Niepokorni jak Luter. Niemiecki Zjazd Ewangelików | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 25.05.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niepokorni jak Luter. Niemiecki Zjazd Ewangelików

W Berlinie i Wittenberdze trwa Niemiecki Zjazd Ewangelików. Jego szczególnym gościem jest Barack Obama, który z kanclerz Angelą Merkel dyskutował na temat demokracji.

Tegoroczny Niemiecki Zjazd Ewangelików ma charakter szczególny, bo przypada w 500. rocznicę reformacji. Zaczół się w środę 24 maja w Berlinie, a zakończy w niedzielę 27 maja w Wittenberdze - mieście, w którym 500 lat temu Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła zamkowego 95 tez, wzywając wiernych i duchowieństwo do dysputy nad praktyką sprzedaży odpustów i nad innymi poczynaniami Kościoła, które on uważał za sprzeczne z Biblią.

"Widzisz mnie"

"Widzisz mnie", tak brzmi hasło tegorocznego Zjazdu. Kryje ono w sobie nie tylko przekonanie, że Bóg widzi każdego z nas, ale nakłada także na wszystkich chrześcijan stały obowiązek zwracania uwagi na innych ludzi, którzy zawsze i wszędzie powinni być dla siebie braćmi.

Zwrócił na to uwagę w kazaniu wygłoszonym podczas inauguracyjnego nabożeństwa pod gołym niebem przed gmachem Reichstagu ewangelicki biskup Berlina Markus Dröge. Powiedział, że solidarność i zwracanie uwagi na bliźnich ma szczególne znaczenie w świecie, w którym, jak podkreślił, coraz silniej do głosu dochodzą egoizm, wygodnictwo i konsumpcjonizm. W którym chwieją się dawne wartości, i w którym w każdej chwili może dojść do nieoczekiwanych zdarzeń, także tragicznych.

W tym samym czasie trwały także dwie inne msze święte przed Bramą Brandenburską i na Rynku Żandarmerii, w historycznym sercu stolicy Niemiec.

Deutschland 36. Evangelischer Kirchentag in Berlin (picture-alliance/dpa/M. Gambarini)

Publicznej dyskusji Angeli Merkel z Barackiem Obamą nt. demokracji przysłuchiwały się tysiące ludzi

Podobnie wypowiedziała się przewodnicząca Zjazdu Christina Aus der Au. Podkreśliła, że w chwilach zmian i przełomu, a także stale rosnącej niepewności, Zjazd Ewangelików jest dla wiernych dowodem na to, że mają się o co oprzeć i wierzyć w coś, co ich nigdy nie zawiedzie.

Radosne święto

Jak poinformowali organizatorzy, w tym roku w tradycyjnym "Wieczorze spotkań", połączonym z koncertem pod gołym niebem pod Bramą Brandenburską, wzięło udział ok. 200 tys. osób. W sumie w programie tegorocznych obchodów przewidziano blisko 2,5 tys. najrozmaitszych imprez. Wśród nich msze święte, panele dyskusyjne, odczyty, koncerty i wystawy. 

Ważny gość z USA

W dzisiejsze Święto Wniebowstąpienia Pańskiego z wizytą do Berlina przybył były prezydent USA Barack Obama, który razem z kanclerz Angelą Merkel przed Bramą Brandenburską dyskutował na temat demokracji. Poruszano  także temat uchodźców i migrantów, twierdząc, że najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu migracyjnego jest udzielanie pomocy na miejscu ludności państw rozwijających się. Kanclerz Merkel broniła swojej wersji polityki migracyjnej. Ich dyskusji przysłuchiwało się ok. 80 tys. osób.

Deutschland 36. Evangelischer Kirchentag in Berlin - Barack Obama und Angela Merkel (picture-alliance/AP Photo/G. Breloer)

Barack Obama i Angela Merkel w drodze na dyskusję pod Bramą Brandenburską

Kanclerz Merkel wezwała wcześniej Kościoły do czynnego włączania się w dyskusje polityczne, a do wiernych zaapelowała o otwarte wyznawanie wiary w Boga.

Środki bezpieczeństwa

Z uwagi na możliwe zagrożenie terroryzmem tegorocznemu Zjazdowi towarzyszą zaostrzone środki bezpieczeństwa. Po raz pierwszy na imprezach organizowanych pod gołym niebem policja sprawdza zawartość wszystkich toreb, torebek i pakunków. Na drogach dojazdowych ustawiono przeszkody, które mają uniemożliwić wjechanie samochodem w tłum uczestników imprezy.

Przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech Heinrich Bedford-Strohm oświadczył, że tragiczny w skutkach zamach bombowy w Manchesterze nie wpłynie na przebieg Zjazdu w Berlinie i Wittenberdze. "Wszystko starannie zaplanowaliśmy i przygotowaliśmy. Uzgodniliśmy z władzami przemyślany do najdrobniejszych szczegółów i sprawny system bezpieczeństwa i nie skąpiliśmy nań pieniędzy", powiedział Bedford-Strohm rozgłośni Bayerischer Rundfunk, przyznając jednak, że "nigdzie nie ma stuprocentowego bezpieczeństwa".

DW, dpa, epd, kna / Andrzej Pawlak