Niemiecka prasa: W Syrii umiera nadzieja | Prasa | DW | 21.09.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: W Syrii umiera nadzieja

Środowe (21.09.2016) wydania niemieckich gazet komentują atak na konwój z pomocą humanitarną w Syrii, krytykują zerwany rozejm oraz dokonują miażdżącej oceny perspektywy zakończenia konfliktu syryjskiego.

Westfallen-Blatt” z Bielefeldu jest pesymistyczny, jeżeli chodzi o perspektywę zakończenia wojny w Syrii. „W Syrii giną niewinni ludzie. Umiera też nadzieja. Zanim konwój (ONZ i syryjsko-arabskiego Czerwonego Półksiężyca, przyp. red.) wyruszył w drogę, negocjowano to humanitarne przedsięwzięcie przez kilka tygodni. Zdaje się nie interesować to reżimu Asada. Trudno sobie to wyobrazić, jednakże sporo przemawia za tym, że z rozmysłem bombardowania konwoju dokonało syryjskie lotnictwo. Atak na konwój sprawia wrażenie aktu zemsty za, prawdopodobnie niezamierzony, amerykański nalot kilka dni temu na stanowiska wojsk syryjskich, w wyniku którego zginęło 60 syryjskich żołnierzy. Czego chcą jeszcze te dwa wielkie mocarstwa (Rosja i USA, przyp. red.) w tej wojnie domowej? Rządzący Asad jasno powiedział swojemu wrogowi, Stanom Zjednoczonym i swemu przyjacielowi, Rosji, że nie chce rozejmu, nie chce żadnej pomocy dla cierpiącej ludności, i że nie odda nawet kawałka Syrii. Asad dalej walczy o całe syryjskie terytorium i nie chce się zadowalać jego częścią. Dla ludzi oznacza to bark widoku na koniec wojny i cierpień”.

Mannheimer Morgen” negatywnie ocena szansę porozumienia Rosji i USA.

„Rozejm w Syrii? Tylko notoryczni optymiści rzeczywiście mogli liczyć na to, że ten któryś tam kolejny już rozejm się utrzyma. Ale gorzka rzeczywistość niestety inaczej wygląda na polach walki na Bliskim Wschodzie. Od kiedy wielkie mocarstwa jak USA i Rosja wmieszały się w tę wojnę domową, sytuacja się wręcz pogorszyła. Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry i jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow mogą się jeszcze do woli spotykać, ale po prostu nie uda im się znaleźć wspólnego mianownika, ponieważ każdy z nich w tej wojnie dąży do całkowicie innego celu.

Dlatego nawet nie mówią jednym głosem ws. walki z terrorystyczną organizacją „Państwo Islamskie” (PI). W rezultacie nowy plan pokojowy po tygodniu przeszedł do historii. Nie dziw, gdyż między Stanami Zjednoczonymi i Rosją przeważa nieufność”.

Südwest Presse“ z Ulmu ocenia konsekwencje takiej sytuacji dla Rosji i USA.

„Dla obu wielkich mocarstw szkody, jakie powstały na skutek fiaska zawieszenia broni, są pokaźne, aczkolwiek w chwili obecnej prześcigają się w obwinianiu się nawzajem. Najwidoczniej straciły one już wpływy pozwalające im skutecznie przywołać rebeliantów do porządku Po tzałamaniu się zawieszenia broni teraz wybiła więc godzina regionalnych liderów takich jak Iran, Arabia Saudyjska i Turcja oraz lokalnych rebeliantów. Wszyscy oni ponownie zwiększą dostawy broni. A nękaną ludność oczekują kolejne lata w syryjskim piekle”.

Stuttgarter Zeitung” wskazuje na osłabienie pozycji Rosji w konflikcie syryjskim.

„Reżim Asada nie chce pokoju, Baszszar al-Asad chce odzyskać całą Syrię. Tak należy rozumieć przesłanie z Damaszku po zakończeniu siedmiodniowego rozejmu, który narzucili mu sojusznicza Rosja i wrogie USA porozumiewając się w tej sprawie w Genewie. Syryjski dyktator czuje się militarnie silny. Dzięki rosyjskiemu wsparciu z powietrza i irańsko-szyickim wojskom lądowym nie widzi on potrzeby dążenia do jakichkolwiek politycznych kompromisów. Rosja nie potrafi już wymusić na reżimie Asada żadnego humanitarnego gestu”.

Barbara Cöllen