Niemiecka prasa: „To, o co zabiega władza w Polsce jest prawną anarchią” | Echa polskie | DW | 24.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa: „To, o co zabiega władza w Polsce jest prawną anarchią”

ZeitOnline publikuje rozmowę z przewodniczącym TK Andrzejem Rzeplińskim na temat kryzysu konstytucyjnego w Polsce oraz rozumienia istoty praworządności.

Przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński zdecydowanie zaprzeczył temu, że w Polsce panuje kryzys konstytucyjny, mimo, że jak sugeruje ZeitOnline, TK i rząd wzajemnie się blokują.

Jednocześnie zaznaczył, że w myśl przepisów polskiej konstytucji premier Szydło jest zobowiązana do opublikowania wyroku z 9 marca 2016 w Dzienniku Ustaw, „jej odmowa jest nie do zaakceptowania”, a sam Rzepliński nie zamierza dyskutować na temat jakichkolwiek kompromisów w tej sprawie.

Przewodniczący TK potwierdził też sugestię ZeitOnline, że postawa premier „jest sprzeczna z zasadami zapisanymi w europejskich konstytucjach”. Podkreślił jednocześnie, że nie rozumie celu takiego działania oraz, że „to, o co zabiega obecna władza jest prawną anarchią”.

Przy tym zgodził się ze stwierdzeniem Jarosława Kaczyńskiego, że w tej kwestii nie ma możliwości kompromisu. A pomysł prezydenta Andrzeja Dudy dot. obrad Okrągłego Stołu uznał za „dziwny pomysł”, podkreślając, że nie mógłby w nich nawet uczestniczyć. Byłoby to bowiem „sprzeczne z zasadą podziału władzy”.

Na pytanie ZweitOnline, czy nowy rząd dąży do likwidacji TK lub pozbawienia go uprawnień, Andrzej Rzepliński przyznał, że nie potrafi przepowiedzieć, co jest celem tego działania. Zaznaczył jednocześnie, że „nie jest przeciwko obecnemu rządowi i akceptuje i szanuje fakt, że ma on większość w parlamencie”. Akceptuje też wybór prezydenta, ale rozróżnianie między „sędziami naszymi i tych innych” jest, w jego opinii, absurdem.

Przewodniczący TK przyznał, że czuje się zagrożony, ale pomimo tego, będzie nadal orzekać.

Nie chcąc wypowiadać na temat opinii Komisji Weneckiej dotyczącej nowelizacji ustawy o TK, ustosunkował się do pytania dot. cięć w budżecie TK o 10 procent. Cięcia te oznaczają dla TK trudności, ale jak oświadczył Andrzej Rzepliński: „bycie sędzią nie jest łatwe, bo trzeba nie tylko posiadać wiedzę prawną i osobistą uczciwość, lecz także odwagę, by orzec, co jest zgodne z prawem”.

Przyrównanie przewodniczącego TK do irańskiego ajatollaha, stojącego ponad parlamentem i prezydentem, jakie uczynił szef MSZ, jest według Rzeplińskiego, trudną do zrozumienia „kampanią zniesławienia”.

Redakcja poleca

Przypuszcza jednak, że zamiast o niego bardziej chodzi tu o sam urząd TK. Rzepliński zauważył też, że „polityczny władca tego kraju” (Jarosław Kaczyński – red.) chciałby, aby TK przed każdym orzeczeniem konsultował się z nim. Ale jak oświadczył w rozmowie z ZeitOnline: „nie zamierzam się z nikim konsultować, w żadnej sprawie”.

Kłamstwem określił następnie sugestie prezesa PiS, który w jednym z w wywiadów stwierdził, że głównym problemem w sporze rządu z TK jest jego przewodniczący, „szkodzący społeczeństwu i działający jak polityk, a nie sędzia”. Oraz, że ma on „zakusy na prezydenta Polski”. W rozmowie z ZeitOnline A. Rzepliński powiedział: „Nigdy nie byłem politykiem, to nie odpowiada mojej osobowości. Jestem uniwersyteckim profesorem.”

