiej. Według różnych źródeł PI obraca dziennie kwotami w wysokości od miliona do trzech milionów euro.

Jak powstrzymać Państwo Islamskie?

Dzięki środkom finansowym PI bez problemu zaopatruje się w nową broń przez Turcję i Liban. Uważa się je za znaczącą siłę militarną.

Uzbrojenie kurdyjskich bojowników w północnym Iraku przez Zachód; w tym również przez Niemcy, walki zbrojnego ramienia syryjskiej partii kurdyjskiej PYD w północnowschodniej Syrii a także przymierze Krajów Arabskich skupionych wokół USA, które od miesięcy bombarduje pozycje IS, powstrzymały Państwo Islamskie przed zagarnięciem dalszych terenów.

Mimo że cel, jakim jest utworzenie Państwa Islamskiego, blaknie w obliczu wielu egzekucji, naloty bombowe prowadzące też do strat wśród miejscowej ludności, znów podnoszą atrakcyjność PI – z zemsty.

Dlatego eksperci są zgodni co do tego, że tylko umiarkowani sunnici w tym regionie mogą naprawdę pokonać PI. – Absolutna większość tamtejszej ludności jest przeciwko PI i ich ekstremizmowi. Gdy się połączą i lepiej zorganizują pod względem militarnym, bardzo szybko staniemy się świadkami upadku tej organizacji – uważa Udo Steinbach, szef Governance Center Middle East/North Africa” w Humboldt-Viadrina School of Governance w Berlinie.

Diana Hodali / Iwona D. Metzner