Niemiecki ekspert: Trump podaje „alternatywne fakty“ | Gospodarka | DW | 29.05.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemiecki ekspert: Trump podaje „alternatywne fakty“

Prezydent USA Donald Tramp wyraził się z dezaprobatą na temat rzekomej niemieckiej dominacji na amerykańskim rynku motoryzacyjnym. Liczby, przytaczane przez niemieckich ekspertów, przeczą tej tezie.

BdT - Trumps Mercedes bei badischem Oldtimerhändler (picture-alliance/dpa/U. Anspach)

Mercedes Cabrio 560SL. Jego właścicielem był w l. 80-tych Donald Trump

Zdaniem prof. Ferdynanda Dudenhöffera z uniwersytetu Duisburg-Essen to nie Niemcy dominują na amerykańskim rynku motoryzacyjnym, ale Amerykanie na niemieckim.

Według jego wyliczeń w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2017 udział niemieckich koncernów motoryzacyjnych w sprzedaży samochodów na amerykańskim rynku wyniósł 7,3 proc. W tym samym czasie amerykańskie firmy osiągnęły 18,8% udziału w obrotach na niemieckim rynku. Chodzi tu głównie o Forda i Opla (choć tego ostatniego Amerykanie właśnie sprzedali Francuzom).

Deutschland Auto Autoexperte Ferdinand Dudenhöffer (Imago)

Prof. Ferdinand Dudenhöffer

W 2016 roku w Stanach Zjednoczonych sprzedano łącznie 17,5 mln samochodów osobowych i lekkich pojazdów dostawczych. Mercedes, BMW, Volkswagen i inni niemieccy producenci sprzedali w tym czasie w USA 1 mln 330 tys. pojazdów tej klasy. Tym samym ich udział w rynku wyniósł nieco ponad 7 proc. Dla porównania udziały General Motors i Forda w amerykańskim rynku wyniosły łącznie 32,1 proc. Za nimi uplasowała się japońska Toyota. – Jak zwykle amerykański prezydent argumentuje nie na podstawie faktów, lecz opiera się na alternatywnych faktach, np. na tym, jakie samochody widzi właśnie na ulicach Nowego Jorku – uważa prof. Dudenhöffer .

Ekspert zwraca też uwagę, że niemieckie koncerny produkują swoje samochody także w USA. Np. BMW ma w Karolinie Południowej swoją największą fabrykę na świecie. Zatrudnia tam 9 tys. pracowników.

Z analizy prof. Dudenhöffera wynika także, że przez ostatnie cztery lata niemieckie koncerny otrzymywały w USA swoją sprzedaż na równym poziomie. Tymczasem udział amerykańskich koncernów w rynku Niemczech w ciągu ostatnich trzech lat wzrósł.

W czasie swojej ostatniej wizyty w Brukseli prezydent Trump skarżył się na ujemne saldo w handlu z Niemcami jako przykład podając "miliony" sprzedanych niemieckich samochodów w USA. "To źle, bardzo źle" – narzekał. W czasie swojej kampanii wyborczej Donald Trump zapowiadał, że będzie chronił rynek wewnętrzny za pomocą wysokich ceł. Niemieccy i europejscy politycy argumentują z kolei, że miliony miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych uzależnionych jest od handlu z Unią Europejską.

W czasie zakończonego w ten weekend szczytu G7 w Taorminie szefowie państw i rządów siedmiu potęg gospodarczych świata po trudnych rozmowach zadeklarowali poparcie dla otwartych rynków i sprzeciw wobec protekcjonizmu. Uznano także znaczenie międzynarodowych reguł w handlu. Dotąd było to oczywiste. Z powodu dewizy Trumpa "najpierw Ameryka", tego rodzaju deklaracje przestały być już tak oczywiste.

DPA/ Bartosz Dudek