Niemiecka prasa: ryzykowny ruch szefowej MON | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: ryzykowny ruch szefowej MON

Decyzja szefowej niemieckiego MON o zakupie nowego systemu antyrakietowego i najnowocześniejszych okrętów odbija się szerokim echem w niemieckiej prasie.

Deutschland Ursula von der Leyen Bundesverteidigungsministerin

Ursula von der Leyen przejawia determinację w modernizacji uzbrojenia niemieckiej armii

"Trierischer Volksfreund" pisze, że "jesienią ubiegłego roku opublikowano ekspertyzę, która demaskowała błędy w zakupach sprzętu dla Bundeswehry. Figurowało na niej co najmniej 140 chybionych zakupów. Wszystko to skłaniało do wniosku, że Federalne Ministerstwo Obrony w czasie pertraktacji zostało nieźle wyprowadzane w pole przez przemysł zbrojeniowy. Minister von der Leyen powinna była się chyba sporo przy tym nauczyć. Jeżeli jednak te nowe rakiety i okręty miałyby znowu stać się mogiłą dla miliardów, potencjalna następczyni kanclerz Merkel byłaby politycznie skończona".

"Upadek w przypadku tego projektu zbrojeniowego może być dla minister von der Leyen bardzo bolesny, bo przejęła tekę tego resortu z wielkim hałasem jako ktoś, kto ma tam zrobić porządek" - podkreśla także "Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung". "Starała się położyć wreszcie kres wszelkim projektom, których koszty rosły bez końca. Sama postawiła sobie wysoko poprzeczkę, której teraz nie może strącić przez nowy system antyrakietowy. Inaczej MEADS stanie się przeszkodą, o którą może się potknąć na drodze do wyższych funkcji w rządzie".

"Stuttgarter Zeitung" zaznacza, że "Ważniejsze niż detale finansowe są kwestie sensu i celowości tego miliardowego projektu. Ale w tym przypadku von der Leyen i dowództwo Bundeswehry są na właściwej drodze. Przede wszystkim europejskie drony i nowoczesny system obrony powietrznej, który można stosować nie tylko do obrony rakietowej, ale przeciwko wszelkim zagrożeniom z powietrza, to technologie, jakie potrzebne są Bundeswehrze do obrony terytorialnej w ramach sojuszu i dla zabezpieczenia własnych żołnierzy w czasie misji zagranicznych. Opozycja idzie na łatwiznę ignorując te fakty".

"Reutlinger General-Anzeiger" podkreśla, że "Zanim zapadła ta decyzja miała miejsce batalia lobbystów pomiędzy amerykańskim koncernem zbrojeniowym Raytheon ("Patriots") i Lockheed Martin. Raytheon obiecał tańszy upgrade, przy pomocy którego można dorównać zasięgowi MEADS. Zbyt wiele było jednak znaków zapytania. Niemiecki MON zdecydował się na nowy system, w którym udział będą miały także Niemcy. Sam Waszyngton ze względu na koszty sam zrezygnował z nowego zakupu "Patriotów", Francja w porę się wycofała, bo pracuje nad własnym systemem. Tak wygląda europejska kooperacja w zakresie zbrojeń".

"Mannheimer Morgen" uważa, że "Trzeba mieć się bardzo na baczności, kiedy patrzy się na profil wymogów stawianych przed nowym okrętem. Perpetuum mobile to w tym przypadku najprostsza zabawka. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że w takich przypadkach pojawiają się zawsze dwa efekty: jego cena ciągle rośnie a termin dostawy wydłuża. Na tym właśnie polega wyzwanie, przed jakim stoi minister von der Leyen, która musi udaremnić proceder uprawiany przez przemysł od dziesięcioleci. Z tego względu jej decyzja jest ważna, kosztowna i ryzykowna".

Portal Tagesschau.de jest natomiast bardzo krytyczny wobec decyzji minister von der Leyen. W komentarzu czytamy:

"Nie ma żadnego realistycznego scenariusza, gdzie możnaby zastosować system obrony rakietowej MEADS. Nie jest on pomocny ani w konfliktach tak takich, jak w Afganistanie, ani nie może udaremnić irańskiego ataku atomowego. Komu służy MEADS? Bawarskiemu przemysłowi (...) Zakup tego systemu jest natury polityczno-przemysłowej. Gwarantuje on miejsca pracy i najnowocześniejszą technologię w Bawarii. Minister obrony jak dotąd odmawiała zrobienia takiego pokłonu przed przemysłem. Podejmując tę decyzję łamie swoje własne zasady".

opr. Małgorzata Matzke