Odszkodowanie od państwa za odwołaną transakcję | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 14.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Odszkodowanie od państwa za odwołaną transakcję

Koncern zbrojeniowy Rheinmetall żąda od niemieckiego rządu odszkodowania za zablokowany kontrakt z Rosją. Roszczenia opiewają na 120 mln euro.

Kontrakt, zawarty jeszcze w 2011 roku przewidywał utworzenie nowoczesnego centrum szkolenia bojowego. Ówczesny rząd (koalicja Unii CDU/CSU z FDP) wydał stosowne zezwolenia. Rosjanie zamówili m.in. najnowszej generacji sprzęt symulacyjny. Jedna z najnowocześniejszych baz szkoleniowych miała powstać do końca 2014 roku w miejscowości Mulino w pobliżu Niżnego Nowogrodu. Rocznie mogłoby się tam szkolić 30 tys. rosyjskich żołnierzy wojsk pancernych i piechoty. Wartość tego zamówienia wynosiła ok. 135 milionów euro.

Sigmar Gabriel

Blokując transakcję Rheinmetall, minister Gabriel wyszedł poza sankcje nałożone na Rosję

Więcej niż sankcje

Lukratywna transakcja między niemieckim koncernem zbrojeniowym Rheinmetall a Rosją została wstrzymana przez ministra gospodarki Sigmara Gabriela. W marcu ubiegłego roku po aneksji Krymu przez Rosję minister Gabriel argumentował, że nie chce ryzykować, by działania militarne przybrały większą skalę wskutek dostaw do centrum bojowego.

Ministerstwo cofnęło wydane przez rząd ubiegłej kadencji zezwolenia. Niemcy wyszły w tym przypadku poza reżim unijnych sankcji nałożonych na Rosję. Sankcje, które przewidywały m.in. moratorium na transakcje zbrojeniowe, nie obejmowały zawartych już kontraktów.

Niedoszłe dostawy

Koncern wyprodukował już jednak zamówiony sprzęt. Załadowane ciężarówki czekały na odprawę do Rosji. Za ten niedostarczony sprzęt i powstałe szkody Rheinmetall żąda teraz odszkodowania.

Firma skierowała odpowiedni wniosek do Federalnego Urzędu Gospodarki i Kontroli Eksportu (BAFA). Wpłynięcie takiego pisma potwierdziło niemieckie Ministerwstwo Gospodarki.

ARD, DW, dpa / Katarzyna Domagała