1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Wschodnim landom nie ubywa zmartwień

Prasa komentuje czwartkową (6.04.2017) konferencję w Bad Muskau na temat dalszego wsparcia finansowego na rozwój wschodnich niemieckich krajów związkowych.

„Raz w roku kanclerz Merkel zasięga informacji u premierów rządów wschodnioniemieckich krajów związkowych o sytuacji w Niemczech Wschodnich W roku 2019 wygasa II pakt solidarnościowy. Ale wschodnim landom nie ubywa zmartwień. Dlatego premierzy rządów landowych tym razem liczyli na sygnał od kanclerz" – pisze dziennik „Schaumburger Nachrichten”, zaznaczając, że „wschód Niemiec w dalszym ciągu jest skazany na szczególną pomoc. Dostrzega to także kanclerz Merkel, dlatego «zasadniczo popiera» ona przedłużenie i rozszerzenie tej pomocy także poza rok 2020. Jakby nie było wschód Niemiec pod względem PKB na głowę mieszkańca osiąga tylko 73 proc. średniej zachodnioniemieckiej. Oznacza to, że ponad 25 proc. jeszcze brakuje, dlatego trzeba na to reagować specjalnymi zabiegami”.

Agencja DPA pisze: „Premierzy wschodnich landów podkreślają, że programy wsparcia powinny być tak pomyślane, żeby kulejący proces gospodarczego doganiania zachodnich Niemiec znów nabrał większej dynamiki. W nowych landach zlokalizowanych jest mniej wielkich firm. Do tego jest mniej prywatnego potencjału badawczego. Za to ponadprzeciętnie wysoka jest stopa bezrobocia i znacznie mniejsze możliwości fiskalne. W ramach uchwalonego w 2001 roku II paktu solidarnościowego na poziomie federacji przeznaczono do dyspozycji wschodnich landów do roku 2019 prawie 156,5 mld euro. Jak później mogłoby wyglądać wsparcie strukturalne, o tym dyskutuje się obecnie. Premier Saksonii Stanislav Tillich, jako gospodarz konferencji, zaznaczył, że jest różnica, czy gdzieś występuje punktowa czy powierzchniowa słabość strukturalna. Pomimo pomyślnego procesu przywracanie jedności Niemiec w dalszym ciągu występują bardzo wyraźne różnice w rozwoju między wschodem i zachodem”.

Wychodząca w Halle „Mitteldeutsche Zeitung” zaznacza: „Jest chociaż zgoda co do konieczności dalszej pomocy. Wschód Niemiec trzeba wspierać także po wygaśnięciu II paktu solidarnościowego. Słusznie podkreśla się, że słabe strukturalnie regiony w całych Niemczech potrzebują pomocy. Tyle, że wschód Niemiec potrzebuje jej właściwie wszędzie. Celem pomocy musi być, żeby nowe landy kiedyś stały na własnych nogach, ale do tego im jeszcze bardzo daleko. Pytanie powinno więc brzmieć nie, czy Zachód będzie dalej wspierał, bo nie ma właściwie innej możliwości. Pytanie powinno brzmieć, czy będzie próbował zapobiegać przyczynom dysproporcji albo czy też będzie tylko łagodził jej skutki”.

Zupełnie inne spojrzenie na kwestię wsparcia wschodnich landów ma zachodnioniemiecka „Westdeutsche Allgemeine Zeitung”, zwracająca uwagę na dramatyczne położenie niektórych regionów w zachodnich Niemczech takich jak na przykład Zagłębie Ruhry. Gazeta pisze: „Zżymanie się na solidarnościowe przelewy pieniędzy na wschód Niemiec skończy się w Zagłębiu Ruhry dopiero, kiedy nie będzie dystrybucji środków wedle stron świata. Potrzebne są nowe koncepcje. Wiele miast Zagłębia od lat ma tylko prowizoryczne budżety i finansuje odbudowę wschodnich landów zaciągając na to kredyty. Trudno jest wytłumaczyć to obywatelom. W kwestii solidarności można bowiem też przeciągnąć strunę. Według obliczeń Regionalnego Zrzeszenia Ruhry wszystkie miasta w Zagłębiu od roku 1993 do 2005 przelały na wschód Niemiec ponad 2 mld euro. Tutaj natomiast brakuje tych pieniędzy i ludzie odczuwają to codziennie patrząc na zniszczone szkoły i wyboiste drogi. Ale Zagłębie Ruhry nie może startować z pozycji petenta. Także tutaj płynęły bowiem kiedyś miliardy. W końcu w polityce chodzi także o to, żeby przebić się ze swoim głosem zabiegając o pieniądze. Przedstawicielom największej niemieckiej aglomeracji miejskiej do tej pory się to tylko dość miernie udawało”.

Opr.: Małgorzata Matzke