Niemiecka prasa: „Wiele przemawia za tym, że Trump nie nadaje się na prezydenta” | Prasa | DW | 30.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Wiele przemawia za tym, że Trump nie nadaje się na prezydenta”

Poniedziałkowe (30.01.2017) wydania gazet zajmują się obowiązującym w trybie natychmiastowym zakazem wjazdu do USA obywateli siedmiu islamskich krajów.

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung” stwierdza:

„Trump orze pole po poprzedniku. Walkę z terroryzmem chce koordynować razem z Putinem – człowiekiem, który intryguje na Zachodzie, a w Syrii każdego uważa za terrorystę. Człowiekiem, który sprzeciwił się swojemu protegowanemu- Asadowi, ale dziwnym trafem zignorował dżihadystów. Dlaczego? Trump też powoduje rozdźwięk, ale innego rodzaju: w nadchodzących miesiącach USA zaprzestanie przyjmowania imigrantów, aczkolwiek ich kontyngent jest i tak skandalicznie niski, zaś obywatele siedmiu islamskich państw zostali objęci zakazem wjazdu. (…) Naturalnie ‘stanowczość' Trumpa spotyka się także z dużym poklaskiem. Nic złego nie ma również w zaostrzonych kontrolach granicznych. Jednak uczynienie z podejrzliwości głównej zasady, którą należy kierować się w walce przeciwko islamskiemu terrorowi, oznacza cofnięcie się wstecz w nieszczęsne czasy”.

„Sueddeutsche Zeitung” z Monachium pisze: „Po tygodniu wiele przemawia za tym, że Trump zupełnie nie nadaje się na prezydenta. W swojej firmie może powiedzieć: kupcie ten wieżowiec i tak się stanie. W Białym Domu pogrąża kraj w chaosie podpisując dekrety w czasie, kiedy duża część jego rządu nie podjęła jeszcze pracy. 

Jest on najwyraźniej przekonany o tym, że polityka i rządzenie krajem funkcjonują jak 'Trump Enterprises' czy jego telewizyjne show”.

W podobnym tonie utrzymany jest komentarz regionalnego dziennika „Neue Osnabruecker Zeitung”: „Cóż za wstrząsający bilans: dopiero tydzień od objęcia urzędu, a już Donald Trump wyrządził reputacji USA trwałą szkodę. Podpisując dekret po dekrecie realizuje on swoje obietnice wyborcze i potwierdza tym samym wszystkie obawy krytyków, którzy słusznie zarzucali mu tępotę umysłową, rasizm oraz brak szacunku dla prawa i wartości Narodów Zjednoczonych Ameryki. A gdzie są właściwie ci rzekomo uczciwi republikanie? Kiedy zamierzają oni pokazać temu szaleńcowi, gdzie jego miejsce? Już zbyt długo milczeli”.

„Märkische Oderzeitung” z Frankfurtu nad Odrą konstatuje: „Setki tysięcy ludzi zostanie odciętych od USA i uznanych za przestępców na mocy dekretu, który nawet w najmniejszym stopniu nie uwzględnia kompleksowości współczesnego świata. W USA doszło do spontanicznych protestów przeciwko takiemu postępowaniu. Z niewielkim opóźnieniem potępiła samowolną politykę dot. zakazu wjazdu dla pewnych grup także kanclerz Angela Merkel. Miejmy nadzieję, że za jej przykładem pójdą kolejni szefowie rządów. Szczyt EU pod koniec tygodnia byłby dla Europejczyków świetną okazją do zbiorowego skarcenia Trumpa”. 

„Hannoverische Allgemeine Zeitung" jest zdania, że „Trump swoim zakazem narusza własną konstytucję. Przyczynia się on do podziału nowoczesnego społeczeństwa. I przyjmując przed własnymi wyborcami pozę obrońcy narodu czyni świat  jeszcze bardziej niebezpiecznym niż sprzed zakazu. Radykałowie i przestrzegający prawa muzułmanie otrzymają teraz impuls do skonsolidowania sił  – zarówno w USA jak i w Azji Środkowej. Władze bezpieczeństwa stale starały się temu zapobiec. Świat walczący z terrorem musi trzymać się tego, by widoczna była zasadnicza linia podziału pomiędzy przestępcami a  osobami przestrzegającymi prawa. Jeśli Trump linię podziału odniesie do religii, wtedy będzie to potworne. To tak, jakby zaprószył ogień w globalnej beczce z prochem".  

Opr. Alexandra Jarecka