Niemiecka prasa: Unia Europejska traci cierpliwość do Grecji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Unia Europejska traci cierpliwość do Grecji

Komentatorów środowej (3.06.2015) prasy zajmuje debata na temat ewentualnego wystąpienia Grecji ze strefy euro.

„Frankfurter Rundschau” stwierdza: „Dla Angeli Merkel tydzień zaczął się od posiedzeń kryzysowych w sprawie Grecji. Wiele wskazuje na to, że tak się też zakończy. Na szczycie G7 na zamku Elmau (w Alpach Bawarskich, red.) kanclerz Merkel chciała się zaprezentować jako szefowa rządu dostatniego i otwartego na świat kraju. Jednak według prezydenta USA Baracka Obamy Merkel ponosi główną odpowiedzialność za to, że również po pięciu latach Europejczycy nie mogą sobie poradzić z jednym z największych niebezpieczeństw i obciążeń dla gospodarki światowej. Gdyby Grecja odważyła się ogłosić bankructwo i wystąpić z unii walutowej, nieudany szczyt G7 byłby jednak dla Merkel najmniejszym problemem. Bo międzynarodowa opinia publiczna obarczyłaby ją odpowiedzialnością za upadek euro, który jej poprzednicy stworzyli jako projekt europejski”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung“ analizuje: „Jak się dowiadujemy, w Berlinie doszło do sporu a jednocześnie do porozumienia. Do sporu z MFW, który (…) nie zgadza się na przyznanie nowych kredytów Grecji, bo jej zdolność obsługi zadłużenia nie widnieje nawet na papierze. Ale też do porozumienia, bo „ratownicy euro” wyrazili gotowość poniesienia wynikających z tego kosztów następczych. (…) Wskutek obniżenia nadwyżki pierwotnej w budżecie państwa, Ateny, nawet według najbardziej optymistycznych prognoz Komisji Europejskiej, nie będą w stanie udźwignąć swoich długów. A więc prędzej czy później będzie musiało dojść do redukcji zadłużenia, za co płacić będą tylko Europejczycy. Ale to można na razie odłożyć na później. Najpierw znów będą obietnice reform. Zatem również za rządów Ciprasa mamy do czynienia z państwem klienckim w Grecji – nic się nie zmienia od dawien dawna”.

„Mindener Tageblatt” pisze, że „Cipras i jego absurdalna koalicja utopijnych obietnic wyborczych myśli, że ma przewagę nad swoimi kontrahentami i może ich szantażować. Nie wolno im jednak zapomnieć, że również ich ofiary muszą wygrać wybory. Ciągłe przepłukiwanie greckiej studni bez dna pieniędzmi europejskich podatników, nie jest dla ich rządzących programem, z którego mogliby być dumni”.

„Die Welt“ (Berlin) jest zdania, że: „Nie trzeba mieć za sobą praktyki w Delfach, żeby odważyć się na prognozę, iż wkrótce przeżyjemy nową wersję starego spektaklu: ostateczne propozycje, listy z żądaniami reform, listy z rzekomo zatwierdzonymi reformami, przekazy w ostatniej minucie. Następnie skargi dotyczące niedotrzymanych obietnic reform, nowe żądania, wywiady z protagonistami obu stron, którzy w sposób mniej lub bardziej dyplomatyczny zarzucają sobie nawzajem nieustępliwość, ignorancję i doktrynerstwo i tak dalej i od nowa aż do trzeciego, czwartego czy też piątego pakietu pomocowego”.

Oprac. Iwona D. Metzner