1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemieckie media: Trump marginalizuje USA

Komentatorzy podsumowują azjatycką podróż prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Autorka komentarza na portalu informacyjnym ARD tagesschau.de twierdzi, że „w czasie niespełna 10 miesięcy rządów Donalda Trumpa, nigdzie nie stało się tak wyraźne, jak podczas jego podróży po Azji, że Stany Zjednoczone w błyskawicznym tempie same pozbywają się swojej przywódczej roli na świecie”.

”Trump obwieszcza swoją podróż wielkim sukcesem, bo rozwijano przed nim czerwony dywan jak jeszcze przed nikim innym na świecie, jak opowiadał dziennikarzom. To prawda: gospodarze dokładnie wiedzieli, jak można owinąć go wokół małego palca. Można sobie wyobrazić, kto z zadowoleniem zaciera teraz ręce: Chińczycy, ponieważ tak zgrabnie potrafili nasycić jego narcyzm, organizując mu super wizytę oficjalną i zawierając kilka zgrabnych umów gospodarczych, że aż zapomniał o całej polityce. Filipiński przywódca Duterte też się cieszy, bo Trump z nim nawet żartował i nie było żadnych nacisków ze względu na prawa człowieka. Ręce zaciera też rosyjski prezydent Putin, ponieważ Trump chwilami zachowywał się jak swój własny rzecznik prasowy i zapewniał, że Rosja absolutnie nie manipulowała amerykańskimi wyborami. Putin go bowiem o tym zapewniał. Byli szefowie CIA w wywiadach telewizyjnych zastanawiali się, co oznacza to dla narodowego bezpieczeństwa USA, kiedy z taką łatwością można omotać amerykańskiego prezydenta”.

Philippinen | ASEAN-Gipfel | Präsident Rodrigo Duterte mit US-Präsident Donald Trump in Manila (picture-alliance/AP Photo/A. Harnik)

Donald Trump i Rodrigo Duterte

Waszyngtońska korespondentka ARD Gabi Biesinger zaznacza, że „tymczasem wszędzie na świecie wiele rzeczy planuje się, zabezpiecza i negocjuje bez Stanów Zjednoczonych. Trump bowiem kumpluje się z autokratami i dyktatorami, pije szampana z Duterte, a Xi uważa za bardzo wyjątkowego człowieka. Ten prezydent demontuje także wizerunek Stanów Zjednoczonych jako moralnego autorytetu”.

„Landeszeitung” z Lueneburga zaznacza: „W wyobrażeniu Donalda Trumpa o świecie Stany Zjednoczone są na najlepszej drodze, by znów stać się wielkie, bo przecież czerwone dywany podczas jego azjatyckiej podróży były tak długie, jak nie miał ich jeszcze żaden inny prezydent. W rzeczywistości takie spoufalanie się Trumpa z autokratami na świecie przyśpieszyło awans innego kraju: Chin. Przez dziesięciolecia Komunistyczna Partia Chin realizowała strategię odzyskania przez Chiny miejsca, które zajmowały przez setki lat: Państwa Środka, centrum świata. Epoka odkryć, a potem także industrializacja pozwoliły Zachodowi prześciągnąć Chiny. Na podstęp zakrawa to, jak rozsądek historii korzysta z braku rozsądku u megalomana ignorującego historię”.

Philippinen ASEAN Gipfel in Manila (Reuters/J. Ernst)

Szczyt ASEAN w Manilli

„Mittelbayerische Zeitung” z Ratyzbony uważa: „Wszystkim pozostanie w pamięci osobliwe zachowanie Trumpa podczas grupowego zdjęcia uczestników szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku. Symbolizuje ono strategiczny chaos, jaki amerykański prezydent demonstrował wobec partnerów i adwersarzy w regionie Pacyfiku w ostatnich dniach. Przedziwna podróż Trumpa do Japonii, Korei Południowej, Chin, Wietnamu i na Filipiny wszędzie wywołała tylko konfuzję. W ani jednej zupełnie prostej zasadniczej kwestii amerykański prezydent nie potrafił się jasno określić. Czy Stany Zjednoczone uważają się jeszcze za mocarstwo regionu Pacyfiku popierające ład, który samo kiedyś stworzyło w Azji?” – pyta komentator bawarskiego dziennika.

Opr. Małgorzata Matzke