Niemiecka prasa: Rosja i Zachód po tej samej stronie barykady | Prasa | DW | 04.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Rosja i Zachód po tej samej stronie barykady

Niemieckie gazety szeroko komentują we wtorek (04.04.2017) tragedię, do której doszło w metrze w Sankt Petersburgu.

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: „ofiary przebywały w miejscu, które fachowcy nazywają »miękkim celem«, w miejscu, którego służby bezpieczeństwa nie są w stanie całkowicie zabezpieczyć”. Dziennik stawia pytania: „Co może kryć się za tym zdarzeniem, do którego doszło w mieście, w którym w dniu zamachu przebywał prezydent Władimir Putin? Czy właśnie o taki sygnał chodziło sprawcom, by w dniu odwiedzin Sankt Petersburga przez prezydenta dokonać zamachu? Czy chodzi o jego zniewagę?" FAZ przypomina, że „zamachy, do których doszło kilka lat temu w moskiewskim metrze przypisuje się czeczeńskim islamistom” i nie wyklucza, że zamach w Sankt Petersburgu również ma „czeczeńskie tło”. Jak zaznacza gazeta, „z tego środowiska mogą również pochodzić sprawcy, którzy oddali się dżihadyzmowi »Państwa Islamskiego«”. 

Regionalna „Landeszeitung" stwierdza, że w przypadku okoliczności poniedziałkowej tragedii „trudno wierzyć w przypadek. W dniu, w którym rosyjski prezydent jest z wizytą w mieście (...) wybucha bomba. Można przypuszczać, że chodzi o zamach terrorystyczny, którego dokonali dżihadyści z Kaukazu. Odkąd Rosja podkreśla swoje wielkomocarstwowe ambicje akcjami zbrojnymi mającymi zwalczać terroryzm, regionalny dżihad »kaukaskiego emiratu« szuka globalnego rozgłosu. Pod koniec września 2015 roku IS wypowiedziało Kremlowi nawet wojnę”. Gazeta z Lüneburga zaznacza, że „seria niepowodzeń IS w Iraku i Syrii pogorszyła w Rosji sytuację pod względem bezpieczeństwa, bo jednak wielu dżihadystów, którzy się zbrutalizowali w walkach, wraca do swojej ojczyzny. To problem wspólny dla świata Zachodu i Rosji. Ze względu na to, że ich interesy w tym jednym punkcie dalece się pokrywają, powinni ściślej współpracować na rzecz walki z islamskim terroryzmem”.

Ukazująca się w Saksonii „Mitteldeutsche Zeitung" przypomina, że „Europa Zachodnia doświadcza tego, że islamscy terroryści są fanatykami działającymi w pojedynkę i w śmiercionośną broń zamieniają pojazdy, którymi taranują ofiary. W Rosji natomiast, od czasu pierwszej wojny w Czeczenii, czyli od 1994 roku, zawsze było jakieś militarne i ekstremistyczne tło”. Dziennik z Halleprzypomina, że ostatnim razem bomba w Rosji wybuchła w 2013 roku w Wołgogradzie. „Przez wiele lat rosyjscy politycy odpowiedzialni za bezpieczeństwo byli dumni ze stanu bezpieczeństwa w dużych miastach. Jednakże obrońcy praw człowieka skarżą się, że wywiad przy tym pilnie podsłuchiwał rozmowy telefoniczne i łamał prawa człowieka. Można Rosję uznawać za państwo policyjne, ale w obliczu terroryzmu Rosja i Europa Zachodnia stoją po tej samej stronie barykady”.

Regionalna „Neue Osnabrücker Zeitung" wymienia: „Bruksela, Mińsk, Moskwa, Londyn, Paryż: metro ponownie stało się celem zamachów. Wiele wskazuje na to, że również w metrze w Sankt Petersburgu działał zamachowiec". Gazeta pyta: „Czy ponownie trop prowadzi na Kaukaz? Czy za tym czynem stoją islamscy separatyści z Czeczenii? Czy uderzyły siły terrorystyczne tzw. Państwa Islamskiego, które w Syrii są na celowniku rosyjskich ataków lotniczych? Wyobrażać można sobie wiele, ale pewne jest tylko jedno: w obliczu terroryzmu nikt nie jest bezpieczny. Ani na wolnym Zachodzie ani w rządzonej autorytarną ręką Rosji”. Dziennik podkreśla, że „prognozy są ponure, bo wiele konfliktów wciąż pozostaje nierozwiązanych. Aby zapobiec najgorszemu, wszystkie cywilizowane siły na wschodzie i zachodzie, a także na północy i południu mają tylko jedną możliwość: jeszcze ściślej współpracować”.

opr. Magdalena Gwóźdź