Niemiecka prasa: Zachód stoi przed gruzami swojej polityki wobec Turcji | Prasa | DW | 05.11.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Zachód stoi przed gruzami swojej polityki wobec Turcji

Dominującym tematem w niemieckiej prasie jest zaostrzająca się z dnia na dzień sytuacja w Turcji.

Türkei Kurden Protest in Ankara (Getty Images)

Protest Kurdów w Ankarze, 4.11.2016

„W stanie wyjątkowym pożegnanie Turcji z demokracją i prawem postępuje szybko” – konstatuje gazeta „Frankfurter Rundschau“ – „Od nieudanego puczu, pod płaszczykiem walki z terroryzmem Erdogan prowadzi kraj ku dyktaturze. Turcja nie będzie bardziej bezpieczna ani spokojna. Wręcz przeciwnie. Niemcy mogą się temu wszystkiemu tylko bezsilnie przyglądać. Swoją krótkowzroczną polityką odebrały sobie niemal wszystkie możliwości wywierania wpływu. Przyjęcie Turcji do UE wydaje się w międzyczasie nie do pomyślenia. Pakt uchodźczy sprawił, że UE jest podatna na szantaż. Rosja jest dla Ankary wzorem i partnerem. Zachód stoi przed gruzami swojej polityki wobec Turcji. Odpowiednio wymowne jest «zatroskane» milczenie Europejczyków. Mało prawdopodobne, by zmieniło coś oburzenie na aresztowanie wybranych opozycjonistów. Nie należy się liczyć z tym, że Erdogan da się odwieść od obranego kursu. Tym bardziej ważne jest wspieranie tych, którzy angażują się na rzecz demokracji i państwa prawa w Turcji”.

Stołeczny „Der Tagesspiegel“ uważa, że: „Dla kogoś, kto przywraca karę śmierci, w UE nie ma miejsca. Kto depcze prawa człowieka, nie pasuje do Rady Europy. Merkel  nie powinna była dwa dni zwlekać, zanim jednoznacznie opowiedziała się po stronie prześladowanych przez reżim. Prawa człowieka, prawa obywateli są niezbywalne – choćby miałoby to kosztować UE uchodźczy pakt z Turcją. Merkel myśli, że Niemcy go potrzebują. Znowu błąd. Może sama go potrzebuje. Najbardziej istotne było i jest zamknięcie szlaku bałkańskiego dla szukających schronienia ludzi. Kanclerz musiałaby przyznać, że tak jest – czego jednak nie chce zrobić, nie może”.

Równie krytyczny jest dziennik „Badisches Tagblatt" (Baden-Baden): „Co by się okazało, gdyby pominąć na chwilę pakt uchodźczy z Turcją? Zostałby rządzony autorytarnie kraj, wyzuty z resztek demokracji. Unia Europejska, a z nią Niemc,y muszą pilnie wyciągnąć konsekwencje. Środki nacisku mają w ręku: nie przystać na ruch bezwizowy, obłożyć Turcję sankcjami, przerwać rozmowy akcesyjne. Europejczycy muszą się teraz solidaryzować z prześladowanymi demokratami w Turcji i solidarność tę trzeba wyrazić dobitnie – także ONZ i Rada Europy mogłyby wnieść tutaj swój wkład. Merkel, Steinmeier i inni zbyt długo brali wzgląd na Erdogana. Było to błędem. On też nie liczy się ze swoimi przeciwnikami”.

Mitteldeutsche Zeitung" (Halle) konstatuje: „Niemcy i Europa są na słabszej pozycji. Wypowiedzenie niegodnego układu uchodźczego oznaczałoby nowy spór w Europie i napędzanie prawicowym populistom nowych wyborców. Negocjacje akcesyjne z UE wprawdzie jeszcze trwają, ale ponieważ przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej jest obecnie tak czy owak wykluczone, grożenie końcem negocjacji byłoby czczym gadaniem. Zbyt ostre reakcje niosą z sobą dodatkowe ryzyko. Mogłyby jeszcze bardziej pchnąć Erdogana w ramiona autorytarnego Putina i utrudniłyby walkę z terroryzmem. Wyobrażalne jest choćby wycofanie Bundeswehry z Incirlik. Jeżeli dodać do tego tendencje autorytarne choćby w Polsce czy na Węgrzech, Zachód przeobraża się z byłej wspólnoty wartości, w czystą wspólnotę interesów”.

Opr. Elżbieta Stasik