Niemiecka prasa: „Terroryści mają, niestety, stosunkowo łatwo” | Prasa | DW | 02.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Terroryści mają, niestety, stosunkowo łatwo”

Sobotnie wydania niemieckich gazet poświęcone są alarmowi terrorystycznemu w noc sylwestrową w Monachium i wprowadzeniu stanu podwyższonego zagrożenia.

Opiniotwórcza „Frankfurter Algemeine Zeitung” pisze:

„Po pierwszych informacjach nie staliśmy się dużo mądrzejsi. Mimo to monachijska policja postąpiła prawidłowo. Zablokowanie przypuszczalnych miejsc ataku było właściwą, choć stosunkowo ograniczoną reakcją. Fakt, że w Brukseli w noc sylwestrową skorzystano z możliwości odwołania publicznego wydarzenia, pokazuje, że policja w całej Europie działa z zachowaniem szczególnej ostrożności. Jest to zrozumiałe, ale na dłuższą metę należałoby to uzupełnić dalekosiężną strategią, pozwalającą lepiej przewidzieć ochronę życia publicznego. Nie można bowiem wykluczyć, że PI lub inne grupy celowo karmią fałszywymi informacjami służby bezpieczeństwa i wywiadu, by w ten sposób siać niepokój lub testować możliwości reakcji Zachodu.”

„Neue Osnabrücker Zeitung” komentuje:

„Rośnie ilość ostrzeżeń przed zamachami. Teraz w noc sylwestrową w Monachium, a przed kilku tygodniami w Hanowerze przed meczem niemieckiej reprezentacji piłkarskiej. Na szczęście ani razu nie doszło do rozlewu krwi. Ale fatalne byłoby wyciągnięcie z tego wniosku, że władze bezpieczeństwa przesadzają. Lepiej uprzedzając wypadki zapewnić bezpieczeństwo, niż być zmuszonym po fakcie do przyznania, że niewystarczająco reagowaliśmy na ostrzeżenia. Policja i służby wywiadowcze stoją przed wyzwaniem, by przez 365 dni w roku, 24 godziny na dobę wykrywać możliwe plany zamachów. A przecież wystarczy jedna komórka terrorystyczna, która odkrywając lukę w systemie bezpieczeństwa, mogłaby zaatakować. Służby robią wszystko, co mogą, jednak Niemcy miały też dotąd szczęście”.

„Süddeutsche Zeitung” konstatuje:

„Życie toczy się dalej, mówi się często po zamachach i ciosach losu. Po krwawych zamachach w Paryżu twierdzi się, że życie musi toczyć się dalej, bo nie wolno ustąpić pola terrorystom. Ale to nie takie proste. Życie nie toczy się zwyczajnie dalej, tylko dużo trudniej, jest obciążone i momentami przygnębiające”.

Gazeta „Mannheimer Morgen” jest zdania, że:

„Terroryści mają, niestety, stosunkowo łatwo. Nie muszą nawet planować konkretnych zamachów by wzbudzić w nas strach i przerażenie. Wystarczy celowa dezinformacja, by odwołać mecze piłkarskie lub imprezy w ostatki i sparaliżować infrastrukturę. Taniej i bez wysiłku nie da się destabilizować otwartego Zachodu zmuszając go do windowania kosztów bezpieczeństwa. Poza tym można go doprowadzić do tego, że krok po kroku zrezygnuje on z liberalizmu, ruchów wolnościowych i praw obywatelskich. Taka strategia islamistów okazała się dotąd sukcesem na całej linii i nikt jakoś tego nie zauważył.”

opr. Alexandra Jarecka