Na pytanie hamburskiego magazynu, czy wie o planach zwolnienia wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego, przewodniczący TK odpowiedział, że są takie plany, a nawet odpowiedni projekt. „W myśl tego wszyscy sędziowie zostaliby naraz zwolnieni i zastąpieni nowymi. W mojej opinii jest to niezgodne z konstytucją”. Jednocześnie Rzepliński zapewnił, że gdyby do tego doszło, zaakceptuje przepis prawa i „nie będzie wnosił skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu”.

Zapytany, czy po zakończeniu kadencji w grudniu b.r. wróci na uniwersytet, A. Rzepliński wyznał: „Marzę o tym, by znowu przesiadywać w bibliotece uniwersyteckiej i zajmować się pracą akademicką”. I mam on nadzieję, że będzie to robił jeszcze co najmniej przez 20 lat.

Również „Süddeutsche Zeitung“, (SZ) w artykule zatytułowanym "Znowu sparaliżowany" zajmuje się obecną sytuacją Trybunału Konstytucyjnego i jego sędziów oraz relacjami przewodniczącego TK i prezesa PiS .

„Andrzej Rzepliński przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego stał się symbolem walki przeciwko rządowi, który usiłuje pozbawić TK władzy”- pisze warszawski korespondent „Süddeutsche Zeitung” (SZ) Florian Hassel.

Opisuje on obszernie tło konfliktu, wspomina początki znajomości Andrzeja Rzeplińskiego i Jarosława Kaczyńskiego sięgające końca lat 60-tych.

Nawiązuje też do okresu, kiedy obaj ponownie zetknęli się w latach 90-tych, w czasie kiedy partia Porozumienie Centrum Jarosława Kaczyńskiego opracowała propozycję zmian konstytucji. Wtedy nie przewidywały one w ogóle istnienia Trybunału Konstytucyjnego. W 2007 roku, przypomina dalej SZ, Jarosław Kaczyński przygotował projekt ustawy przewidujący ograniczenie kompetencji TK. Nie weszła ona w życie, gdyż rząd PiS po dwóch latach upadł. Jak pisze dalej opiniotwórczy dziennik z Monachium, Andrzej Rzepiński wiedział, co go czeka. „Już przed rokiem miałem pewność, że jeśli Kaczyński wróci do władzy, pierwsze co zrobi, to wystąpi przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu” – cytuje SZ słowa przewodniczącego TK.

Rzepiński krytykuje też próby zakwestionowania przez Jarosława Kaczyńskiego znaczenia ekspertyzy Komisji Weneckiej, która szkodzi poważnie, według prezesa PiS, suwerenności Polski

Innego zdania jest Andrzej Rzepliński. W jego opinii ograniczenie suwerenności było ceną, którą Polska oraz inne kraje UE zaakceptowały. „Polska nigdy nie byłaby w UE, gdyby nie przekonała innych krajów, że jest zdolna i zdecydowana przestrzegać wszystkich europejskich reguł i wartości” – cytuje SZ słowa polskiego prawnika. Jak oświadczył: „oczekuje on od rządu PiS, że ten uświadomi sobie, iż musi zaakceptować niektóre zasady demokracji konstytucyjnej”.

Przewodniczący TK zaplanował na 28 maja w Warszawie z okazji 30 rocznicy istnienia Trybunału Konstytucyjnego międzynarodową konferencję „Między bezpieczeństwem a ochroną swobód”. Musiał, ją jednak w marcu odwołać, gdyż „święto sądowej niezawisłości nie odpowiadało Kaczyńskiemu i jego otoczeniu” – stwierdza SZ i przypomina, że obcięli oni Trybunałowi Konstytucyjnemu o 10 procent budżet. Andrzej Rzepliński ma jednak nadzieję, że mimo wszystko przybędzie z tej okazji z wizytą przewodniczący Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, by spotkać się z polskimi sędziami. „W ten sposób przekonają się, że nie jesteśmy znowu sami, lecz, że jesteśmy zachodnim krajem we wschodniej Europie” – cytuje SZ na koniec słowa przewodniczącego TK.

Opr. Alexandra Jarecka