Niemiecka prasa: „Syriza albo Europa. Drachma albo euro. Cipras albo Merkel” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Syriza albo Europa. Drachma albo euro. Cipras albo Merkel”

Tematem dnia (30.06.2015) nadal jest grecki kryzys. Grecję i Europę czeka decydująca niedziela, stwierdzają komentatorzy. Referendum postrzegają jako szansę, także dla premiera Ciprasa.

Zdaniem stołecznego „Die Welt“:

„Cipras i jego rząd popadający z jednej skrajności w drugą chcieli odbudować socjalizm i współfinansować to przy pomocy podatników bogatszych państw. Nie mogło się to powieść. Znamienny jest ton europejskiej lewicy, także w Niemczech, która pełna oburzenia wymyśla na banki i rynki finansowe, by poderwać Europejczyków do solidarności, kluczowej cnoty europejskości. Zniesławianie i problematyzowanie neoliberalnej logiki UE i strefy euro jest groteskowe wobec przeregulowanej i nadmiernie subwencjonowanej Europy. Europa jest historią kulturowego i ekonomicznego sukcesu. Większość europejczyków przekłada ambitne działania nad redystrybucję zadłużenia.

Dlatego pogłębienie europejskiej wspólnoty jest możliwe tylko wtedy, gdy będzie ona wspólnotą suwerennych państw – także i zwłaszcza niezależnych ekonomicznie”.

Dziennik „Die Rheinpfalz“ z Ludwigshafen konstatuje:

„Nie jest tak, że UE nie ma doświadczenia z gorącymi dyskusjami, także z dramatycznym pogorszeniem się sytuacji.

Obecny rząd Grecji okazał się jednak nieobliczalny. Pozostaje pytanie, czy z wyrachowania, czy z przeciążenia. Jasne jest tylko, że nawet przy najlepszych chęciach nie sposób osiągnąć kompromisu z partnerem, którego działania i reakcje są w dużym stopniu nieprzewidywalne. Bez zdolności i gotowości do kompromisów UE nie może funkcjonować. Aleksis Cipras i jego rząd nie potrafią albo nie chcą tego zrozumieć. Zachowują się tak, jakby całej UE mogli narzucić reguły gry. Najpóźniej teraz, kiedy przestały płynąć kredyty pomocowe, kiedy pieniądze są racjonowane, Grecy powinni zrozumieć, jak czcze i pozbawione substancji jest to popisywanie się siłą”.

Frankfurter Rundschau“ zwraca uwagę na znaczenie niedzielnego referendum:

„Na czym polega szansa referendum w Grecji? Na tym, że grecki rząd Ciprasa a z nim jego partia są gotowe dać się przegłosować narodowi. Cipras nie może się zgodzić na stawiane przez wierzycieli żądania przeprowadzenia reformy. Działałby wówczas wbrew swoim przekonaniom i wbrew obietnicom wyborczym. Narodowi jednak to wolno. Według sondaży większość Greków preferuje prosty układ z wierzycielami zamiast rezygnacji z euro. Referendum Ciprasa otwiera drogę do porozumienia. Stosowne byłoby zareagowanie wierzycieli na tę propozycję, choćby poprzez krótkoterminowe przedłużenie obecnego programu pomocowego o tydzień lub dwa i przesunięcie terminu uiszczenia zobowiązań wobec MFW. Wówczas referendum mogłoby zostać przeprowadzone w normalnych warunkach. A tak panuje chaos, nie tylko w Grecji, ale w całej Europie”.

Bawarski „Münchner Merkur“ koncentruje się w swoim komentarzu na roli kanclerz Merkel w greckim dramacie:

„Angela Merkel może być wdzięczna swojemu koledze Ciprasowi. Bo to niespodziewane greckie referendum może otworzyć jej możliwość do działania. Albo grecki naród opowie się – bez żadnego ale – za kursem oszczędnościowym, albo go odrzuci i tym samym da kanclerz podstawę do tworzenia nareszcie mniejszej, ale bardziej stabilnej strefy euro, bez buntowniczej Grecji. Merkel i jej wicekanclerz jasno dali w poniedziałek Grekom do zrozumienia, przed jakim wyborem stoją, niezależnie od wszystkich zapewnień swojego rządu: Syriza albo Europa. Drachma albo euro. Cipras albo Merkel. Ateny czeka decydująca niedziela. Europę również“.

Opr. Elżbieta Stasik