Orban wprowadza „patriotyczne przysposobienie obronne” do szkół | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Orban wprowadza „patriotyczne przysposobienie obronne” do szkół

Premier Węgier chce rozwijać patriotyczne postawy wśród węgierskiej młodzieży i wprowadza do szkół „patriotyczne przysposobienie obronne”. Przypomina to mroczne czasy komunizmu.

Musztra, strzelanie, rzucanie granatem i patriotyczne filmy propagandowe, apele i oddawanie hołdu bohaterom wojennym – to wszystko elementy zapożyczone z programów szkolnych z czasów komunistycznej dyktatury, które były filarem wychowania młodzieży w duchu totalitaryzmu i kulcie wojskowości. Po upadku komunizmu wszystkie byłe kraje bloku wschodniego bez robienia szumu usunęły przysposobienie obronne z programów szkolnych. Akurat o ten punkt reformy systemu oświatowego nikt się nie spierał. Ale teraz przysposobienie obronne zostało wprowadzone jako obowiązkowy przedmiot w węgierskich szkołach.

Rozwijanie nowych postaw

Pod koniec lutego premier Viktor Orban ogłosił to w rozporządzeniu rządowym 1462/2017. Ministerstwo Zasobów Ludzkich, będące swego rodzaju superministerstwem ds. socjalnych, oświaty, młodzieży, rodziny, zdrowia, kultury i sportu oraz ministerstwo obrony otrzymały od szefa rządu zalecenie, by do końca br. opracowały tzw. program szkolnego wychowania patriotycznego i ojczyźnianego, który miałby wykształcić u uczniów patriotyczną postawę i gotowość do obrony swojego kraju.

Ungarn Bildung Schulklasse in Budapest (Imago/EST&OST)

Na lekcjach historii i geografii już zwraca się uwagę na aspekty patriotyczne

W ubiegłym tygodniu zastępca sekretarza stanu w Ministerstwie Zasobów Ludzkich Zoltán Maruzsa, odpowiedzialny za kwestie wychowania, przedstawił szczegóły tego nowego programu. Jak zaznaczył, nie jest to odrębny przedmiot, lecz raczej koncepcja wychowania, która implementowana będzie w narodowym podstawowym planie nauczania poprzez uwzględnianie jej przy nauczaniu wszystkich przedmiotów.

– Mowa tu raczej o pewnym poczuciu i wewnętrznym nastawieniu, jakie ma być rozwijane u młodzieży. Już obecnie robi się to na lekcjach historii i geografii, a można przekazać to także na lekcjach muzyki czy zajęciach sportowych – wyjaśniał Zoltán Maruzsa w rozmowie z prorządową gazetą "Magyar Idök".

Myśli się przy tym o zajęciach z strzelectwa sportowego i sportach walki. – Ważne jest, by system oświaty nauczył młodzież odpowiedzialności i obowiązku obrony ojczyzny i miłości do niej – podkreślał polityk.

Powrót do komuny

Przedstawiciele związku zawodowego nauczycieli, eksperci ds. oświaty i politolodzy wyrażają tymczasem w węgierskich masmediach swoje oburzenie w związku z tymi planami, zaznaczając, że jest to militaryzacja szkół. W rozmowie z Deutsche Welle jeden z ekspertów ds. polityki oświatowej ze związku zawodowego pedagogów (PSZ), János Szüdi, zarzuca węgierskiemu rządowi, że powiela najgorsze tradycje komunistycznej polityki oświatowej.

– Kiedyś w szkole też uczyliśmy się strzelać i rzucać granatami. To był i jest błąd – podkreśla Szüdi. Dokładnie jak kiedyś obecna władza chce coraz bardziej wpływać na cele wychowawcze. Najpierw wprowadzono programy moralno-etycznego wychowania, teraz dochodzi do tego wychowanie patriotyczno-wojskowe. W ogóle rząd chciałby chyba wychować cały kraj na swoją modłę.

Ungarn Peter Kreko (Peter Kreko)

Peter Kreko: Chodzi o jawną remilitaryzację Węgier

Remilitaryzacja Węgier

Dyrektor liberalnego instytutu badań politologicznych w Budapeszcie "Political Capital", Péter Krekó wyjaśnił w rozmowie z Deutsche Welle, że nowy program wychowania służyć ma dwóm celom: po pierwsze chodzi o jawną remilitaryzację Węgier po zniesieniu obowiązkowej służby wojskowej w roku 2004. Po drugie rząd niejednokrotnie podkreślał, że kwestie patriotycznej edukacji uważa za równie ważne jak samo nauczanie.

Dlatego już teraz węgierski system oświatowy w niebezpieczny sposób staje się miejscem ideologicznej indoktrynacji – podkreśla politolog.

Dyrektor prorządowego instytutu Nezöpont-Institut, Ágoston Mráz, nie zgadza się z takimi zarzutami, zaznaczając, że rząd Orbana nie ma ani zbrojnych, ani totalitarnych zamiarów. – To prawda, że rządowy program wychowania patriotycznego jest trudny do pogodzenia z liberalno-indywidualistyczną koncepcją państwa. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że niektórzy sąsiedzi Węgier, jak Ukraina czy Austria, w dalszym ciągu mają obowiązkową służbę wojskową. Poza tym Stany Zjednoczone wymagają od Europy zwiększenia nakładów na obronność. W takich warunkach może łatwiej jest zrozumieć zamiary rządu – podkreślał Mráz.

Ungarn Kinder nehmen teil an einem Sommercamp mit militärischen Training bei Mogyorod (Getty Images/AFP/F. Isza)

Letnie obozy to jeden z elementów patriotycznego wychowania

Strzelnice przy szkołach

Premier Orban od dłuższego czasu zabiega o powiększenie węgierskiej armii i chciałby ogólnego wzmocnienia gotowości obronnej, także poprzez ćwiczenia tężyzny fizycznej w duchu patriotyzmu.

Orban do tej pory wykluczał przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej, lecz jesienią ubiegłego roku zaproponował utworzenie jednostek ochotniczych we wszystkich 197 węgierskich powiatach, które miałyby stać się swego rodzaju gwardią narodową, liczącą ogólnie 20 tys. żołnierzy, co oznaczałoby podwojenie obecnej siły węgierskiego wojska. Węgierskie ministerstwo obrony opracowuje obecnie realizację tego programu. Już przed kilkoma miesiącami rząd w Budapeszcie dyskutował o wprowadzeniu nauki strzelania w szkołach i urządzeniu strzelnic na terenie szkół.

Bez entuzjazmu

Ministerstwo obrony już od roku 2005 oferuje także kursy obronności dla ochotników pod nazwą „Szkoła Żołnierzy”. Po zwycięstwie wyborczym Orbana i jego partii Fidesz wiosną 2010 program ten jeszcze bardziej rozbudowano. Węgierska policja natomiast prowadzi rekrutację starszej młodzieży do oddziałów obrony granic. Są to specjalne jednostki służby granicznej, które chronić mają południową granicę Węgier przed nielegalnymi imigrantami.

Sama młodzież nie jest zbytnio zachwycona rządowymi planami i pielęgnowaniem ducha wojskowości i patriotyzmu. Pomimo kampanii werbunkowej ani policja, ani ministerstwo obrony nie znalazły jak dotąd dość ochotników do oddziałów granicznych i gwardii narodowej.

Keno Verseck / Małgorzata Matzke

Redakcja poleca