1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Odnaleziono manuskrypt "Happy Birthday"

Jednym z najpopularniejszych na świecie utworów jest amerykańskie „Sto lat”, czyli „Happy Birthday”. Teraz, gdy odnaleziono XIX-wieczny zapis nutowy melodii, mogą z tego wyniknąć kłopoty.

Niezywykłego odkrycia dokonano przypadkowo w bibliotece jednej z amerykańskich uczelni. James Procell ma teraz powód, by swoje następne urodziny świętować szczególnie uroczyście. Dyrektor biblioteki muzycznej Uniwersytetu Louisville w stanie Kentucky natknął się w archiwum na ręczny zapis nutowy, który stał się podstawą „Happy Birthday”.

James Procell opowiadał niemieckiej agencji dpa, że przeglądał na półce archiwum dokumenty spoczywające tam od lat 50-tych i zauważył manuskrypt liczący 120 lat. W zbiorze było około trzydziestu utworów. Manuskrypt „Happy Birthday” podpisała Mildred Hill (1859-1916), która skomponowała piosenkę razem z siostrą w roku 1893.

Oryginalny tytuł brzmiał „Dzień dobry, witaj o poranku”, nie był to więc utwór urodzinowy, jednak melodia łatwo wpadała w ucho i szybko została zaadaptowana przez odbiorców. Mildred Hill mieszkała w Louisville, a jej rękopisy i dokumenty są częścią zbiorów biblioteki miejscowego uniwersytetu. Dorobek kompozytorki jednak nie ujrzał światła dziennego od co najmniej 60-ciu lat.

Czy za odśpiewanie „Happy Birthday” trzeba będzie płacić?

Znalezienie manuskryptu może wywołać burzę wokół praw autorskich, ponieważ tantiemy z piosenki wynoszą rocznie 2 miliony dolarów. Mający siedzibę w Los Angeles koncern muzyczny Warner Music Group posiada prawa do utworu.

Tymczasem grupa nowojorskich twórców, na czele których stoi reżyserka Jennifer Nelson, podała muzycznego giganta do sądu. Chcą dowieść, że taka piosenka nie powinna być niczyją własnością, a na pewno nie korporacji, i powinna należeć do społeczeństwa całego świata.

Tantiemy z odśpiewania „Happy Birthday” na prywatnym przyjęciu nie są naliczane, ale prawa autorskie mają zastosowanie podczas publicznych imprez lub wydarzeń komercyjnych. Pozew jest oparty na twierdzeniu, że odnowione w roku 1963 prawa autorskie z roku 1935 są nieważne. W roku 1922 bowiem opublikowano śpiewnik, w którym było "Happy Birthday", ale nie zaznaczono, że piosenka jest chroniona prawami autorskimi.

dpa, Reuters / opr.: Dagmara Jakubczak