Niemiecki ekspert: Dżihad jest jak komunizm [WYWIAD] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemiecki ekspert: Dżihad jest jak komunizm [WYWIAD]

Dzihad jest jak stalinizm i komunizm w XX wieku, ponieważ jest nastawiony na zniszczenie przeciwnika politycznego - mówi w wywiadzie dla DW Dirk Messner*.

Deutsche Welle: Od paru lat obserwujemy w świecie islamskim wzrost popularności radykalnej ideologii dżihadystycznej. Jej protagoniści, zwłaszcza Państwo Islamskie (PI), promuje ją z nieznaną dotąd brutalnością. Co jest podłożem tego rozwoju?

Dirk Messner*: Dżihadyzm mamy do zawdzięczenia konfrontacjom z reżimami na Bliskim Wschodzie. Chodziło tam prawie wyłącznie o struktury władzy autorytarnej. Jedyna możliwa opozycja oparła się na muzułmańskich ugrupowaniach religijnych. Innych, liberalnych, nie dopuszczono. Część z nich uległa radykalizacji i stała się tym, co znamy dziś pod pojęciami Państwa Islamskiego albo Al-Kaidy.

Fenomen terroryzmu nie jest obcy również krajom zachodnim. Wystarczy wymienić RAF (Zachodnioniemieckie lewackie ugrupowanie terrorystyczno-anarchistyczne Frakcja Czerwonej Armii, red.). Skąd się to bierze, że dziś prawie wszystkie ugrupowania na Bliskim Wschodzie powołują się na ideologię religijną?

Dirk Messner Leiter des Deutschen Instituts für Entwicklungspolitik

Dirk Messner

Zabrakło innych możliwości stawiania oporu. Nie należy zapominać, że w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku szereg władców w tamtej części świata uważało się za socjalistów. Wystarczy wymienić prezydenta Egiptu Gamala Abdela Nasera. Ci władcy stworzyli autorytarne struktury państwowe. Dlatego dziś socjalizm znajduje się tam w dużej mierze na przegranej pozycji. Z drugiej strony liberalna opozycja była prawie niemożliwa. Bo liberalne społeczeństwa Zachodu w Europie i USA, wspierały autorytarnych władców w cieniu zimnej wojny i w imię stabilizacji w tym regionie. W związku z tym liberalizm był skompromitowany.

Dżihadyzm we Francji

Spójrzmy na Europę; obecnie przede wszystkim na Francję: Skąd się tam wziął dżihadyzm?

Wiele przyczyn ma podłoże wewnątrzpolityczne. Można im stawić czoła za pomocą środków wewnątrzpolitycznych. Zamachy w Paryżu na pewno odzwierciedlają również wykluczenie wielu muzułmańskich imigrantów z francuskiego społeczeństwa i gospodarki. Ci ludzie konfrontowani są z bezrobociem i rasizmem.

W Niemczech mamy podobne problemy. Żyją tu młodzi muzułmanie, którzy mają ogromne trudności na przykład na rynku pracy. Niektórzy w związku z tym ulegają radykalizacji. Wspomniał Pan o proteście lat siedemdziesiątych; o lewicowych czy też socjalistycznych utopiach. To już dawno straciło na znaczeniu. Dlatego obecne protesty mają charakter religijny.

Pomimo to czasami odnosi się wrażenie, że niektórzy ekstremiści rzeczywiście głęboko wierzą w sens swojej misji.

Wydaje mi się, że ma to związek z kwestią tożsamości. Poczucie, że odmawia się muzułmanom we Francji francuskiej tożsamości i uznania, jako pełnoprawnych obywateli, sprawia, że swoje spełnienie odnajdują koniec końców w religii. Każdy potrzebuje uznania i potwierdzenia. Ale niektórzy znajdują radykalne odpowiedzi. Pod względem strukturalnym ta fundamentalna opozycja jest porównywalna z niemieckim RAF. W latach siedemdziesiątych artykułowała się politycznie, dziś religijnie.

Jak zwalczać dżihadyzm?

Dżihadyzm jest fenomenem ponadnarodowym. Zadomowił się w wielu regionach świata. Porównałbym go do stalinizmu i komunizmu XX wieku, ponieważ jest nastawiony na zniszczenie przeciwnika politycznego. Jak go zwalczać? Trzeba się przed nim bronić za pomocą środków policyjnych i środków bezpieczeństwa. Z tymi ludźmi trudno prowadzić dialog. To byłaby w moim przekonaniu krótkofalowa perspektywa.

Relacje między społeczeństwami Zachodu a światem islamskim już same w sobie są bardzo złożone. Zachód nieufnie podchodzi do islamu. Musimy przezwyciężyć nieporozumienia i uprzedzenia. Jeśli Zachód i heterogenny świat islamski nie nauczą się lepiej wzajemnie się rozumieć, nigdy nie dojdzie do kooperacji na świecie. To byłaby długofalowa perspektywa.

A jak przedstawiają się długofalowe strategie od strony politycznej?

Świat islamski musi uwierzyć, że zależy nam na politycznym, gospodarczym i społecznym rozwoju tego regionu i że jesteśmy gotowi wspierać nowe liberalne siły. Następnie musimy nauczyć się różnicować podejście do poszczególnych krajów. Inaczej powinniśmy podchodzić do stosunkowo stabilnych krajów jak Tunezja czy Maroko a inaczej do takich krajów jak Irak, Syria czy Libia, gdzie chodzi o stabilizację polityczną, gospodarczą i społeczną. Chodzi też o to, by jak najszybciej wesprzeć tych, którzy chcieliby zmodernizować te społeczeństwa. Przy czym trzeba też pamiętać, że obecnie kwestionuje się granice w tym regionie świata; granice, które wytyczono po I wojnie światowej.

Rozmawiał Kersten Knipp

tł. Iwona D. Metzner

*Prof. dr Dirk Messner, niemiecki politolog i ekonomista, dyrektor Niemieckiego Instytutu Polityki Rozwojowej w Bonn