″Normandia″ w Berlinie. Nadzieja dla Ukrainy? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

"Normandia" w Berlinie. Nadzieja dla Ukrainy?

Po tym spotkaniu nikt nie spodziewał się przełomu. Pomimo to prezydent Ukrainy nie wyjechał z Berlina z pustymi rękoma.

Demonstration vor dem Bundeskanzleramt in Berlin Putin Teddybären (Reuters/A. Schmidt)

Demonstranci przed Urzędem Kanclerskim w Berlinie

Już samo to, że w ogóle doszło do tego spotkania, uważane jest sukces. Ostatnie w tym składzie odbyło się rok temu w Paryżu. Rosyjski prezydent dotarł do Urzędu Kanclerskiego w Berlinie o 18:30. Jego rozmówcy Poroszenko, Hollande i Merkel czekali na niego już od godziny. Uśmiechy do kamer, uścisk dłoni. Tak wyglądał wstęp do tej długiej nocy.

Najpierw czwórka polityków rozmawiała o Ukrainie. Proces pokojowy, który zapoczątkowany został w tym składzie w lutym 2015 w Mińsku, od dawna utknął w martwym punkcie. To tak zwane porozumienie z Mińska przewiduje obok zawieszenia broni wycofanie ciężkiej broni z frontu oraz wybory na terenach opanowanych przez separatystów. Właściwie nie zrealizowano dotąd żadnego z tych punktów. Nie widać pokojowego, ostatecznego rozwiązania tego problemu – stwierdził minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier przed rozmowami.

Pomimo tego i wbrew oczekiwaniom Poroszenko nie opuścił Urzędu Kanclerskiego około godziny 23.15 z pustymi rękoma. Porozumiano się co do nowej "mapy drogowej" na bazie porozumienia z Mińska – oświadczył prezydent Ukrainy. Na czterech odcinkach frontu wycofane mają zostać jednostki bojowe i rozpoczęta misja policyjna. Ale Poroszenko obstawał przy swoim stanowisku, że wybory na objętych konfliktem terenach mogą zostać przeprowadzone dopiero wtedy, kiedy wycofane zostaną wszystkie zagraniczne – w domyśle rosyjskie – oddziały. – Dobre jest to, że mamy teraz wstępne porozumienie, ale przed nami jeszcze dużo pracy – powiedziała Merkel na zakończenie spotkania.

Treffen zu Beratungen über Ukraine-Konflikt in Berlin (picture-alliance/dpa/M. Kappeler)

Rozmowy w Berlinie (19.10.16)

Zawieszenie broni w Aleppo

Po wyjeździe Poroszenki Hollande i Putin zostali, by porozmawiac z Merkel o sytuacji w Syrii. Szefowa niemieckiego rządu i francuski prezydent w ostatnich tygodniach nie szczędzili Moskwie krytyki. Zarzucali Kremlowi, że razem z syryjskim lotnictwem odpowiedzialny jest za zmasowane ataki na ludność cywilną i wspieranych przez Zachód rebeliantów. Krótko przed szczytem w Berlinie Rosja ogłosiła jednostronne zawieszenie broni dla Aleppo i była nawet gotowa do jego przedłużenia.

Jednak w sprawie Syrii nie przezwyciężono rozbieżności. Na zakończenie rozmów z Putinem i Hollandem Merkel mówiła o  "jednoznacznej i twardej wymianie zdań". W czasie dyskusji podkreślać miała, że "bombardowania są nieludzkie" i że bombardowanie zamieszkiwanego przez 300 tys.ludzi miasta w celu zwalczania terorystów jest nieusprawiedliwione. – Nie widzimy sensu takiej strategii – jak mamy zbudować proces pokojowy, skoro w taki sposób atakuje się ludność cywilną? – pytała retorycznie. – To co dzieje się w Aleppo – wtórował jej Francois Hollande – jest zbrodnią wojenną. Prezydent Francji opowiedział się za "prawdziwym zawieszeniem broni" między rebeliantami a wojskami rządowymi i Rosjanami.

Niemcy i Francja nalegają na ogłoszenie zawieszenia broni dla całej Syrii, aby umożliwić pomoc humanitarną i proces polityczny, który zakończy wojnę. Rosjanie – stwierdziła Merkel – mogą wpłynąć na Asada i to "nie tylko w dzisiejszej, ale i dalszej perspektywie". Niemiecka kanclerz zapowiedziała, że rozmowy będą kontynuowane na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.

Naomi Conrad, Heiner Kiesel / Bartosz Dudek